Recenzje
Recenzja Dead or Alive 6: Last Round (PS5, Xbox Series X/S, PC)
Być może Dead or Alive 5: Last Round uczynił sprawiedliwość swojej podstawie, dodając nowych postaci, kostiumy i klasyczne etapy z Dead or Alive i jego sequela. Nie było to tylko ostatnie uaktualnienie, ale oferowało fanom ostateczny sposób gry w piątym głównym wpisie w długotrwałej serii gier bijatyk 3D.
W wyniku Dead or Alive 6: Last Round wytworzył te same oczekiwania we mnie. Spodziewałem się gry z większą ilością treści. I poza tym, ulepszeń graficznych i gameplayu, które uzasadniają przejście z mojej starej Dead or Alive 5 kopii do nowej Last Round wersji.
Ale Team Ninja i Koei Tecmo wydają się rozproszeni rozwijaniem Dead or Alive 7, ponieważ cokolwiek Dead or Alive 6: Last Round jest, to uderzenie w twarz. To rozczarowujące wydanie, które kosztuje pełną cenę 39,99 USD. Czy jest warte kupna? Moja Dead or Alive 6: Last Round recenzja powinna to wyjaśnić bardzo szybko.
Same Old, Same Old

Dead or Alive 6: Last Round to Dead or Alive 6. Mają ten sam tryb fabularny, a także DOA quest, arcade, time attack, survival i Versus mode. W trybach multiplayer online masz PvP ranked i unranked.
Tymczasem masz także tryb treningowy, w tym tutoriale, wolnym treningu, aby ćwiczyć swoje ruchy, oraz tryby Command i Combo Challenge, aby doskonalić określone kombinacje i wprowadzanie przycisków.
To są podstawy tego, czego potrzebujesz w kompetentnej grze bijatyk, z Dead or Alive kwitnącą w swojej niszy sztuk walki. Inne gry bijatyk mają coś specjalnego do zaoferowania, a Dead or Alive była na szczycie z najlepszymi, doskonaląc swój prosty, ale intuicyjny i zaskakująco głęboki system walki.
Krótko mówiąc, masz uderzenie, rzut i chwyt, i te trzy podstawowe ruchy podążają za systemem podobnym do kamień-nożyczki-papier, gdzie uderzenia biją rzuty, rzuty biją chwyty, a chwyty biją uderzenia. Możesz mieszać i łączyć te trzy podstawowe ruchy, aby stworzyć szybkie kontry i ataki łączne.
Mechanika kamień-nożyczki-papier oznacza, że będziesz mieć świetną zabawę, jeśli możesz przewidzieć ruch przeciwnika, a jeszcze bardziej przebiegłe jest zmienianie swojego ruchu w ostatniej chwili.
Ponadto Dead or Alive 6 dodaje systemy Fatal Rush i Break Gauge, które dodają więcej głębi i strategii. Tymczasem niebezpieczeństwa środowiskowe i przejścia etapów utrzymują walki w sposób ciągły angażujący.
Tak daleko, jak mogę stwierdzić, wszystkie te intuicyjne systemy pozostają nietknięte w Dead or Alive 6: Last Round. Szybka natura walk pozostaje nietknięta, tak jak i gry umysłowe, gdy przewidujesz ruchy przeciwników.
Tęsknota za czymś więcej

To nie jest zaskakujące, ponieważ wersje „Last Round” w serii Dead or Alive zawsze były uaktualnieniami oryginału. Nigdy nie były przeznaczone do zmiany tego, co już działa. Co oczekuję, to więcej treści.
Dead or Alive 6 używa systemu gry bijatyk, który działa całkiem dobrze. Jednak jego tryb fabularny to jego najslabsze ogniwo. Czuje się on rozłączony, gdy śledzisz ścieżki historii każdej postaci, a nawet te ścieżki losowo się przeplatają, pozostawiając cię zdezorientowanym co do tego, co się dzieje.Z niewielkich wątków fabularnych, które możesz zszyć razem, ledwo zachęcają cię do pozostania w nim. Postacie ledwo mają interesujące tło, poza ich usługami fanowskimi. Tak, odnoszę się do seksualizacji postaci kobiecych i fizyki jiggle.
Nieważne, masz inne tryby. DOA Quest jest najsilniejszy, oferując ustrukturyzowaną ścieżkę postępu, aby zahartować swoje umiejętności. Otrzymujesz określone cele, takie jak ukończenie walk w limicie czasowym, pokonanie przeciwnika przy użyciu określonej kombinacji, itp. W miarę jak awansujesz, odblokowujesz więcej poziomów, kostiumów i fryzur.
Ale nawet DOA Quest staje się powtarzalny z czasem, co prowadzi mnie do trybu arcade, który nie ma żadnych historii postaci. Zamiast tego może być jak tryb Versus, tryb czasowy jak tryb arcade z limitem czasowym, a tryb przetrwania po prostu trwa przez jakiś czas, zanim w końcu ulegniesz.
Długodystansowe rywalizacja

Wszystkie te tryby dla jednego gracza wkrótce stają się powtarzalne, a znajdziesz się szukającym prawdziwej rywalizacji online. Jedynym problemem jest to, że Team Ninja i Koei Tecmo wydają się być skłonni do przywiązania się do starego silnika.
Brak rollback netcode, obawiam się, co oznacza, że doświadczysz opóźnień wejścia, a mogą one sprawić, że różnica między wygraną a przegraną będzie znacząca. Żałuję, że tryby online byłyby bardziej różnorodne, poza prostymi meczami przeciwko innemu przeciwnikowi.
Zakładam, że tryb Tag Team uczyniłby mecze bardziej ekscytującymi. Uhm, tak, tryb Tag Team nadal jest nieobecny od Dead or Alive 5. To już ponad dziesięć lat, odkąd tryb Tag Team został usunięty, aby zaoszczędzić pamięć. Jestem pewien, że obecne sprzęty i nowy silnik rozwiązałyby wszelkie problemy z pamięcią.
Gdy zwykle podkreślałbym, co nowego jest w uaktualnieniu i ulepszeniach oryginału, Dead or Alive 6: Last Round wydaje się zrobić krok wstecz w obu tych aspektach. Brakuje mu crossplay, więc nie możesz grać z graczami na innych platformach. Wykreśl to, nie możesz grać z graczami, którzy są na Dead or Alive 6.
Kieszonkowe pieniądze

