Recenzje

Recenzja Skull & Bones (PlayStation 5, Xbox Series X/S i PC)

cover image in Skull & Bones Review

Skull & Bones wreszcie wypuszcza swoje żagle na PlayStation 5, Xbox Series X/S i PC po niemal dekadzie rozwoju. Gra “quadruple A” jest teraz dostępna w otwartej betzie. Więc to czas, aby zrolować rękawy i przetestować ją.

Początkowo zaplanowana jako rozszerzenie dla Black Flag, Skulls and Bones przyjęła teraz swoją ostateczną formę. Ale to, co wydawało się błyszczącą skrzynią skarbów na pierwszy rzut oka, okazało się być niczym innym jak ciemną przepaścią. Przejdźmy do sedna sprawy: ten MMORPG naprawdę zmusza cię do pracy. Będziesz mielić niezliczone godziny, co czuje się jak bieganie w kółko. Koncept gry był najwyższej jakości, ale studio zrobiło całkowity zwrot, zastępując ukochane elementy z Black Flag nowym podejściem. Nie myśl, że się mylę, są pewne cechy, które się ratują, ale oczekiwanie rozszerzenia Assassin’s Creed i dostanie krótkiego końca jest prawdziwym rozczarowaniem.

Ale wystarczająco już bijąc się w pierś. Czy gra jest warta ceny 70 dolarów? Wypuśćmy żagle i zanurkujmy w naszej recenzji Skull & Bones.

Ahoy Mate!

Pirates shooting other pirate ships with cannon

Jeśli Sea of Thieves nie całkowicie zaspokoił twojej pirackiej świadomości, Skull & Bones nie jest prawdopodobne, że to zrobi. Podejście Ubisoftu do otwartych mórz obiecuje ogromną obietnicę. Z jego ogromnym zasięgiem, było prawie nieuniknione, że gra skieruje się w stronę gatunku MMORPG. Żyjesz swoim pirackim marzeniem, wspinając się po szczeblach, zbierając łup i atakując inne statki na Oceanie Indyjskim.

Ale, w klasycznym stylu Ubisoft, wypłyniesz, gdy udowodnisz swoją wartość NPC. To niezbyt genialna technika jest biernym sposobem nauczenia cię mechaniki gry. Prolog daje ci poczucie chaosu, z dziesiątkami brytyjskich statków zbiegających się. Twoim zadaniem jest zestrzelić każdy z nich. Sztuczką jest celowanie w słabe punkty, w przeciwnym razie strzelasz armatami i nie zadajesz żadnych obrażeń. Ale flota wkrótce przytłacza twój statek, i wracasz do linii. Ale późniejszy ratunek odwraca losy na twoją korzyść.

Idealnie, Skull and Bones płytko wypełnia beczkę bukaniera. Dialog NPC brzmi jak coś, co zostało wyrwane z szkolnej sztuki, z przewidywalnymi liniami, takimi jak “Nie ma miejsca na wstyd w piractwie”. Powiedz mi coś, czego nie wiem. Cutsceny dodają więcej głębi do historii. Chociaż nie jest to konieczne, jest to na pewno docenione.

Feeling Sea Sick

shooting and killing enemies

Skull and Bones stopniowo przekształca się w grę przypominającą The Division. Zaczynasz od stworzenia swojego charakteru, a następnie nurkujesz w małą przestrzeń, wykonując zadania, aż będziesz gotowy porzucić treningowe koła i dołączyć do wielkiej ligi w głównym świecie. Jeśli oczekiwałeś, że od razu wskoczyłeś do akcji, nienawidzę zniszczyć twoją bańkę. Gra rzuca twojemu sposób wiele elementów na ląd, od cięcia drewna akacjowego do chwytania tonącego łupu – to podstawie życia podległego. To jest to, co potrzebne do wspinania się po szczeblach i stania się następnym królem w Skulls and Bones. Ale niestety, to nie spełniło moich oczekiwań.

