Connect with us

Recenzje

Alone in the Dark Recenzja (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Avatar photo
Updated on
Alone in the Dark Review

Fanowie survival horror mieli mega-hitowe franczyzy jak Resident Evil, Dead Space, i nawet Silent Hill utrzymywały ich zajęte przez ostatnie kilka lat. Ale teraz, jest nowy survival horror w mieście. Ciekawie, jest to ta sama franczyza, która zapoczątkowała survival horror w 1992 roku. Tak, mówimy o Alone in the Dark, oryginale, który umożliwił Resident Evil . Albo, przynajmniej, miał udział w połączeniu eksploracji, elementów puzzle i akcji survival horror tutaj i tam. 

Jeśli śledziliście franczyzę uważnie, wiedzielibyście, że miała trochę trudny okres od 1992 roku. Zespół próbował wskrzesić franczyzę, ale efekty były daremne. Pamiętacie reboot Alone in the Dark z 2008 roku? Nie spodobał się on fanom, co nasuwa pytanie, czy reimagining klasycznego tytułu z 1992 roku jest mądrym wyborem. Alone in the Dark (2024) to nowa adaptacja horroru z lat 90., w pełni z nowymi wizualizacjami, nowymi postaciami i fabułą. Zrzeka się on stałego kąta kamery na rzecz docenianego trzecioosobowego „z tyłu” punktu widzenia, wraz z innymi zmianami jakości życia. 

Na pewno idzie w ślady Resident Evil remakes i nowoczesnego survival horror, nawet adaptując coraz bardziej popularną atmosferę Lovecrafta. To i sporne, sztywne kontrolowanie, które działało zaskakująco dobrze dla Resident Evil, wśród innych. Chciałbyś prawie czuć, że chwytasz się słomy podczas spotkań z wrogami. Ale czy wszystkie te próby wskrzeszenia franczyzy Alone in the Dark się udają? Jak bardzo warto grać w tę grę? Przeczytaj do końca naszej recenzji Alone in the Dark, aby dowiedzieć się.

Powrót do formy

Emily i Edward Alone in the Dark Review

Protagoniści Emily Hartwood (Jodie Comer) i prywatny detektyw Edward Carnby (David Harbour) biorą udział w Alone in the Dark (2024). Powracają do posiadłości Derceto z lat 90. Teraz, miejsce to jest rodzajem szpitala psychiatrycznego, który przyjmował Jeremy’ego Hartwooda, wuja Emily, aż do jego tajemniczego zniknięcia. Emily wynajmuje Edwarda, aby pomógł w śledztwie i znaleźć jego zaginionego wuja. Zatem, obydwoje jedzą do przerażającej rezydencji i zaczynają zbierać wskazówki i dowody, aby rozwiązać sprawę zaginionej osoby.

Pomimo że posiadłość Derceto dzieli tę samą nazwę co rezydencja z lat 90., jest oczywiście przemyślana do wielkiej głębi i dzikiej wyobraźni. Rezydencja składa się z kilku pięter i przytłaczających pokoi, wszystkich ułożonych w labiryntowy sposób. Twoim zadaniem jest, oczywiście, wchodzić i wychodzić z tych pokoi. Skanujesz przygnębiające i złe otoczenie każdego pokoju w poszukiwaniu wskazówek. Cały czas, namacalne uczucie lęku unosi się w powietrzu, gdy całkowicie wkraczasz głębiej w zakamarki rezydencji. 

Alone in the Dark to wszechstronna klasyczna gra horrorowa, zawierająca fabułę, elementy puzzle, eksplorację i walkę. Pozwala ci wybrać między Edwardem a Emily, przechodząc przez dwie kampanie oczami każdego z protagonistów. To miły gest, aby zachęcić do powtarzalności, ale najpierw, jak bardzo wartościowa jest fabuła, aby uzasadnić drugie przejście? Chyba rozpoznajesz obsadę: Edward Carnby (grany przez Davida Harboura z Stranger Things) i Emily Hartwood (grana przez Jodie Comer z Killing Eve). Jednak nawet z tak utalentowaną obsadą, fabuła jest mniej interesująca w porównaniu z Alan Wake 2

Na wysokiej czujności

wskazówka puzzle

Zbierasz wskazówki, łącząc tajemnice w rezydencji, wraz z zeznaniami świadków od mieszkańców rezydencji. Prawdą jest, że każdy NPC intryguje na swój sposób, nosząc uderzające akcenty i dziwne osobowości. Im głębiej się wkraczasz w fabułę, tym bardziej złożone stają się tajemnice, szybko przechodząc od rzeczywistości do paranormalnej. Jednak coś jest nie tak. Nie jest to tak interesujące, jak się spodziewałeś. Rozplątujesz kilka zwrotów akcji. Jednak fabuła nie wydaje się podążać za żadnym rozwojem, tak bardzo, że interakcje z NPC wydają się umieszczane losowo. 

