Recenzje
Gra Świnka: Premiera Pee Wee – Recenzja (PC)
Zanim Tin Hearts, było I Am Bread. Zanim to, było Toy Story. A pomiędzy tymi trzema mieliśmy takie tytuły jak Mini Royale i, dla dobra porządku, SkateBIRD (nie mówimy o SkateBIRD .) Powodem, dlaczego przypominam te gry, jest to, że Gra Świnka: Premiera Pee Wee, również należy do tej samej linii gier-sandboxów i zabaw w pomieszczeniach. Podobnie jak wyżej wymienione tytuły, Gra Świnka buduje swój świat wokół koncepcji “dużych rzeczy w małych paczkach” – idei, która wybiera fizykę jako podstawę i rysuje dużą linię pod mapą z miniaturemi jako bohaterami. Jedyna różnica pomiędzy tymi tytułami a tą grą jest ceramiczna świnia.
Gra Świnka: Premiera Pee Wee jest dziwną grą, przyznaję. Jest to dziwna gra, nie tylko dlatego, że jej akcja toczy się wokół ceramicznej świnii, ale także dlatego, że zawiera bardzo nielogiczne, choć zabawne elementy, dziwne zadania i, z jakiegoś powodu, który nadal staram się zrozumieć, patyczki jako collectibles. I to nie wszystko. Premiera Pee Wee zawiera również przestronnie zaprojektowaną kuchnię, miłych NPC z wyraźnymi dialogami i skarbnicę nietypowych zadań czasowych, puzzle, wyścigi i wyzwania platformowe – te ostatnie dają możliwość latania i przelatywania przez świat, a jeśli masz szczęście, zdobycia kilku fajnych nagród w drodze do tego wszystkiego ważnego patyczka .
Widocznie, jest tu wiele rzeczy do rozpakowania, a więc, dla dobra dodania trochę więcej kontekstu do historii, pozwólcie, że cofniemy się o krok.
Złam patyczki, a nie świnie

Gra Świnka: Premiera Pee Wee jest grą przygodową z fizyką, w której ty, jako kontroler ceramicznej świnii, musisz ostrożnie nawigować po kuchni w poszukiwaniu patyczków i innych dziwnych przedmiotów. Dlaczego patyczki, pytasz? Dołącz do klubu; nie jest tak, że cokolwiek innego tu ma sens. Jednakże, kontynuujemy, ponieważ nie mamy wyboru, tylko przekopywać się do przodu.
Jak powiedziałem, Premiera Pee Wee bierze spory kęs z I Am Bread . Jako gracz, masz monumentalne zadanie eksplorowania przeszkalowanego świata jako mały i delikatny bohater, oraz ukończenia różnych zadań, pracując nad osiągnięciem głównego celu. Znowu, jest dużo rzeczy do strawienia, również z początkowymi segmentami podróży, które dostarczają tylko niewielką część zawartości, jaką kampania ma w całości. Niemniej, concept jest dość prosty: łamliwa świnia eksploruje kuchnię, a kilku ekscentrycznych NPC wychodzi spod deski, by zaoferować zadania, wyścigi i platformowe wyzwania dla świnii, w zamian za ulepszenia, takie jak latanie, na przykład. Czy jest cel w tym wszystkim? Nie naprawdę, nie.
Nie można zrobić omletu bez złamania kilku jaj

Uwzględniając, że Premiera Pee Wee jest, przede wszystkim, grą platformową, większość twojego czasu spędzasz skacząc (i upadając ) i czasem Twoich ruchów (… i zapominając lądować.) Z tym wszystkim na jawie, warto wspomnieć, że spora część gry jest oparta na szczęściu. Nie mogę powiedzieć, że jest to nudny proces, uczenie się, jak radzić sobie z nieożywionymi obiektami i przelatywać przez sprzęt kuchenny bez łamania kilku nogów, ale jest krzywa uczenia się. Naturalnie, upadasz, i spędzasz więcej czasu na jednej rzeczy niż na innej, często zastanawiając się, czy dany przeszkoda jest strukturalnie poprawna, czy po prostu jesteś słaby w platformówce. Winny, jak oskarżony.
Poza okazjonalnymi potknięciami i problemami z podstawową mechaniką, Premiera Pee Wee oferuje naprawdę wiele za swoją cenę, z rozległą kampanią, która, choć ograniczona w zakresie, jest pełna rzeczy do zobaczenia i zrobienia. Również oferuje kilka różnych sposobów eksploracji świata, z improwizowanymi obiektami zapewniającymi alternatywny sposób przemieszczania się po prostym i trudnym terenie. Czy nowość znika po jakimś czasie? Oczywiście. Ale czy robi dość, by cię utrzymać w ruchu i wykonywaniu losowych zadań? Zdecydowanie.
Prawdopodobnie pomaga, w jakiś sposób, że Premiera Pee Wee posiada urocze efekty wizualne i domowe wygody. Jest słodkie, bez wątpienia. Ale to nie znaczy, że jest wszystko słoneczne i wesołe, rozumiesz. O, są tu kilka drgawek, które skutecznie psują całe doświadczenie – szkicowanie kamery, niewłaściwe odpowiedzi i kilka innych drobnych problemów, które sprawiają, że inaczej zabawna podróż staje się irytująco trudna do nawigowania. Drgawki, jeśli cokolwiek.
Wynik

Gra Świnka: Premiera Pee Wee może nie przygotować najbardziej ekscytującego bankietu na kuchni, ale dostarcza naprawdę angażujących, smakowitych momentów platformowych, które możesz cieszyć. I, znowu, choć mapa mogłaby skorzystać z kilku dodatkowych pomysłów, by naprawdę popłynąć z prądem, ilość zawartości, którą naprawdę ściśnięto w jej przestrzeni, jest wciąż beczką śmiechu do biegania, czy to na nogach, czy na złamanych fragmentach ceramicznej świnii. To się liczy, naprawdę.
Być może, jeśli lubisz dziwne, ale wspaniałe gry platformowe jak I Am Bread, Tin Hearts, czy Goat Simulator, powinieneś czuć się jak w domu z Grą Świnką: Premierą Pee Wee. Co do tego, czy jesteś w stanie znaleźć dość by uzasadnić cenę, jest to inna kwestia. Niezależnie, Premiera Pee Wee ma potencjał, by rozwinąć się i połączyć z wieloma innymi funkcjami w przyszłości; kilka dodatkowych map byłoby lukrem na torcie. Trzymajmy się więc nadziei, że deweloperzy będą kontynuować dodawanie kilku porcji porcelany do garnka. Palce skrzyżowane.
Gra Świnka: Premiera Pee Wee – Recenzja (PC)
Przystawka Portly
Gra Świnka: Premiera Pee Wee łączy zabawność I Am Bread z nużąco uzależniającym stylem gry collect-a-thon opartej na fizyce, tworząc krótką, ale głupio zabawną przygodę sandboxową.











