Kontakt z nami

Best Of

5 czasochłonnych wyzwań w grach wideo, które naprawdę nie są warte stresu

Grind: można go kochać lub nienawidzić — zazwyczaj stanowi on istotny element większości poważnych gier wideo. Właśnie dlatego oczekujemy go, zagłębiając się w rozbudowaną fabułę w dzisiejszych czasach. Niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie, wiemy, że niezależnie od ilości — na jakimś etapie zawsze pojawi się jakiś poziom grindu. I to jest w porządku — pod warunkiem, że czerpiesz satysfakcję z monotonnego zdobywania poziomów i dziesięciokrotnego powtarzania tych samych metod. Ale dla niektórych grind może być prawdziwym odkryciem, jeśli chodzi o ilość czasu, którą faktycznie marnujemy na realizację pewnych celów.

Trzeba wiele, żeby utrzymać uwagę gracza na dłuższą metę. I choć fabuła to jedno, to wciskanie kolejnych kilkunastu godzin wypełniacza przed dotarciem do finału może być ryzykowne. Jasne, za te same pieniądze można dostać więcej – ale źle potraktowane może to często zepsuć solidne doświadczenie. Ale to przecież część gier wideo, prawda? Zawsze będą wypełniacze – tak samo jak zawsze będą absurdalne wyzwania, które wymagają od nas zbyt wiele czasu, a dają bardzo mało korzyści. Weźmy na przykład tych pięć.

 

5. Geniusz kryminalny (GTA Online)

Wszystko słabsze niż zgrana czwórka doprowadzi cię tylko do porażki – i to wielokrotnie.

Nie ma znaczenia, czy poświęciłeś pięćdziesiąt godzin na Grand Theft Auto Online, czy pięćset. Prawda jest taka, że ​​jeśli chodzi o podjęcie się niesławnego megawyzwania Criminal Mastermind, musisz pochwalić się czymś o wiele więcej niż tylko własnym poziomem umiejętności. W rzeczywistości będziesz potrzebować trzech innych graczy, z których każdy musi być fanatykiem trybu wieloosobowego – i ogólnie nieprzewidywalnych graczy z poważnym zaangażowaniem w ukończenie tego szalenie trudnego wyzwania online. Powodzenia w uzupełnianiu składu i tak dalej.

W Criminal Mastermind musisz wykonać pięć głównych napadów, a także przejść przez wszystkie przygotowania przed każdym z nich. Haczyk polega jednak na tym, że musisz ukończyć każdy rozdział na najwyższym poziomie trudności, z tą samą drużyną znajomych i jeden po drugim. Aha, i czy zapomniałem wspomnieć, że nikt nie może zginąć podczas pięciu napadów? Jeśli tak się stanie, wyzwanie traci ważność, a ty wracasz do początku. A w zależności od drużyny – może to oznaczać stratę około pięciu lub więcej godzin. Ale hej – jeśli to zrobisz, zgarniesz fajne 10 milionów dolarów. Warto? No cóż.

 

4. Bieg pacyfistów (Cuphead)

Szczerze mówiąc, nie daj się zwieść karykaturalnemu podejściu do gry Cuphead.

Powszechnie wiadomo, że Cuphead to, ogólnie rzecz biorąc, cholernie trudna gra do przejścia. Niestety, nowi gracze łatwo gubią się w uroczej, inspirowanej latami 1930. grafice i osobliwej, kreskówkowej obsadzie, przez co wielu zazwyczaj nie radzi sobie z wysokim poziomem trudności. Mimo to, Cuphead to tak przyjemna, mała, side-scrollowa gra, że ​​pomimo surowego otoczenia i wieloetapowych walk z bossami — gracze wciąż uwielbiają ją eksplorować. Aż do momentu, gdy zdecydują się zagrać w „Pacifist Run”.

Ach tak – osiągnięcie Pacyfista. Prawdopodobnie jedno z najtrudniejszych wyzwań dla lokalnej społeczności, bez wątpienia. A jeśli jeszcze nie miałeś okazji spędzić kilku godzin w Cuphead i odkryć jego surowych prób, to możemy porównać ten test jedynie do czegoś ze standardu Dark Souls. Jednak zamiast strzelać na całego przez każdy poziom, osiągnięcie Pacyfista można zdobyć jedynie po ukończeniu dużej części podróży bez wystrzelenia ani jednego pocisku. Brzmi dość łatwo, prawda? Cóż, nie – nie do końca.

 

3. Bieg bez śmierci (Dark Souls)

Stresuj się lub giń próbując, mam rację?

Choć z pewnością nie jest to Cuphead — Dark Souls to wciąż jedna z najbardziej znanych odsłon w świecie gier. Owszem, stanowi wyzwanie na krótkie odcinki i ostatecznie wystawia na próbę cierpliwość i umiejętności każdego prawdziwego gracza — ale to także krok w stronę jednych z najbardziej wymagających wyzwań na rynku. Nie umierać. Ani razu. To właściwie wszystko, co zazwyczaj oferuje, a w zależności od gry może to oznaczać konieczność powrotu i ponownego przejścia gry dziesięć razy, aż do osiągnięcia perfekcji. Z drugiej strony, Dark Souls może wymagać kilku kolejnych podejść.

