Recenzje
Evil Nun: The Broken Mask Recenzja (Xbox Series X/S, PlayStation 5 i PC)
“Muszę się zachowywać odpowiednio. Jestem Jord, i będę grzeczny.”
Nie powinienem był tak surowo oceniać Evil Nun: The Broken Mask . Z perspektywy czasu, powinienem był dać mu szansę i uznać takie banałowe koszmary za niewypowiedzianie dobre paliwo. W każdym innym przypadku, mogłoby to nie zadziałać – młotem uzbrojona zakonnica, zwodniczy obóz letni i ciekawe oczy setek zagubionych dzieci. Jednak Evil Nun miał o wiele więcej do zaoferowania niż te mizerne B-movie tropes. Miał serce, a co więcej, miał ten specjalny składnik, który sprawia, że każda dobra survival horror jest wielka. Miał wartość powtórnej gry — i dużo jej.
Evil Nun żyje i umiera nie tylko według książki, ale także dzięki autentycznym “a-ha” momentom, które okazjonalnie ujawniają się z każdym kawałkiem układanki, za którą poświęcasz swoje pięć życia. Szkoła pełna zła; błąkająca się zakonnica; i dziesiątki punktów wyjścia. Na początku, wszystko wydaje się być zbyt wiele do przyjęcia — niekończące się zamknięte drzwi, układanki, które mają jeden składnik, ale brakuje drugiego, i pokoje, które technicznie powinny być tam, ale ich nie ma. Evil Nun ma sposób na to, by zabawić się tobą jako nową zabawką, i nie puszcza cię, dopóki nie znajdziesz odwagi, by przeszukać każdy zakamarek swoistej ” Letni obóz.”

Wygląda to tak: przybywasz do starej szkoły w środku nocy, tylko po to, by zostać powitany przez czerwonooką zakonicę z kompleksem Boga i śmiercionośnym młotem. W ciągu kilku sekund, otrzymujesz cios w głowę, a potem, z jakiegoś powodu, budzisz się w małym i trochę groteskowym pokoju. Notatka mówi ci, że jeśli będziesz следować niebieskim odciskom rąk po budynku, to powinieneś, teoretycznie, być w stanie uciec. Ale oczywiście, tu leży główny problem: nie ma jednego sposobu, by uciec. Zestaw bezpieczników może cię tylko tak daleko, podczas gdy kilka powtórzeń może cię zabrać znacznie, znacznie dalej.
Evil Nun to gra, która bardzo opiera się na stopniowym postępie i odkrywaniu nowych rzeczy, zamiast standardowego przemieszczania się z punktu A do punktu B. Przykład: kiedy udaje ci się uciec ze szkoły podczas pierwszej próby, otrzymujesz krótki film, który pokazuje nowy obszar, czy to przejście, które prowadzi do innego obszaru szkoły, czy tajne drzwi, które były albo ukryte, albo zabite podczas pierwszej gry. I szczerze, to coś, co odróżnia Evil Nun od jego bluźnierczych krewniaków: jego naturalna zdolność do przyciągania cię z powrotem do swoich głębin. Napisy końcowe, a jednak częściej niż nie, nie możesz powstrzymać się od poczucia, że jest coś więcej do odblokowania.
Podczas gdy większość Evil Nun jest przede wszystkim ukierunkowana na stealth, gra posiada solidną różnorodność dziwacznych i często mylących układanek. Na przykład, w jednej sytuacji musisz znaleźć garnek z farbą, którą musisz użyć, by zabarwić stertę bielizny, a potem ostatecznie oszukać jedną z zakonnic, by zdobyć okazję, by się ukryć w skrzyni. To wszystko bardzo Hitman-esque, ale działa tu całkiem nieźle.

Oczywiście, kłamałbym, gdybym powiedział, że przeszedłem przez Evil Nun: The Broken Mask. Prawda jest taka, że straciłem wszystkie pięć żyć w ciągu pierwszych kilku minut, głównie dlatego, że byłem błogo nieświadomy sytuacji i jej powagi. W każdym razie, przeszedłem przez ruchy i rzuciłem ostrożność na wiatr. Po tym, jak zostałem użyty jako piłka golfowa na dachu, wszystko stało się znacznie bardziej jasne. Pięć szans, nie więcej. Jeśli nie wymyślę planu i nie zrealizuję go przed piątym aresztem, to będę musiał zacząć od nowa. I oczywiście, nie byłem zbyt chętny, by to zrobić.
Evil Nun: The Broken Mask zasługuje na wiele pochwał za swoją kreatywną strukturę kości. W przeciwieństwie do twojej zwykłej gry, która opiera się na korytarzach pełnych strachu i przejrzystym postępie, Evil Nun woli trzymać cię w ciemności, zadając pytania, które rzadko mają formalną odpowiedź. Jak Hello Neighbor, rozsypuje elementy układanki po procedurally generowanym budynku szkolnym i mówi ci, by je znaleźć. Następnie wprowadza śpiewającą zakonicę do pokoju i mówi ci, że musisz się przed nią ukryć.

Pomimo że nie powiedziałbym, że Evil Nun to przerażający horror, jaki się podaje, robi to niesamowicie angażujące doświadczenie. Wizualnie, szuka złota i osiąga platynę z niesamowitym środowiskiem i autentycznie niepokojącą atmosferą, która odważnie podnosi pięść-w-usta sekwencje pościgu i stealth. Co więcej, prezentuje się jako solidny wprowadzenie do horroru, z czystymi i niezawodnymi mechanikami, szybkim ruchem i responsywnym interfejsem, który działa, kiedy jest potrzebny.
Przede wszystkim, jest wiele rzeczy do pokochania w Evil Nun: The Broken Mask, szczególnie jeśli jesteś wielkim fanem stealthowych horrorów, które łączą środowiskowe układanki z tropami rogue-like. To także niesamowicie łatwa gra do rozciągnięcia na długi okres czasu, biorąc pod uwagę, że ma wiele zakończeń, dziesiątki zwrotów akcji i wystarczająco myślących sekretów, by cię z powrotem przywołać na drugą rundę biblijnych studiów. Z tym wszystkim powiedzianym, to czyni ją doskonałym popcornowym filmem. Może nie jest idealna, ale jest to wiele zabawy, by ją rozwiązać, co jest o wiele więcej, niż mogę powiedzieć o większości gier survival horror, które mieszają gimmicki z fikcją B-movie.
Werdykt

Evil Nun: The Broken Mask może nie dzielić i podbijać biblijne proroctwa ze swoim satyrycznym spinem na religię, jednak robi, przeciwko tłu niesamowicie niepokojącego środowiska, doskonałą grę survival horror, która może trzymać nawet najbardziej słabe dusze na kolanach przez godzinę lub dwie. Z wieloma zakończeniami, układankami i śmiałymi sekwencjami pościgu, by zaspokoić twoje pragnienie dobrego, starego strachu, otwarcie przyjmuje swoją rolę jako doskonały popcornowy film. I, szczerze, kto nie kocha młotem uzbrojonej zakonnicy?