Recenzje
Hellboy: Web of Wyrd Recenzja (Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PlayStation 5 & PC)
W przeciwieństwie do franczyzy, która wydaje się mieć nieprzenikalny archipelag mediów i lore, nie ma zbyt wielu adaptacji gier wideo, które oddają hołd Dark Horse Comics’ Hellboy. Przypadek w punkcie, ostatni raz, kiedy vraiment widzieliśmy demonicznego bohatera w czerwonym kolorze, był w 2008 roku w Hellboy: The Science of Evil – grze akcji, która była luźno oparta na filmie z 2004 roku w reżyserii Guillermo del Toro Gómeza. Ale to było piętnaście lat temu, więc powiedzenie, że najnowsza iteracja Upstream Arcade, odpowiednio zatytułowana Hellboy: Web of Wyrd, była widokiem dla bolących oczu, byłoby tylko eufemizmem. I to byłaby łagodna wersja.
W przypadku, gdy przegapiłeś jego przyjazd w zeszłym tygodniu, Hellboy: Web of Wyrd to gra akcji i przygody, która zawiera oryginalną historię stworzoną przez twórcę Mike’a Mignolę i Dark Horse Comics. Przedstawiając się jako wierny list miłosny do piekielnej serii komiksowej, najnowszy odcinek zawiera sieć nowych opowieści z udziałem B.P.R.D, które trzeba rozplątać, a także sieć nowych wrogów i NPC, które trzeba zarówno udokumentować, jak i zbadać. Krótko mówiąc, jest to wszystko, czego fani franczyzy pragnęli przez najlepsze piętnaście lat — prosto w punkt.
Po spędzeniu ostatnich kilkunastu godzin na zgarnianiu wszystkich dostępnych dialogów z The Butterfly House i materiału roguelike z The Wyrd, mogę właściwie wydać ostateczny werdykt na temat najnowszej gry bijatyki roguelike Upstream Arcade. Czy chcesz dołączyć do nas w podróży do głębi piekielnej krainy? Wtedy zacznijmy nasz stopniowy zstęp.
Witaj w B.P.R.D

Hellboy: Web of Wyrd przenosi cię do centrum The Butterfly House, zespołu mieszkalnego, który służy jako przykrywka dla znacznie ciemniejszej scenerii – portalu, w którym okropności z połączonego świata znanego jako The Wyrd wyciekają przez jego zawiasy. Jako demon z pistoletem, musisz wziąć na siebie odpowiedzialność za wniknięcie głęboko w The Wyrd i jego pięć proceduralnie generowanych biomów, i, w sposób roguelike, wydrapać wszystkie zakamarki, używając siły i awantur behawioralnych.
Poza The Wyrd – krainą, w której większość akcji ma miejsce, jest również The Butterfly House, wspólny hub, w którym NPCy lubią się zatrzymywać i czasem zaczynać rozmowę. Niestety, żadne z tych rozmów, poza kilkoma przekonywującymi liniami Lance’a Reddicka, nie płyną szczególnie dobrze, co pozostawia dość nużącą i niezręczną skorupę dialogową, którą trzeba nie tylko usiedzieć, ale także boleśnie znosić dla dobra dodania kontekstu do sytuacji na rękach.
Dobra wiadomość jest taka, że jeśli jesteś kimś, kto potrafi się zaadaptować do tradycyjnego formatu roguelike, i znasz ins i outs lore Hellboya, to bez wątpienia będziesz się czuł jak w domu od samego początku. Zła wiadomość jest taka, że ci, którzy nigdy nie słyszeli o B.P.R.D (to jest Biuro do spraw Badań i Obrony Przeciwko Paradormalnym Zjawiskom, po prostu), są bardziej skłonni drapać głowę i kwestionować prawie wszystko, co Web of Wyrd wyrzuca. Nie dostarcza ci zbyt obszernej historii, co się ze mną zgadza — więc jeśli nazwa Dark Horse Comics jest dla ciebie obca, możesz mieć trudności z zanurzeniem się w ciągłej lore.
A to B, to A…to B

Postęp w Hellboy: Web of Wyrd składa się z podstawowego biegu przez te same pięć obszarów trzy razy, z pierwszym razem poświęconym na serię korytarzy i ostateczną walkę z bossami, a późniejszymi etapami używanymi jako przedłużone wersje tych samych biomów, tylko z dodatkową przestrzenią do pracy. Między tymi etapami możesz skutecznie wykorzystywać swoje zgromadzone aktywa, aby uzyskać nowe ulepszenia, co daje ci więcej siły ogniowej do pracy w późniejszych wyprawach do The Wyrd. Proste, prawda? Cóż, do pewnego stopnia.
Jak się dowiedziałem dość wcześnie w grze, walka jest mniej więcej taka sama przez cały bieg, z jedyną różnicą polegającą na tym, że przeciwnicy i bossowie, których musisz przefiltrować. Poza tym jest to głównie kwestia używania twoich pięści lub pistoletu — dwóch narzędzi, które mogą zredukować pasek tarczy i paski zdrowia przeciwnika w ciągu kilku sekund. W tym celu jest to głównie kwestia wielokrotnego naciskania tego samego przycisku, a następnie aktywowania specjalnego finishera, aby zlikwidować cel. Nic szczególnie nadzwyczajnego tam nie ma, biorąc pod uwagę wszystko.
Podczas omawiania walki, Web of Wyrd nie jest szczególnie trudny do przejścia. Rzeczywiście, większość przeciwników, których spotykasz, można pokonać jednym uderzeniem, co oczywiście nie pozostawia zbyt wiele miejsca na wyobraźnię. Co więcej, ponieważ Hellboy nie ponosi zbyt dużej ilości obrażeń od ataków, oznacza to, że możesz przejść przez etapy bez obawy o śmierć. A nawet wtedy, śmierć jest tylko nieznaczną niedogodnością, ponieważ przegrana w bitwie po prostu cofnie cię do The Butterfly House, po czym możesz podnieść swoje umiejętności i spróbować ponownie.
Prawdziwy do źródła