To prowadzi mnie do myślenia, że priorytety Team Ninja i Koei Tecmo są skupione na Dead or Alive 7. Ale potem, jeśli tak było, to mogliby łatwo wydać Dead or Alive 6: Last Round. Wydaje się, że będzie dostępny post-launch content, w tym więcej postaci, kostiumów i systemu oświetlenia Oboro.
Ach, system oświetlenia Oboro to jedyna znacząca zmiana w Dead or Alive 6: Last Round. Ale zanim będziesz zbyt podekscytowany, został on zastosowany tylko do jednego etapu, który wygląda ostrożniej z większą ilością szczegółów. Odbicia na wodzie są naprawdę piękne do oglądania, ale to wszystko. Wszystkie pozostałe etapy pozostają takie same.
Jeśli chodzi o nowe postacie, nowa postać o imieniu Minato ma przyjść wkrótce. W przeciwnym razie skład obejmuje postacie DLC z Dead or Alive 6. Coś dziwnego jest to, że nawet jeśli kupiłeś postacie gościnne, Mai Shiranui i Kula Diamond, w Dead or Alive 6, będziesz musiał je kupić ponownie w wersji Last Round.
Zaczynam się frustrować, ponieważ Dead or Alive 6: Last Round kosztuje pełną cenę 39,99 USD. Za co exactly płacę? Za nowy system oświetlenia Oboro, który stosuje się tylko do jednego etapu. Powinienem ufać, że zostanie on zastosowany do innych etapów w przyszłości.
Powinienem również ufać, że nowa treść jest w drodze, i jestem sceptyczny co do tego, ponieważ jestem prawie pewien, że każdy post-launch DLC wymagałby, abym otworzył swoją portfel. Wszystkie te koszty mogą wydawać się kieszonkowe dla Team Ninja i Koei Tecmo, ale dla mnie są dodatkowymi wydatkami, które wolę wydać na inną grę, która ceni moje czas.
Złap chwilę

Zachowałem tryb Photo Mode na koniec. Tak, jest nowy tryb Photo Mode, i nie mogę się nim zbyt bardzo przejmować, ponieważ wydaje się nagrodą pocieszenia. W każdym razie, tryb Photo Mode w Dead or Alive 6: Last Round jest tak cholernie elastyczny.
Poza zatrzymaniem konkretnego momentu, który chcesz uwiecznić, możesz iść dalej i przenieść poszczególne postacie, ustawiając je w określony sposób, w jaki chcesz, aby pozowały. Wyobrażam sobie, że fani Dead or Alive spędzają zbyt dużo czasu na tym.
Chcesz wybrać animację ataku, która robi twoje serce śpiewać. Następnie idź dalej i zmień drobne szczegóły twojej postaci, aż do jej potu, brudu i wyrazów twarzy. Witany jest dotyk integracji trybu Photo Mode z systemem oświetlenia Oboro, jeśli chcesz jeszcze więcej realizmu. To jest najmniej, co Team Ninja i Koei Tecmo mogliby zrobić.
Werdykt

Kiedy gra wciąż ma post-launch content w pipeline, to powoduje, że waham się, czy dać werdykt. Jednak w przypadku Dead or Alive 6: Last Round, jestem prawie pewien, że żaden post-launch content nie sprawi, że różnica będzie zbyt duża w tym, co jest obecnie dostępne.
Możesz pomyśleć o tym jako o tej samej grze co Dead or Alive 6. Nic nie zmieniło się w podstawowej ofercie, czy to tryb fabularny, czy tryb czasowy, survival, Versus i tryby online. To częściowo fantastyczne, ponieważ system walki w Dead or Alive 6 jest zabawny i satysfakcjonujący. Jednak oryginalna gra miała wiele problemów, których się spodziewałem, że Last Round naprawi.
Opóźnienia wejścia z powodu braku rollback netcode, tryb fabularny poniżej oczekiwań z historiami postaci, które nie komponują się dobrze, i ograniczona zawartość online, aby wymienić tylko kilka. Dead or Alive 6: Last Round nie naprawia tych problemów i idzie dalej, aby wykluczyć fanów z trybu Tag Team i crossplay.
Nadal nie mogę uzasadnić kupna Dead or Alive 6: Last Round po pełnej cenie, a nawet kupna jakiegokolwiek post-launch content. Za to, co oferuje, lepiej jest pozostać przy oryginalnej grze i czekać na Dead or Alive 7 kiedy Team Ninja może naprawdę poprawić swoją grę.
Recenzja Dead or Alive 6: Last Round (PS5, Xbox Series X/S, PC)
Bringing it Full Circle
Dead or Alive 6: Last Round brings Dead or Alive 6 and its post-launch DLC content full circle. However, that means giving us the same game with the same issues. The same input lag issues, boring story mode, and limited content. There’s no crossplay or rollback netcode. Only a few things have changed, including a new Photo Mode and the Oboro lighting system applied to one stage. Is that enough to ditch your old copy of Dead or Alive 6? I’ll leave it to you to decide.





