Wiadomości
Czy Guerrilla Games wreszcie odesłało serię Killzone na pastwisko?
Jest wielce prawdopodobne, że skoro Guerrilla Games robi wszystko, co w jej mocy, by Horizon Forbidden West wcisnąć na siłę każdemu, kto ośmieli się oddychać, starsze marki niestety nieco zapadną w drzemkę. Tak właśnie jest z Killzone, serią, która nie widziała światła dziennego od 2013 roku. Według użytkownika Twittera ‘Oops Leaks’, niegdyś uwielbiana marka PlayStation jest “martwa”. A jeśli to prawda, to możemy praktycznie pożegnać się z nadziejami na kiedykolwiek zobaczenie sequela. Biorąc jednak pod uwagę, że Guerrilla Games nie wydała żadnej nowej części od prawie dekady, wielu powiedziałoby, że te nadzieje umarły dawno, dawno temu. https://x.com/oopsleaks/status/1512121676745613318
Mimo wszystko, nigdy nie mów nigdy…
Oczywiście, będąc nieco staroszkolną klasyką z lojalną bazą fanów, nie możemy powiedzieć, że Guerrilla Games porzuci markę na dobre. I, aby być sprawiedliwym, wielu deklarowało swoje powody, dla których chcieliby kolejną grę, odkąd seria wygasła w 2013 roku wraz z Killzone: Mercenary na PlayStation Vita. Ale, wiecie, wszyscy wiemy, jak skończył się ten kawałek sprzętu. Nie żeby jego komercyjna porażka miała cokolwiek wspólnego z Killzone, oczywiście. Tak czy inaczej, w dzisiejszych czasach do każdego pogłoski z Twittera należy podchodzić z dużą dozą sceptycyzmu. Stwierdzenie, że Killzone to martwa seria, to jedno, ale uwierzenie w to to zupełnie inna sprawa. Faktem jest jednak, że Guerrilla Games nie wykazała żadnego realnego zainteresowania restartem serii od 2013 roku, co oznacza, że mamy powód, by wierzyć, że ta konkretna plotka jest przynajmniej warta wzięcia pod uwagę. Być może w odległej przyszłości pojawi się kolejna gra z serii Killzone. Idealnie, na obecnej generacji sprzętu, na długo przed nastaniem kolejnej linii konsol. Ale jeśli to, co mówi Oops Leaks, jest prawdą, to nie powinniśmy wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. A więc, jakie jest Twoje zdanie? Czy uważasz, że Killzone dotarł do swojego końca? Daj nam znać na naszych social mediach tutaj lub w komentarzach poniżej.