Uwzględniając jego pochodzenie z Assassin’s Creed, myślałbyś, że Skull and Bones nosi piracką akcję z Black Flag na swoim ramieniu. Wyobrażałbyś sobie żeglowanie po otwartych morzach, plądrowanie łupu i wysyłanie wrogich statków do szafy Davy’ego Jonesa. Ale nie, zamiast tego znajdujesz się, tnąc drzewa akacjowe i posłusznie wykonując rozkazy swojego kapitana. Pierwsze kilka minut gry jest znosne, szczególnie jeśli nie oczekujesz akcji. Jeśli lubisz zajmowanie się prostymi, jednominutowymi zadaniami, możesz znaleźć tu pewną przyjemność.

X Marks the Spot

4 pirate men sitting near a pit fire

Może wszystkie nadzieje nie są stracone w najnowszym MMORPG Ubisoftu. Absolutna genialność gry leży w spotkaniach z innymi graczami podczas losowych zdarzeń. Plus, łączenie się z innymi i wykonywanie mini-przejęcia czuje się jak współpraca w Sea of Thieves. Oczywiście, nie sterujesz statkiem z załogą, ale nawigujesz po morzach z kilkoma kolegami. Łączenie się jest kluczowe do pokonania wyzwań, które dają duże nagrody. Na szczęście, gra w pełni wspiera tryb kooperacyjny.

Jednym rozczarowującym aspektem jest niezrównoważenie między graczami. Bez łączenia się jesteś praktycznie na solo-grind, konkurując o łup z innymi. Ale Ubisoft próbuje zrównoważyć rzeczy. Możesz wezwać pomoc od innych graczy, szczególnie podczas rozpoczynania ataku na bazę. Para dodatkowych rąk może zrobić ogromną różnicę w utrzymaniu wszystkiego pod kontrolą. Ironicznie, możesz wezwać pomoc tylko podczas zdarzenia łupu; ta opcja nie jest dostępna na mapie dla innych misji. Mówię ironicznie, bo byłoby to wspaniałą okazją do użycia podczas współpracy.

Dopasowanie jest trochę nie tak, ale ponieważ gra jest w otwartej betzie, możemy wrócić do pełnej recenzji.

Hoist the Jolly Roger

sailing through sea

Żeglowanie przez otwarte morza w Skull and Bones jest ekscytującym doświadczeniem. Oczywiście, nie będziesz sterował statkiem i grał z kontrolami, ale ma to poczucie wolności w Black Flag. Ponadto, możesz dostosować swój statek do swojego stylu, uzbrojając go w różne bronie. Jednak przed tym musisz stworzyć swój statek – swój własny Black Pear, jeśli chcesz.

Tworzenie wymaga zasobów – konkretnie, planów. Musisz wykonać więcej eksploracji, aby je znaleźć. Alternatywnie, jeśli czujesz się chorobowo, możesz kupić plany i materiały od sprzedawców. Każdy przedmiot ma określoną ilość materiałów. Menu tworzenia daje ci ogólne pojęcie, ile musisz zebrać, podświetlając przedmiot. Teraz, minus tworzenia jest jego powtarzalny i nużący proces. Gra bierze budowanie rzeczy od podstaw do ostatniej litery. Idealnie, nie wszystkie przedmioty są tworzone w jednym miejscu, czyli tworzysz konsumpcje z kuchni, statki u stoczni, rafinowane materiały w rafinerii, meble, narzędzia u stolarza i bronie u kowala. Więc wyobraź sobie tworzenie statku z odpowiednim wyposażeniem i bronią; zrób dzikie zgadywanie, ile podróży będziesz musiał wykonać, nie zapominając o ilości eksploracji, którą musisz wykonać, aby zebrać wszystkie przedmioty.

Podstawowo, to jest to, co wygląda rozproszona gra. Niekończące się godziny szlifowania wyrzucają cię z głównej gry, która polega na strzelaniu statków w niebyt. Ale cholera, wszyscy musimy gdzieś zacząć. Rzym na pewno nie został zbudowany w jeden dzień, a według Ubisoftu, twój statek również nie.