Wizualnie, Web of Wyrd jest prawie na tym samym poziomie, co komiks Dark Horse Comics, co sprawia, że jest to o tyle więcej przyjemności dla tych, którzy dorastali z tą serią i trzymali się stylu, który stworzył Mike Mignola prawie trzydzieści lat temu. Oczywiście, jest to trochę sztywne czasem, i często pada ofiarą własnej ambicji z obniżonymi klatkami na sekundę i tym podobnym, ale dla większości przypadków przychodzi niezwykle blisko do dopasowania do oryginalnego projektu. Do tego powiem, że to dobrze zrobione, Upstream Arcade.
W dodatku do wizualnych i ogólnych estetycznych cech świata, w którym Web of Wyrd się dzieje, jest również soundboard — sieć sama w sobie, która składa się głównie z banałów POP! BANG! POW! efektów i dramatycznej, ale równie tematycznej heavy metalowej ścieżki dźwiękowej. Jest również Lance Reddick, który dostarcza przekonywującą, choć znacznie różną od oryginalnej, rolę Rona Perlmana. W połączeniu z wierną obecnością źródłowych wizualnych, Web of Wyrd zaznacza ogromną ilość pudełek, co, niezwykle irytująco, sprawia, że cios od dość monotonnego projektu gry uderza tym bardziej.
Gdy wszystko jest powiedziane i zrobione, to brak treści lub kierunku sprawia, że Web of Wyrd jest rozczarowaniem. Oczywiście, wizualne i głosowe zdolności są wspaniałe, ale w żaden sposób nie są one wystarczające, aby zrobić przeciętną grę tym bardziej strawną. W sumie, możesz zobaczyć wszystko, co jest do zobaczenia, i zrobić wszystko, co jest do zrobienia, w ciągu czterech godzin, plus minus. I biorąc pod uwagę, że są tylko pięć biomów do przejścia, wszystkie z nich muszą być ukończone kilka razy, nie ma zbyt wiele wartości powtarzalności.
Werdykt

Pomimo najlepszych starań, aby uchwycić surowość piekielnej krainy Dark Horse Comics i bombastyczną walkę, Web of Wyrd niestety nie spełnia oczekiwań w wielu innych obszarach, szczególnie jeśli chodzi o snucie przekonywującej opowieści i sieci postaci, które sprawiają, że doświadczenie wydaje się choćby odrobinę wartościowe. Z jednej strony, wizualne są wystarczająco lojalne, aby dać fanom franczyzy coś, o czym mogą pisać do domu; ale jeśli chodzi o grę, jest to raczej szkielet — aż do punktu, w którym staje się to bardziej męczące niż prawdziwa przygoda.
Gdy chodzi o głos, trudno strzelić w najnowszą grę bijatyki. Dzięki takim talentom, jak nieżyjący Lance Reddick, który stoi na czele obsady — ikonie we własnym zakresie — Web of Wyrd ma swoją uzasadnioną część prawdziwych połączeń, a także wiele z charakterystycznej kamratności i slapstickowych linii, których oczekujemy od demonicznego bohatera. W tym zakresie nie mogę go winić. To po prostu szkoda, że taki talent znalazł się w tym samym genotypie, co dość przeciętne doświadczenie gry.
Więc, aby odpowiedzieć na pytanie: czy Hellboy: Web of Wyrd jest warte pobrania? Cóż, aby to ująć krótko — tak, choć tylko wtedy, gdy uważasz się za kimś, kto jest fanem franczyzy, w przeciwnym razie możesz mieć trudności z zrozumieniem świata, w którym najnowsza historia się dzieje. Ze względu na brak wzmianki o ważności misji bohatera i ukrytej lore za trzydziestoma latami komiksów, nowicjusze niezbyt będą w stanie zanurzyć się w ciągłej lore. To takie wahadło.
Hellboy: Web of Wyrd Recenzja (Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PlayStation 5 & PC)
Po prostu kontynuuj
Chociaż Hellboy: Web of Wyrd rzeczywiście posiada te same podstawowe estetyki, co jego materiał źródłowy, często nie udaje się dostarczyć naprawdę przekonywującej opowieści ani immersyjnego doświadczenia walki. To nie jest zły gra, ale Upstream Arcade mogłoby zaznaczyć kilka więcej pudełek, gdyby tylko włożyło tyle samego serca i duszy w rozwinięcie swoich funkcji gry.











