Recenzje
Recenzja Don’t Mess With Bober (PC)
W tym, co powinno być krótką przerwą od zgiełku i hałasu życia w dużym mieście, boberek, ze wszystkich rzeczy, był tym jednym nieprzewidzianym czynnikiem, który najmniej oczekiwałem, że zepsuje moment. Był taki niezwykły efekt motylka, widzisz – małe, ale ważne spotkanie z budującym tamy stworzeniem, które spowodowało inny rodzaj wakacji. Po tym nie chodziło już o poszukiwanie schronienia w nadjeziornym schronisku, ale o poszukiwanie azylu przed mścącym się wrogiem, który po prostu nie ustępował. „Don’t Mess With Bober” ludzie z okolicy powiedzieliby, spodziewając się, że wezmę ich słowa poważnie. Ale wtedy po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Nie mogłem pojąć, jak boberek mógłby spowodować takie poważne bóle i urazy emocjonalne. Ale tam, myliłem się. Z perspektywy czasu, prawdopodobnie nie powinienem był kłócić się z Boberem.
Czuję, jakbym był w powtórce Chłopca, który krzyczał na wilka. Z jednej strony, jestem zbyt uparty, by przyznać, że jest jakiś problem z dziwnymi rzeczami, które się dzieją wokół jeziora. Z drugiej strony, czuję, jakbym wyczerpał wszystkie możliwości i że za często żartowałem z sytuacji, więc nikt – i mam na myśli nikt – nie posłuchałby mnie, gdybym nagle zmienił swoją historię. Nadal, nie mając gdzie indziej iść, wydaje się, że muszę pojechać na fali i zobaczyć, dokąd mnie to zaprowadzi. Na razie mogę łowić ryby i mogę badać. Ale co do tego, co się stanie w nocy, no, to jest most, który wolałbym nie przekraczać. A jeśli znam tego bobra, mogę powiedzieć z pewnością, że nikt nie przekracza tego mostu bez zapłacenia opłaty, irytująco.
Przeklęty, jeśli tak, przeklęty, jeśli nie

Don’t Mess With Bober to gra pierwszoosobowa walking-thriller hybryda, w której ty, przytłoczona postać, która pragnie kęsa otwartej dzikiej przyrody, by uciec od chaotycznej natury życia w mieście, jesteś zaproszony do ucieczki na zewnętrzne przedmieścia rzekomo odizolowanego lasu. W tym leśnym grotcie masz chatę, wiele malowniczych leśnych ścieżek i jezior, oraz ukrytą sieć jaskiń i innych naturalnych cudów. Oczywiście, gdybyś usunął zagrożenie z równania – czerwonookiego bobra, naturalnie – to co tak naprawdę miałbyś tutaj, to byłaby uspokajająca, prawie MSMR-podobna symulacja chodzenia z niektórymi wspaniałymi krajobrazami i grami wędkarskimi, aby je wchłonąć. Ale, jeszcze raz – boberek. Ten przeklęty boberek.
W czterdziestominutowej kampanii, którą Don’t Mess With Bober ma do zaoferowania, masz kilka zadań, które muszą być wykonane, z których najważniejsze polega na badaniu, łowieniu ryb i stopniowym odkrywaniu tajemnic otaczających pobliskie jezioro i tamę. Ale, ponieważ jest to również rodzaj gry thrillerowej, jest jeszcze inne zadanie, które wymaga twojej uwagi: ukrywanie się przed tytułowym antagonistą, który bezmyślnie próbuje udaremnić twój postęp, i wymanewrowanie go, gdy zmienia ładny świat w piaskownicę pełną gier w chowanego. Naturalnie, masz twoje obowiązki do wykonania, a boberek ma własną mścącą się agendę. To przypadku równoczesnego wykonywania obu, które jest problemem. Ale porozmawiamy o tym za chwilę.
Wszystkowidzące oko bobra

Don’t Mess With Bober nie jest najdłuższą grą na świecie; jeśli cokolwiek, to siedzi gdzieś pomiędzy czterdziestoma minutami a godziną, w zależności od tego, jak ją grasz i jak radzisz sobie z pewnymi przeszkodami – wędkarstwem, badaniem i oczywiście, bawieniem się z wszechwidzącym bobrem. Z tym, nie ma zbyt wiele do odblokowania na zewnątrz jego dość liminalnej fabuły. Świat, który przychodzi do stołu, chociaż wizualnie atrakcyjny i pełen ujmujących punktów orientacyjnych i elementów leśnych, również nie jest zbyt duży, co oznacza, że nie musisz koniecznie podróżować po utartej ścieżce, aby doświadczyć wszystkiego, co jest do zobaczenia i zrobienia. Nie jest to ogromny problem, chociaż jest to coś, co wydaje się wartym wymienienia.
Mechanicznie, gra działa tak, jak powinna, z kontrolami, które są bardziej łagodne dla graczy, którzy są bardziej zainteresowani typowymi symulacjami chodzenia niż skomplikowanym interfejsem intruzyjnej gry akcji. Nie ma zbyt wiele do omówienia, szczerze mówiąc. Z technicznego punktu widzenia, Don’t Mess With Bober ma kilka niedociągnięć, jak większość gier tego rodzaju. Ale z mojego doświadczenia, nigdy nie było to problemem – zbierałem materiały i przesiewałem przez dość krótką podróż do kulminacji. Czy zrobiłbym to ponownie? Prawdopodobnie nie, nie. Ale to nie znaczy, że nie cieszyłem się z tego, że walczyłem z bobrem. Dziwny przeżycie, to.
Werdykt

Don’t Mess With Bober pokazuje, że nawet najmniejsze stworzenia mogą być równie groźne i przerażające, jak nowoczesne standardowe bóstwa. Cóż, to może być troszkę przesadzone, ale biorąc pod uwagę, że ja sam czułem się niezwykle niekomfortowo z myślą o tym, że muszę dzielić jezioro z bobrem, mówi to coś, dziwnie. Nie mogę powiedzieć, że jest to najważniejsza gra horrorowa, ale mogę rozpoznać dobrą sekwencję pościgu, gdy ją zobaczę. W tym przypadku po prostu się zdarza, że to boberek, który prowadzi flagę. Co za różnica.
Jeśli szukasz bogatej w historię gry z ogromną ilością zwrotów akcji, bogatym rozwojem postaci i lore świata, to prawda, że prawdopodobnie będziesz miał trudności z odnalezieniem tego tutaj. To powiedziawszy, jeśli jesteś rodzajem osoby, która dostaje szybki podniecenie z formułowych segmentów ukrywania się, to jest dobra szansa, że będziesz cieszyć się bieganiem wokół tamy i przecinaniem szpad z bobrem. Czy to wystarczający powód, aby uzasadnić wycieczkę nad jezioro? Powiedz mi. Za stosunkowo niską cenę, chciałbym wyobrazić sobie, że jest to warte zanurzenia się na godzinę lub dwie. Tylko, eh, nie oczekuj, że rozwiniesz silne uczucia do bobrów, i będziesz w porządku.
Recenzja Don’t Mess With Bober (PC)
Gdzie mit i rzeczywistość się krzyżują
Don’t Mess With Bober łączy głupotę nieortodoksyjnej koncepcji z niespodziewanie immersyjnym doświadczeniem symulacji chodzenia, które, chociaż krótkie i ograniczone brakiem przyciągających cech gry, daje wiele prawdziwie żywych skoków strachu i delikatnych momentów.











