Najlepsze
5 najlepszych gier z serii Wolfenstein wszech czasów, ranking
Kiedy myślisz o początkach gatunku FPS, na myśl powinna przyjść franczyza Wolfenstein. Jeśli nie, to powinien przyjść Doom; jeśli żadna z tych serii, to musimy odświeżyć twoją wiedzę o grach wideo. Ale jaki jest lepszy sposób, niż zrobić to z pięcioma najlepszymi grami Wolfenstein wszech czasów, ułożonymi w rankingu. Jest to zresztą jeden z najstarszych i najdłużej istniejących gatunków gier wideo, który zadebiutował w 1981 roku. Nie jesteśmy matematykami, ale w 2022 roku oznacza to 41-letni staż. W tym czasie franczyza Wolfenstein wydała 13 pełnych odsłon. Nie ma wątpliwości, że Wolfenstein to monumentalna seria, wręcz godna umieszczenia w hall of fame. Nie wynika to tylko z jej długiej kariery, ale także z tego, jak bardzo wpłynęła i ukształtowała gatunek FPS. Bez Wolfensteina prawdopodobnie nie grałbyś w niektóre ze swoich ulubionych tytułów, jak Call of Duty, czy nawet Doom. Z taką historią i pozycją, czas zobaczyć, jakie są najlepsze gry Wolfenstein wszech czasów.
5. Wolfenstein: The Old Blood
Jedno z nielicznych samodzielnych wydań w serii Wolfenstein było jak powiew świeżego powietrza. Mowa o Wolfenstein: The Old Blood, który działa jako samodzielny prequel, po The New Order, a przed The New Colossus. Tym razem kotwicą nie była fabuła, lecz rozgrywka. MachineGames wróciło do korzeni z Wolfenstein: The Old Blood, dostarczając szybkiego, przygodowego FPS-a, który wciąż zawierał elementy skradania. Arsenał broni dodawał zabawy i nie możemy zapomnieć o naszym wiernym Rurze. Dzięki jej wielofunkcyjności wyciągnęła nas z opresji nie raz. Prawdziwym zwieńczeniem gry były jednak Poziomy Koszmaru inspirowane Wolfenstein 3D. To nie tylko hołd dla tej gry, ale także fantastyczny akcent nostalgii, który pozwala nam powspominać jedną z oryginalnych odsłon serii. Ogólnie rzecz biorąc, gra nie była bez wad i miała pewne usterki, ale wróciła do korzeni na wiele sposobów, co ostatecznie doceniamy.
4. Return To Castle Wolfenstein
Po wydaniu Wolfenstein 3D i Spear of Destiny w 1992 roku, seria miała ironicznie okres odpoczynku. Następna gra pojawiła się dopiero dziewięć lat później, w 2001 roku, czyli Return to Castle Wolfenstein. Czekanie z pewnością było tego warte, ponieważ gra przywróciła serię na światło dzienne i skierowała ją na świetną ścieżkę dla przyszłych odsłon. Ponadto, zamkowe otoczenie otworzyło przed grą szereg możliwości science fiction, co niewątpliwie pasuje do jej atmosfery. Nic dziwnego, że gra wykorzystała setting sci-fi w najlepszy możliwy sposób – poprzez swoich wrogów. Zamiast tylko prowadzić strzelaniny z nazistami, miałeś do pokonania różnorodnych przeciwników, którzy zachowywali się inaczej niż większość podstawowych walk z NPC. Były Zombie, Mechaniczne Psy, Superżołnierze, a nawet ta dziwna, unosząca się X-Stwora, co jak na swoje czasy było dość pomysłowe. To wszystko w połączeniu z wysokim poziomem projektowania poziomów i narracji dało nam po raz pierwszy od niemal dekady solidny tytuł z serii Wolfenstein.