Shiver Me, Timbers

Skull & Bones ships at war

Podsumowując tę recenzję, powiedzmy, że walka jest przyjemnością. Nie jest całkowicie tam, ale wystarczy na razie. Jest niesamowicie satysfakcjonujące po wystrzeleniu armat i materiałów wybuchowych w wrogie statki. Ponadto, tempo ognia ma realistyczne poczucie. Najlepsza część to ozdabianie twojego statku różnymi broniami. Jeśli wolisz daleki zasięg lub bliski zasięg, wybierz kapitana. Jednak tylko niektóre statki, które spotykasz, są warte kłopotu. Musisz ważyć swoje opcje, kogo zaatakować, aby przetrwać dłużej w grze. Atakowanie silnie uzbrojonego statku będzie bezcelowe, jak mucha próbująca się wmieszać w sieć pająka.

W każdym razie, Skulls and Bones buduje na podstawach ustanowionych przez Black Flag, dodając swoją unikalną odmianę. Ale nawigowanie statkiem jest na innym poziomie zdrady. Obracanie statku jest uciążliwe, ponieważ kontrola mogłaby być bardziej aktywna i responsywna.

Ponadto, wytrzymałość na łodzi dyktuje ilość siły twojej załogi. Niska wytrzymałość oznacza, że twoja załoga jest głodna. Musisz teraz porzucić kapitański kapelusz i założyć czepek kucharski. Musisz złowić, ugotować i zarządzać swoimi zasobami żywnościowymi, aby uzyskać swoją załogę z powrotem na tor. To jest genialna technika, jeśli poprosisz mnie. Inny sposób, aby różnicować grę, ale odgrywa się jako niedopieczony.

Verdict

Talking to John Scurlock in Skull & Bones Review

Długo oczekiwane przybycie Skull and Bones przynosi zarówno oczekiwanie, jak i rozczarowanie. Przede wszystkim, pozostaje to gra, w której wykonujesz swoje dzikie bukanierskie marzenia. Obejmuje to również wiele zadań, które możesz wykonać solo lub w trybie multiplayer. Plus, wchłanianie malowniczych, odbijających się wodach, gdy żeglujesz po morzu, jest odświeżające. Ponadto, gra daje ci kontrolę nad dostosowaniem swojego statku. Decydujesz, gdzie umieścić swoje bronie i jakie dodatkowe artefakty. Mój ulubiony jest kot na maszcie.

Niemniej, Skulls and Bones udowadnia również, że nie jest to następny Black Flag. Wycina swoją niszę, ale wąsko chybia znaku z walką i biegiem po lądzie. To jest gra piracka, więc tnąc drewno powinno być ostatnią rzeczą, którą musisz zrobić, aby być następnym królem.

Recenzja Skull & Bones (PlayStation 5, Xbox Series X/S i PC)

X Marks the Spot of Disappointment

Skull and Bones, najnowsza RPG Ubisoftu, wypuszcza się na niebezpieczne wody Oceanu Indyjskiego. Początkowo zaplanowana jako rozszerzenie do Assassin's Creed IV: Black Flag, gra wyznacza nowy kurs, koncentrując się na walce morskiej, tworzeniu i dostosowaniu. Jednak pomimo dodatkowych funkcji, wydaje się być trochę wodnione i nie spełnia oczekiwań ustanowionych przez swojego poprzednika.

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz twórcą treści w Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, artykułami, przewodnikami zakupowymi, rekomendacjami oraz nowościami na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się w dzieciństwie, kiedy wujek podarował mu Brick Game z dziesiątkami gier. Później przeszedł do gry Contra i innych klasyków NES, co rozbudziło w nim trwałą miłość do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści skierowanych do graczy, które pomagają czytelnikom odkrywać nowe gry. Interesuje się także grami planszowymi, takimi jak Monopoly, wędrówkami oraz oglądaniem F1.