To samo dotyczy wskazówek i puzzle, które oczekujesz, że popchną fabułę do przodu, ale służą bardziej jako „hey, wiedzieliście?” segmenty. Nie mówię, że fabuła jest absolutną katastrofą, daleko od tego. Rezydencja Derceto jest na pewno przerażającym miejscem, z fascynującymi wydarzeniami w jej murach. Dostarczanie i pisanie to przegapione okazje, jednak. Chcę powiedzieć, że posiadanie obsady gwiazd nie wydaje się liczyć, z irytującym myśleniem, że każdy utalentowany aktor mógłby wykonać scenariusz na ich miejscu. 

Ale to, co brakuje w fabule, jest w dużej mierze rekompensowane przez wspaniałe ozdoby rezydencji. Wszystko, od środowiska, postaci i lokalizacji, wygląda niesamowicie dla reimaginingu gry z lat 90. Każdy pokój i dekoracja są niesamowicie szczegółowe, niezależnie od dnia czy nocy. Od mgły do mglistego powietrza, przechodzenie przez nie wysyła dreszcze po krzyżu. Nigdy nie wiesz, co wyłoni się z cienia, zwłaszcza w płynnym przejściu między normalną przestrzenią rezydencji a tajemniczą rzeczywistością alternatywną. 

Praca dobrze wykonana

Edward strzelający do zombie

 

Wizualizacje i grafika w Alone in the Dark są na pewno najsilniejszymi punktami gry. Intensywne przetwarzanie musiało zostać włożone w projektowanie każdego przedmiotu i szczegółu świata. Atmosfera. Rustykowany drewno. Każdy detal południowej gotyckiej estetyki to praca dobrze wykonana. Nawet wychodząc poza rezydencję, od okopów wojennych, cmentarza na bagnach, starych pól rolnych, jest starannie przedstawiony, wywołując właściwą ilość bezczasowości. Szkoda, że fabuła nie w pełni wykorzystuje potencjał środowiska. Chciałbyś, aby fabuła wiązała się z drobnymi szczegółami, które widzisz, na przykład, ale gdyby życzenia były końmi…

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego wizualizacje są najlepszym punktem Alone in the Dark, a nie gameplay, to dlatego, że sekcje puzzle utrzymują cię zaangażowanego, nie tak bardzo walka, ale więcej na ten temat później. Puzzles naprawdę iskrzą twoją głowę. Niektóre są wystarczająco proste, aby przepłynąć, podczas gdy inne naprawdę zmuszają cię do eksploracji. I, cóż, więcej eksploracji jest nagrodą samą w sobie, aby przeczesać każdy zakątek niesamowitej przestrzeni rezydencji. Jeśli chodzi o walkę, głównie angażujesz się w walkę wręcz i strzelaninę. Dla walki wręcz, podnosisz wszystko, co się da, topory, rury, młoty i nawet łopaty, i po prostu rozwalasz głowy wrogów, aż umrą. 

Przegapiona okazja

edward i batise

Niestety, walka wręcz wydaje się bezcelowa, z bezmyślnym rozwalaniem głów, które często wyprowadza cię z trudnych sytuacji. To miło oszczędzać kulki, jednak. Na froncie walki strzeleckiej, możesz przełączać się między trzema broniami: karabinem maszynowym, strzelbą i pistoletem. Pistolet działa najlepiej na mniejszych wrogach, podczas gdy strzelba działa najlepiej na większych wrogach. W każdym przypadku, jednak, wszystkie trzy bronie działają i wydają się takie same. Strzelaj do głowy, a wróg upada równie szybko. 

