Najlepsze
Five Nights at Freddy’s: 5 najstraszniejszych animatroników, ranking
Nie wiem jak wy, ale kiedy dowiedziałem się, że jako świeżo upieczony ochroniarz będę pilnował pizzerii przez kilka nocy w tygodniu — byłem w siódmym niebie. Nie zważając na fakt, że jej animatroniki błąkają się bez celu z raczej złowieszczymi intencjami, myślałem, że to świetnie, i prawdopodobnie najszybszy sposób na zdobycie tysiąca punktów, by powiększyć moją kolekcję trofeów. Ale potem nadszedł: druga noc w pracy. Od tego momentu wszystko potoczyło się tylko w dół. A ta platyna, której tak rozpaczliwie pragnąłem? Cóż, powiedzmy, że wciąż spoczywa za żelaznymi kratami szafki Freddy’ego Fazbeara. Więc co sprawia, że Five Nights at Freddy’s jest tak cholernie trudna? Z pewnością nie sam rozgrywka, która w większości polega na przesuwaniu kamery i zamykaniu kilku drzwi, prawda? Nie, nie o to chodzi, ale raczej o rzeczy, które starasz się trzymać z dala od wspomnianych drzwi. Wierna armia robotycznych popleczników Freddy’ego, z których wszyscy mają wspólną moc, by oniemić cię i zmusić do ucieczki w panice. To te futrzane małe stworzonka sprawiają, że gra jest tak trudna. A jednak nie możemy się powstrzymać przed powrotem, odrzucając fakt, że prawdopodobnie mieliśmy już czternaście zawałów serca. Ale który z tych futrzanych wrogów spowodował najwięcej traumy? Cóż, przejdźmy od początku. Oto, naszym zdaniem, pięć najstraszniejszych animatroników, uszeregowanych.
5. Chica
Żółtopióry bot, znany jako Chica, był z pewnością jedną z najbardziej irytujących postaci w oryginalnym rozdziale Five Nights at Freddy’s. Irytująca, ponieważ cóż — zabiła nas więcej razy, niż prawdopodobnie chcielibyśmy przyznać. I w przeciwieństwie do innych wrogów, którzy śledziliby cię przez krótki czas, zanim wykorzystają szansę na atak — Chica mogła cię dopaść w dowolnym momencie, powodując ciągły strach, gdy skracasz godziny do świtu. Podobnie jak Freddy i wszystkie inne animatroniki w słynnej pizzerii Fazbeara, Chica była nieumyślnie niepokojąca. Figlarne oczy, krzywy uśmiech, śmiercionośne spojrzenie z bliskiej odległości — to wszystko było obecne, i nawet więcej. Chica była przerażającą przeszkodą do pokonania podczas tych pierwszych kilku nocy u Freddy’ego i była częściowo powodem, dla którego większość z nas uciekała się do rage quitowania zamiast faktycznego ukończenia naszej kadencji.
4. Freddy
Jako dziecko plakatowe uznanej serii, nie byłoby w porządku całkowicie pomijać Fazbeara. Okej, więc mówiąc z doświadczenia rozgrywki, beztroski gospodarz nie był największym ciężarem do pokonania. Był jednak spryciarzem, który uwielbiał przebywać w najgorszych możliwych miejscach — i to przez długi czas, irytująco. Freddy z pewnością miał talent do chowania się w najgorszych możliwych miejscach i to na wystarczająco długo, by pozwolić twoim bateriom się wyczerpać, lub by twoje szaleństwo zbliżyło się coraz bardziej do krawędzi załamania. Oczywiście, nie był najstraszniejszym animatronikiem nawet w przybliżeniu, ale był godnym podziwu atutem zespołu i gospodarzem, którego nie mogliśmy nie uwielbiać. No wiesz, nawet mimo że zepsuł więcej gier, niż chcielibyśmy mu przyznać.
3. Foxy
Niestety, ja też pamiętam łagodny atak paniki dzięki lisowi o czerwonych uszach. Właściwie, wydaje się, że dopiero wczoraj trzymałem latarkę między palcami, podczas gdy to coś wpatrywało się głęboko w moją duszę z pobliskiego korytarza. To było paraliżujące, naprawdę — stało się jeszcze bardziej przerażające w momencie, gdy oczywiście nie udało mi się nacisnąć przełącznika i ogarnąć go oślepiającym stożkiem światła. Ale cóż, musiało się to kiedyś zdarzyć, zważywszy, że Foxy miał ten irytujący nawyk pozostawania w miejscu znacznie dłużej niż przeciętny animatronik. Tak czy inaczej, wyraźnie pamiętam, że Foxy był jednym z najbardziej kłopotliwych wrogów w antologii Freddy’ego, głównie z powodu wspomnianego wyżej. Bot miał zły nawyk obserwowania cię z daleka, co oczywiście oznaczało, że musiałeś patrzeć z powrotem, ale kosztem możliwości, że inny bot podkradnie się za ciebie i wpędzi cię w rozdzierający serce załamanie. Był przynętą, po prostu. I jedną rzeczą, której nauczyłeś się, grając w Five Nights at Freddy’s, było oczywiście to, by nigdy nie dać się nabrać na tę przeklętą przynętę.
2. Mangle
Nie tyle wygląd przeżutego i wyplutego bota przestraszył nas w Five Nights at Freddy’s 2, ile jego mrożąca krew w żyłach historia, z którą gracze zostali zapoznani w połowie gry. Mangle, ku naszemu absolutnemu zaskoczeniu, był niegdyś ukochanym następcą Foxy’ego, który w tamtym czasie uznano za zbyt strasznego dla młodszej publiczności. Jednak nowy i ulepszony Foxy był niestety zaniedbywany przez klientów, a jego części były wiecznie odrywane i składane z powrotem. Krótko mówiąc, personel pizzerii miał trudności ze znalezieniem motywacji do odbudowywania go każdego dnia, więc zamiast tego użył jego elementów do gry, w której klienci musieli go zrekonstruować. To przyniosło botowi nowe imię Mangle, zbioru łat i przewodów z płonącą nienawiścią do wszystkiego, co żywe. Oczywiście, będąc ludźmi i bardzo żywymi, stawiało nas to w najgorszym możliwym miejscu — szczególnie w nocy.
1. Withered Bonnie
Pomijając koszmarne wersje pokręconych botów, Withered Bonnie wciąż stoi na szczycie wszechczasów najstraszniejszych potworów przemierzających sieć Five Nights at Freddy’s. Dzięki swoim spontanicznym pojawieniom się i rozdzierającym uszy wrzaskom, patrolujący animatronik wywołał więcej drobnych zawałów serca niż jakikolwiek inny antagonista w serii do tej pory. Bonnie został pierwszy raz przedstawiony w oryginalnym wpisie do domeny Five Nights at Freddy’s. Druga gra, będąca prequelem, zawierała jednak zaniedbany model, lepiej znany jako Withered Bonnie. Wyposażony w ostre jak brzytwa zęby i szkarłatne czerwone oczy, podarty dron stał się jednym z najbardziej natychmiast rozpoznawalnych wrogów w tym rozdziale, a wkrótce także stałym elementem całej serii.
A ty? Daj nam znać, który animatronik z serii Five Nights at Freddy’s jest twoim ulubionym. Możesz zostawić nam komentarz na naszych social mediach tutaj lub poniżej w komentarzach.