3. Wolfenstein 3D
Czas odświeżyć twoją ekspercką wiedzę o grach z Wolfenstein 3D, naszym wyborem na trzecią najlepszą grę Wolfenstein wszech czasów. Wolfenstein 3D była pierwszą z długiej listy ważnych gier, które zdefiniowały gatunek 3D FPS, inspirując takie tytuły jak Doom i Quake. Jej wydanie w 1992 roku całkowicie zmieniło sposób, w jaki twórcy patrzyli na gry FPS. Podejście Wolfenstein 3D polegało na stworzeniu szybkiej gry FPS z różnorodnymi poziomami, które nie mają tylko jednej ścieżki. Zamiast nudnego i prostolinijnego stylu FPS ówczesnych czasów, Wolfenstein 3D wniosła do swojego FPS-a element tajemnicy. Gracze faktycznie muszą eksplorować, nie będąc pewni, kiedy wróg lub dziesięciu będzie czaić się za rogiem lub za drzwiami. To zmuszało graczy do dokładnego przemyślenia decyzji lub bycia gotowym w każdej chwili. Co jest teraz chlebem powszednim gier FPS, takich jak Call of Duty czy Battlefield. Bez Wolfenstein 3D gatunek FPS prawdopodobnie wyglądałby i działałby zupełnie inaczej niż dziś.
2. Wolfenstein II: The New Colossus
Wolfenstein II: The New Colossus, podobnie jak Return to Castle Wolfenstein, odnosi sukces, budując na tym, co już działa. Tym razem jednak punktem wyjścia był Wolfenstein: The New Order, który był fantastyczną grą. Oznaczało to, że stworzenie kontynuacji stanowiło wyzwanie, a przewyższenie pierwowzoru byłoby jeszcze trudniejsze. Możemy śmiało powiedzieć, że The New Colossus spełnił, a w niektórych przypadkach nawet przekroczył, nasze oczekiwania po poprzedniej grze. Wszystko w grze zostało doprowadzone do perfekcji i w rezultacie wykonane bezbłędnie. Poziomy były zabawne i czasem zwariowane, strzelanina szybka i nieustanna, a fabuła była emocjonalną kolejką górską z satysfakcjonującym zakończeniem. Cała gra była ulepszeniem w stosunku do The New Order, co wyraźnie tłumaczy, dlaczego spełniła oczekiwania większości graczy. W żaden sposób nie umniejszamy tej grze tym rankingiem i słusznie uważamy, że można by ją uzasadnić jako najlepszą grę Wolfenstein wszech czasów – ale większość jej wielkości zawdzięcza swojemu poprzednikowi.
1. Wolfenstein: The New Order
Oto i ona, Wolfenstein: The New Order to nasz wybór na najlepszą grę Wolfenstein wszech czasów. Wcześniej mówiliśmy, że gra zasługuje na wiele uznania za wpływ na kolejny tytuł, ale co dokładnie osiągnęła, co było tak wspaniałe? Po pierwsze, zamiast umieszczać akcję w trakcie II wojny światowej, The New Order umieszcza cię po niej. W tym alternatywnym uniwersum naziści wygrali wojnę, całkowicie zmieniając zakres historii. MachineGames w pełni zrealizowało tę koncepcję, ożywiając ją w The New Order. Już od samego początku jesteś zanurzony w atmosferze, która naprawdę sprawia wrażenie, jakby Oś wygrała wojnę. Jest to dodatkowo ożywione przez osobowości postaci i konsekwentne wybory narracyjne, które utrzymywały fabułę w ciągłym ruchu. Oczywiście było to ryzykowne, ale ostatecznie zakończyło się pełnym sukcesem. Aby wszystko ładnie zapakować, mamy do dyspozycji konfigurowalną broń i wciągający system walki wręcz, który oddaje klimat oryginalnych gier Wolfenstein. Wielkość serii Wolfenstein, we wszystkich jej odsłonach, można znaleźć w The New Order, a ponieważ zrobiła to przed The New Colossus, to ona bierze ciastko.