Być może jest to brak różnorodności wrogów, również, z ledwo żadną inspiracją w ich projekcie. Szczerze, walka jest nużąca, tak bardzo, że nie możesz się doczekać, aby wrócić do eksploracyjnych i rozwiązywania puzzle części gry. O, również zbierasz cegły, butelki i koktajle Mołotowa w środowisku, aby rzucić je w wrogów jako projektyle lub użyć ich jako rozproszenia. Jednak nie możesz ich wyposażyć w swoim ekwipunku.

Podczas gdy, fakt, że możesz powtórzyć fabułę jako Edward lub Emily, jest również przegapioną okazją, aby wymyślić różne doświadczenia. Ogólnie, trasy Edwarda i Emily są takie same. Ich fabuła jest w dużej mierze taka sama, z wyjątkiem różnych dialogów, dzięki różnym nastawieniom NPC wobec nich. Spotykają się, jednak rzadko wywołują szok lub emocjonalne uczucie, którego oczekujesz, na przykład, gdy Edward zaczyna pokazywać oznaki utraty zmysłów. Jedyną znaczącą różnicą w doświadczeniu jest to, że ich niezależne przeszłości wpływają na unikalne rzeczywistości alternatywne. Nadal, kompletystom prawdopodobnie będzie miało lepszą motywację, aby powtórzyć fabułę.

Werdykt

kobieta trzymająca nóż w kierunku Edwarda w Alone in the Dark Review

Można powiedzieć o Alone in the Dark wiele więcej. Fanowie survival horror będą skakać na okazję, aby ponownie doświadczyć jednego z oryginalnych tytułów, które wpłynęły na mega-hity jak Resident Evil. Jednak z uwzględnieniem wzlotów i upadków, jakie franczyza miała przez lata, jest dobrą postępem, że Alone in the Dark jest „w porządku”. To jest dziki i niepokojący doświadczenie, które staje się bardziej głębokie z czasem. Rzeczywistość splata się z paranormalną do przerażającego efektu. Plus, ustawienie atmosferyczne pomaga „nie nie lubić” czasem medianej gry aktorskiej, słabego pisanie i ogólnie rozczarowującej fabuły. 

Ponadto, bezżyciowa walka dalej roztrzaskuje twoje oczekiwania. Wrogowie, poza tym, że są zbyt łatwi do zabicia, brakuje im inspiracji w projekcie i różnorodności. Nie są one zbyt straszne, chyba że boisz się łatwo. Zauważanie kolejnego wroga za rogiem nie inspiruje tego samego strachu i ucieczki, którego oczekujemy od survival horror. Część „przeżycia” gry jest nieobecna i rani, obniżając całe doświadczenie. 

Jednak jest to godna pochwały próba reimaginingu. Z jedyną drogą w górę, przynajmniej możemy trzymać się nadziei, że przyszłe Alone in the Dark wersje poprawią słabsze sekcje gry. Może wtedy wszystkie fragmenty gry będą lepiej współgrać, aby podnieść ją do poziomu, jaki znamy, że seria jest w stanie osiągnąć.

Alone in the Dark Recenzja (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Trzeci raz to sztuka

Zawdzięczamy wiele Alone in the Dark (1992), szczególnie za zainspirowanie mega-hitowych survival horror, które znamy dzisiaj. Jako taka, okazując szacunek, gdzie jest on należny, Alone in the Dark (2024) zasługuje na rozważenie, szczególnie dla tych, którzy chcą wywołać nostalgię. Podczas rozważania gry, pamiętaj, że niektóre elementy gry nie trafiają w cel. Walka może wydawać się bezżyciowa. Podczas gdy fabuła może nie być tak zaskakująca jak Alan Wake 2. To jest solidna próba reimaginingu, jednak.

Evans Karanja jest recenzentem gier wideo i autorem artykułów na Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, rekomendacjami platform i nowościami na wszystkich głównych konsolach i PC. Grał w gry od dzieciństwa, zaczynając od Contra na NES, i pisze wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń, grając w każdą grę, którą opisuje, zanim ją poleci. Specjalizuje się w grach z silną narracją i grach jednoosobowych, tytułach indie, oraz w przewodnikach specyficznych dla platform, takich jak Game Pass, PS Plus i Nintendo Switch Online. Kiedy nie pisze, można go znaleźć, obserwując rynek, grając w swoje ulubione tytuły, chodząc po górach lub oglądając F1.