Recenzje
Recenzja gry Airborne Empire (PC)
Wyobrażenie sobie przyszłości zbudowanej wokół osi lotnictwa i fantastycznych innowacji to fundamentalne wyzwanie, nie wspominając o jednym z kilku kluczowych celów rozwoju zrównoważonej gospodarki. W Airborne Empire to właśnie aspiracja stworzenia unoszącego się królestwa, które krąży wokół własnego organicznego dobrobytu, jest jedyną rzeczą, która utrzymuje cię na powierzchni; to zbiorowe pragnienie obywateli miasta w chmurach, by nie tylko zapobiec jego zapadnięciu się w chaos, ale także zapewnić, że będzie się ono rozwijać w swoim naturalnym, choć wysoce niekonwencjonalnym środowisku. Jedną z głównych wad kładzenia fundamentów pod latające miasto jest oczywiście to, że ma ono tendencję do przewracania się – a to tylko jeden z wielu problemów, które niepokoją tych, którzy są skazani na pociąganie za sznurki. W tym przypadku to ty. Nie trzeba chyba dodawać, że jeśli potrafisz przestrzegać praw lotnictwa, to granice nie istnieją. Airborne Empire, dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji budować swoich własnych unoszących się światów, to gra RPG o budowaniu miasta, która skupia całą swoją istotę wokół podstawowej koncepcji powietrznej metropolii. Podobnie jak jej poprzedniczka, Airborne Kingdom, kolejna z gier city-building RPG studia The Wandering Band, gra pozwala ci przejąć kontrolę nad uniesionym fragmentem lądu – platformą, która przy wystarczających zasobach i materiałach mechanicznych może wytrzymać gwałtowny wzrost populacji i ekspansję gospodarczą. Mówiąc najprościej, to Airborne Kingdom 2.0, choć być może z kilkoma dodatkowymi elementami i porządnymi ulepszeniami podstawowego rozgrywki. Jeśli wciąż się wahasz, czy ujawnić swój zamiar zmonopolizowania niebios, koniecznie czytaj dalej, gdy zagłębimy się jeszcze bardziej w wewnętrzne mechanizmy gry. Dołączysz do nas? W takim razie ruszajmy w przestworza, ludzie.
Napędzanie przyszłości
Airborne Empire czerpie z żelaznych korzeni swojej poprzedniczki, aby zbudować świeże i ożywcze doświadczenie w budowaniu miasta, które, choć wciąż koncepcyjnie takie samo jak oryginalny plan, ma na celu dostarczenie trzykrotnie więcej treści, a także wprowadzenie różnych zmian strukturalnych w interfejsie użytkownika i innych kluczowych elementach. W skrócie, podróż polega na tym, że ty, władca z talentem do tworzenia unoszących się panoram, stopniowo zmierzasz ku realizacji samowystarczalnej, skupionej na chmurach gospodarki. Krótko mówiąc, oznacza to w zasadzie konieczność przemieszczania swojego uniesionego świata po ogromnej mapie świata otwartego, zbierania zasobów z różnych osad, ulepszania jednej z kilku struktur, takich jak domy i miejsca pracy, odpierania piratów i innych siłowych zagrożeń, a oczywiście nauki, jak zarządzać mechaniką przechyłu i zapobiegać przechylaniu się królestwa oraz gromadzeniu punktów karnych. A jeśli myślisz, że to wszystko brzmi jak sporo do ogarnięcia, to hej – witaj. Podstawowym celem gry jest, cóż, zbudowanie miasta i zebranie wystarczającej ilości materiałów, aby rozwinąć je w coś w rodzaju powietrznego cudu ze wszystkimi dodatkami sielankowego świata. Na początku masz kilka podstawowych Zadań – znajdź punkt kotwiczenia nad interesującym obszarem, zbuduj kilka domów dla swoich obywateli i rozpocznij długi, często żmudny proces pozyskiwania wystarczającej ilości surowców naturalnych, aby zgromadzić zapasy na przyszłe projekty. Potem niebo naprawdę staje się granicą; świat poszerza horyzonty i daje ci szansę na eksplorację ogromnych odległości, a zasoby stopniowo stają się cenniejsze, co pozwala aktywować określone węzły na tablicy ulepszeń i ulepszać struktury, aby zwiększyć swój potencjał gospodarczy. Sam proces budowania nie jest problemem; problemem jest zagrożenie ulegnięcia piratom lub niepowodzeniem w przywróceniu równowagi.