Jak na grę, która kręci się wokół trzymających w napięciu sekwencji akcji i potężnych bossów, jasne jest, że po drodze czeka cię kilka cięć. W końcu jest to praktycznie zaznaczone na okładce. Zginiesz. Często. I właśnie dlatego FromSoftware pomyślało, że fajnie byłoby stworzyć wyzwanie polegające na uniknięciu śmierci od ostrza. Oczywiście, przy tak wymagającym tytule, można by się spodziewać przynajmniej złotego trofeum albo efektownego osiągnięcia, prawda? Błąd. Nie dostajesz nic. Zgadza się – twoje wysiłki w umieraniu nic nie znaczą. No cóż.

 

2. 400 flag (Assassin's Creed)

Gdyby tylko Ubisoft mógł zadowolić się mniejszą liczbą flag i większą historią.

W serii tak oszałamiającej wizualnie jak Assassin's Creed, eksploracja każdego zakątka każdego miasta jest niemal koniecznością. Oczywiście, dopóki nie zostaniesz poprowadzony krętym szlakiem w poszukiwaniu 400 flag, które tak naprawdę nic nie wnoszą do rozgrywki. Ale hej – jako że była to pierwsza odsłona serii Assassin's Creed, Ubisoft ewidentnie musiał pochwalić się swoim nowo powstałym światem, wabiąc nas do każdej wieży i krawędzi klifu, jakie tylko były możliwe. Tyle że przez narzucanie nam na siłę tych podstępnych małych przedmiotów kolekcjonerskich, gromadzenie wszystkich 400 stało się szalenie męczące.

Z 400 flagami rozrzuconymi po całej mapie, to od Ciebie zależy, czy wykopiesz i zbierzesz każdą z nich. Choć można by się spodziewać poważnej nagrody za tak monotonną i mozolną podróż, jak zbieranie flag, tak naprawdę zostaje Ci tylko kilka nędznych osiągnięć i nic więcej. I to tylko na Xboksie 360. Użytkownicy PS3 z kolei nie mają czego cenić za swoje wysiłki. Tylko siedem godzin zmarnowanego czasu – i 400 cyfrowych flag, które będą Cię prześladować przez kolejne dziesięć lat. No więc, wiecie – dzięki za to, Ubisoft.

 

1. 7-dniowy ocalały (Dead Rising)

Ponieważ 3 dni w postapokaliptycznym centrum handlowym nie były wystarczającym urlopem.

Co innego przetrwać trzy dni z krwiożerczymi zombie szarpiącymi twoje zdrowie psychiczne – ale siedem? Cholera, jakby to było łatwiejsze. Cholera, nawet jeśli jesteś wielkim fanem serii Dead Rising i czerpiesz radość z dekapitowania niekończących się fal kupujących sekatorem, to i tak masz mnóstwo przycisków do wciskania przez 14 godzin bez przerwy. A, czy wspominałem, że nie można też zapisywać gry? No i masz.

Ukończenie Dead Rising odblokowuje tryb Infinity, który pozwala ci zamieszkać w słynnym centrum handlowym przez cały tydzień. Jednak z powodu stale malejącego paska zdrowia, musisz co piętnaście do dwudziestu minut szukać jedzenia, zanim umrzesz z głodu i będziesz musiał zaczynać wszystko od nowa. Wyobraź sobie, że musisz to robić przez 14 godzin bez przerwy. Nie brzmi to jak najzdrowszy sposób na spędzenie dnia, prawda? Ale ile warte jest dla ciebie 20G? Dzień stracony w centrum handlowym? Decyzja należy wyłącznie do ciebie.

 

Nadal szukasz? Zawsze możesz rzucić okiem na kilka z tych list, które przygotowaliśmy:

5 gier VR, które będziesz chciał mieć na swoim radarze w 2022 r

Jord pełni funkcję Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie bredzi w swoich codziennych listach, prawdopodobnie pisze powieści fantasy lub usuwa wszystkie gry z Game Passa, które są dostępne w grach niezależnych.

Ujawnienie reklamodawcy: Gaming.net przestrzega rygorystycznych standardów redakcyjnych, aby zapewnić naszym czytelnikom dokładne recenzje i oceny. Możemy otrzymać wynagrodzenie za kliknięcie linków do produktów, które sprawdziliśmy.

Proszę grać odpowiedzialnie: Hazard wiąże się z ryzykiem. Nigdy nie stawiaj więcej, niż możesz sobie pozwolić stracić. Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, ma problem z hazardem, odwiedź GambleAware, GamCarelub Anonimowi Hazardziści.


Ujawnienie gier kasynowych:  Wybrane kasyna posiadają licencję Malta Gaming Authority. 18+

Zastrzeżenie: Gaming.net jest niezależną platformą informacyjną i nie obsługuje usług hazardowych ani nie przyjmuje zakładów. Przepisy dotyczące hazardu różnią się w zależności od jurysdykcji i mogą ulec zmianie. Przed wzięciem udziału sprawdź status prawny hazardu online w swojej lokalizacji.