Najlepsze
5 gier oparte na filmach, które kompletnie nas rozczarowały
Nie ma nic gorszego niż uruchomienie adaptacji gry wideo ulubionego serialu lub filmu, tylko po to, by odkryć, że nie spełniła ona oczekiwań. To rozczarowujące uczucie przepływa przez nasze żyły, gdy przyglądamy się ponownie każdemu elementowi, i wkrótce żałujemy naszej inwestycji przez resztę dnia. Dołóż do tego zażenowanie z drugiej ręki i ukrytą frustrację — a otrzymasz prawdziwe złamanie serca. A tego nikt nie chce. Spędzamy dużo czasu w życiu, sumując godziny przed ulubionymi serialami. Odcinek za odcinkiem pochłaniamy i przeżuwamy każdy ostatni punkt fabularny, wszystko w nadziei, że pewnego dnia na naszych ekranach pojawi się gra wideo. A potem, gdy w końcu nas zaczepi i przejdzie dwa lub trzy lata rozwoju, trzymamy kciuki, że będzie wszystkim, czego chcemy. Nadchodzi dzień premiery — i to jest totalna katastrofa — do tego stopnia, że porównuje się ją do portu na Androida. Nasze spojrzenie na franczyzę jest zachwiane, a my zostajemy drapiąc się po głowie i zastanawiając, gdzie wszystko poszło nie tak. Weźmy na przykład te pięć.
5. Fast & Furious: Crossroads
Kiedy Fast & Furious: Crossroads został zaserwowany na The Game Awards 2019 — cała publiczność zamilkła. Niestety, z całkowicie złych powodów. Właściwie nikt tak naprawdę nie stanął, by pochwalić nadchodzącą grę — pomimo absurdalnie sztucznej otoczki hype’u Vin Diesela. Szczerze mówiąc, nie można powiedzieć, że takiej reakcji ktokolwiek się spodziewał po tak podziwianej franczyzie. A jednak Crossroads zdołał opuścić szczęki milionom swoim teaserem rodem z PlayStation 2. Oczywiście, zarówno fani wyścigów, jak i śledzący Fast & Furious, byli otwarci na eksplorację nowej gry z serii, tylko że Crossroads okazał się jednym z najbardziej rozczarowujących teaserów w historii platformy. Grafika była niesamowicie przestarzała, mechanika wydawała się drewniana i pół-dokończona, i chłopie — nawet nie każ mi zaczynać o postaciach. Aha, i z jakiegoś absurdalnego powodu nawet zwiastun cierpiał na lag w 51. sekundzie? Serio, Slightly Mad Studios? Serio?
4. Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część 1
Biorąc pod uwagę liczbę fanów, którzy lgną do wszystkiego związanego z Harrym Potterem, można by oczekiwać, że adaptacje gier wideo zbiorą wielomilionowe przychody. Jednak jeśli chodzi o gry, to prawie tak, jakby do serii nie włożono w ogóle żadnej miłości. Magia, która jest tak elegancko uchwycona w filmach, ginie pomiędzy pokraczną mechaniką, kanciastą grafiką i przyziemnymi misjami. To, niestety, tworzy raczej ponury pakiet, który pozostawia kupujących z poczuciem oszustwa z powodu miernej zawartości. Wszystko w Harrym Potterze i Insygniach Śmierci: Część 1 krzyczy kompletnym i totalnym chaosem od początku do końca i ostatecznie stoi jako główny balast tego, co powinno być złotą okazją. I tak, za to możemy podziękować tylko EA UK — za kompletne zmasakrowanie ikonicznej serii. Miejmy nadzieję, że Avalanche Software zdoła ożywić franczyzę z Hogwarts Legacy w przyszłym roku. Chociaż, nie mogę powiedzieć, że nasze standardy są wyjątkowo wysokie po spojrzeniu na historię gier o Harrym Potterze.
3. Shrek
Podczas gdy Shrek 2 oferował całkiem imponujący tryb kooperacji i mniej więcej podążał za fabułą filmu — wszystko poza drugą grą, zarówno rozdziały, jak i porty, było naprawdę okropne i wręcz przerażające. Nie tylko sterowanie było absurdalnie opóźnione w większości gier, ale także niewiarygodnie wadliwe. Scenorys filmowy został odrzucony od samego początku, a lwia część każdej gry składała się z niczego więcej niż przyziemnych aktywności i monotonnych zadań. Więc nie jest to dokładnie najlepsza kolekcja gier opartych na filmach na rynku. Dreamworks próbuje wcisnąć porządną grę o Shreku od czasu, gdy franczyza zaistniała w 2001 roku. Niestety, nawet po przetestowaniu wielu platform przez dwie długie dekady, żadna z ponad dwudziestu pozycji nie zdołała przekroczyć oczekiwań fanów filmów. Może Shrek 2 na PlayStation 2 — ale to w zasadzie tyle. Może czas, by nasz ulubiony ogr został odłożony do spoczynku? Przynajmniej jeśli chodzi o gry wideo.
2. The Incredible Hulk
Biorąc pod uwagę, że 2008 był wspaniałym rokiem dla Xboxa 360 i PlayStation 3 pod względem ulepszeń graficznych i unikalnych pomysłów, było tylko słuszne, że oczekiwaliśmy czegoś trochę więcej od The Incredible Hulk. W końcu, skoro Marvel był już zaznajomiony z rynkiem gier i wydał w przeszłości wiele dobrze wykonanych gier, było tylko etyczne, by zielony gość otrzymał tyle samo czułej troski. Niestety, tak nie było. Oczywiście, nigdy nie oczekiwaliśmy głębokiej historii dla postaci, która w zasadzie tłucze rzeczy i przechodzi do następnego obszaru. Oczekiwaliśmy jednak czegoś trochę więcej niż to, co otrzymaliśmy. The Incredible Hulk został wydany z tak wieloma przerażającymi błędami kamery i powtarzalnymi segmentami grindowania, że przejście przez dziesięciogodzinną kampanię zamieniło się w obowiązek, którego nikt nie chciał doprowadzić do końca. Smutne czasy, fani Marvela.
1. Rambo: The Video Game
To prawda, za każdym razem, gdy widzimy słowa „The Video Game” na jakimkolwiek opakowaniu — automatycznie jesteśmy skłonni je kwestionować, niezależnie od historii na dużym ekranie. Szczerze mówiąc, nie ma znaczenia, czy seria filmów miała wielomiliardowe wyniki sprzedaży i ma połowę ludzkiej populacji za bazę fanów. Najważniejsze jest, co zabawne, że silna reputacja nie gwarantuje, że każda przyszła praca będzie bezbłędna. I to właśnie prowadzi nas do Rambo: The Video Game. Nie byłoby trudno zaimplementować wszystkie wybryki Rambo i wstawić je do strzelanki. Właściwie, mogło to być całkiem obiecujące, gdyby developer poświęcił trochę więcej czasu na opracowanie czegoś nowego, zamiast polegać wyłącznie na reputacji franczyzy. A jednak Rambo: The Video Game okazał się niczym więcej niż kompletną klapą z podwójnie przestarzałą mechaniką. Nic dziwnego, że zdobył rozczarowujące 34% na Metacritic. To znaczy, to całkiem hojne, biorąc pod uwagę chaos, jakim jest potworność Teyon.
Potrzebujesz jeszcze kilku list? Zawsze możesz dać szansę tym:
5 gier-comebacków, które ożywiły franczyzę
5 kolekcji Ubisoft, które powinieneś kupić w tym tygodniu na Xbox