Będziemy potrzebować większej łodzi
Jak się okazuje, Airborne Empire to nie tylko „przytulna” gra o budowaniu miasta; to także taktyczna gra RPG. I to dzięki licznym zagrożeniom w grze – takim jak piraci, brygady i inni powietrzni wrogowie – masz nie tylko odpowiedzialność za utrzymanie rozwoju miasta i zapobieganie jego spadnięciu z nieba, ale także za ochronę go przed krzywdą, gdy niezliczeni wrogowie ośmielają się zniszczyć lub splądrować infrastrukturę i zasoby twojego miasta. W związku z tym pojawia się nowy mechanizm, którym musisz się zająć: obrona. W typowym scenariuszu przypominającym tower defense, gra oferuje ci możliwość budowania wieżyczek, dział i wielu innych broni do radzenia sobie z atakami wroga – które, przyznam, występują irytująco często. Skłamałbym, gdybym powiedział, że walka jest zabawna. Prawdę mówiąc, odpieranie złowrogich sił, które krążą wokół twojego miasta, to absolutny koszmar, zwłaszcza gdy już zmagasz się z związywaniem końca z końcem i zapewnianiem integralności strukturalnej swojej bazy. W niektórych osobistych przypadkach na przykład chodziło bardziej o to, że musiałem poświęcać więcej czasu na budowanie wieżyczek do kontrataku na wrogów, niż faktycznie eksplorować świat, aby zdobyć określony materiał lub schemat. Nie zrozumcie mnie źle, nie przeszkadzało mi bycie ofiarą bezmyślnego ataku, ale fakt, że musiałem poświęcać drugie oko na powstrzymywanie pozornie nieskończonej armii, był totalną zmorą i czymś, co byłbym gotów poświęcić dla osiągnięcia sukcesu w innych obszarach gry.
Mały krok dla lotnictwa
Airborne Empire to stosunkowo ładna gra – przynajmniej pod względem projektu miasta, charakterystycznych punktów i tym podobnych; mechaniczne wiatraki błyszczą, podobnie jak robotyczne gadżety i wynalazki w domach, miejscach pracy i innych interesujących strukturach miasta. Jeśli chodzi o świat, który spoczywa poniżej chmur, cóż, to inna historia. Oczywiście, większość podróży odbywa się z wierzchołka płaskowyżu unoszących się platform, więc jestem prawie skłonny przymknąć oko na brak polotu na ziemi. Niemniej jednak świat, nad którym bez końca unoszą się gracze, nie jest szczególnie wyjątkowy; kryje on okazjonalne skupiska drzew, które można wykorzystać do pozyskiwania zasobów, niewielką kolekcję osad do zbierania innych przedmiotów i pozornie pustynną równinę, która ogólnie pochłania lwią część mapy świata otwartego. Nie świetnie, ale daleko od niedoskonałości. Na szczęście jest tu mnóstwo treści do przerobienia, co nie jest zbyt dużym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jej związek z kolejnym wypełnionym po brzegi sandboksem do budowania miast. Oprócz otwartego świata, który obfituje w lokalizacje do odwiedzenia, zasoby do splądrowania i budynki do wzniesienia, gra oferuje również solidny wybór Zadań, ulepszeń i ścieżek do odkrycia w trakcie kilkunastogodzinnej kampanii. Czy jest tego wystarczająco, aby sprawić, że zechcesz wrócić po pierwszej rozgrywce? Może, a może nie. Dla mnie wszystko sprowadza się do tego, czy piraci będą mnie frustrować tak samo, jak na wstępnych etapach. Człowieku, naprawdę nie znosiłem piratów.
Werdykt
Jest mnóstwo rzeczy, które naprawdę uwielbiam w Airborne Empire – fantastyczny charakter scenerii i jej unikalny projekt to z pewnością dwie z głównych atrakcji. Z drugiej strony jest jedna lub dwie rzeczy, które wciąż zaciemniają mój osąd – bezmyślne i żmudnie nie w porę ataki piratów stanowią linię podziału między moim uwielbieniem dla tego doświadczenia a nienawiścią do samego projektu. Mimo to, jeśli czytam między wierszami, nie wspominając o wzięciu pod uwagę liczby godzin, które fizycznie spędziłem, szlifując kod i rozwijając społeczność, to nagle staje się to oczywiste. To prawda, nie podobała mi się znaczna część doświadczenia, ale z jakiegoś powodu to nigdy nie powstrzymało mnie przed chęcią odkrywania więcej świata i uczenia się na własnych błędach. Można więc powiedzieć, że to związek miłości i nienawiści. Stwierdzając oczywiste, tak, o wiele bardziej prawdopodobne jest, że zżyjesz się z Airborne Empire, jeśli znasz już gry o budowaniu miast z dodanymi mechanikami walki. Stwierdzenie, że Airborne Empire to trudna gra, nie byłoby jednak całkowicie trafne, jednak jeśli planowałeś samemu po nią sięgnąć, to gorąco zachęcam, abyś był cierpliwy wobec zasad i nie przejmował się drobną niedogodnością związaną z koniecznością radzenia sobie z mnóstwem wad. Innymi słowy, jeśli szukasz przytulnej gry o budowaniu miasta związanego z lotnictwem, to sugeruję wznieść się w alternatywnej panoramie. Jeśli jednak szukasz następcy Airborne Kingdom, który jest znacznie lepszy od swojej poprzedniej inkarnacji, to powinieneś poczuć się jak w domu w tym dopieszczonym odrodzeniu dwuczęściowej serii The Wandering Band.
Recenzja gry Airborne Empire (PC)
The Sky's the Limit...When Pirates Aren't Involved
Airborne Empire takes the basic structure of its orbital predecessor and propels it into new and invigorating territories, and with so much to explore, evolve, and unlock, it harbors more than enough content to keep you busy for hours on end. It’s just a shame, then, that pirates have to come and spoil the party.