Najlepsze
5 utworów z Nintendo 64, które nie pozwolą ci zasnąć tej nocy
Wydaje się właściwe, aby rozpocząć tę listę od przeprosin — ponieważ prawdopodobnie nie będziesz dziś zbyt dobrze spać, i to przez nas. Tak naprawdę, po lekturze tego artykułu, prawdopodobnie będziesz nucił motywy muzyczne aż do wschodu słońca, a może nawet po brunchu. Ale to w porządku. Prawda jest taka — że jestem w tej samej sytuacji i z pewnością możemy spodziewać się, że przez kolejne kilka godzin będziemy wspólnie odpierać kilka wciągających melodii. Oczywiście, mogłoby być gorzej. Dużo, dużo gorzej. Ścieżki dźwiękowe gier od dawna są podstawą przemysłu gier wideo — niektóre utrzymują nawet grę na powierzchni wyłącznie dzięki muzyce. Kompozytorzy nieustannie szukają nowych sposobów na tworzenie nut, które harmonijnie brzmią w uszach, a deweloperzy walczą zębami i pazurami, aby wypromować swoje dzieła tak, by pojedynczy utwór pozostał w pamięci po zakończeniu historii. Niestety, często te nuty nie trafiają w sedno i zapominamy o połowie ścieżki dźwiękowej, która towarzyszyła grze. Innym razem jednak — zostajemy z jeżącymi się włosami i pozytywnymi wibracjami, które czasem przetrwają pokolenie. Weźmy na przykład te pięć hitów z Nintendo 64.
5. “Lost Woods” — The Legend of Zelda: Ocarina of Time
Niemal czuje się jak obraza odrzucenie reszty ścieżki dźwiękowej Ocarina of Time, ponieważ klasyk Nintendo 64 naprawdę gościł jedne z najbardziej hipnotyzujących utworów w historii gier wideo. Mimo to, tylko kilka utworów utkwiło nam w głowach po zakończeniu przygody w Hyrule. “Lost Woods”, znany również jako “Saria’s Song”, jest chyba jedną z najbardziej wciągających, a zarazem absurdalnie ujmujących melodii, które ożywiła Ocarina of Time. Nawet po dwóch dekadach od premiery, dźwięk ocariny wciąż odtwarza się w stałej pętli z tyłu naszych umysłów. Gra, gra…i gra. “Co za GORĄCY bit”, jak powiedziałby Darunia.
4. “Slider” — Super Mario 64
Znów czuje się jak obraza wybranie tylko jednej piosenki z całej kolekcji Super Mario 64. Jednak po przejrzeniu ścieżki dźwiękowej kilkadziesiąt razy, aby odświeżyć wspomnienia, to “Slider” ostatecznie pozostawił trwały ślad — i to z wszystkich dobrych powodów. Jest zuchwały, nostalgiczny i ucieleśnia wszystko to, co fani Nintendo uwielbiają w ukochanej serii Super Mario. Oczywiście, to nie jest grzmiąca orkiestra z oszałamiającymi spadkami, nurkowaniami i zapierającymi dech crescendami — ale jest chwytliwa — i jest niezapomniana. Bardzo, bardzo *westchnienie* niezapomniana.
3. “Spiral Mountain” — Banjo-Kazooie
Bądźmy szczerzy, Nintendo nie cierpiało w latach dziewięćdziesiątych na brak solidnych platformówek z pamiętnymi duetami. Mimo to, Banjo-Kazooie był mile widzianym członkiem rodziny 64, mając graczom tyle samo do zaoferowania, co inni krewni na drzewie genealogicznym. Ścieżka dźwiękowa była oczywiście jedną z wielu rzeczy, które duet ptaka i niedźwiedzia wniosło do stołu — z różnymi wpływami wywodzącymi się z takich utworów jak “Teddy Bear’s Picnic” i innych znaczących dzieł sztuki. I właśnie dlatego umieszczamy ikoniczną “Spiral Mountain” na trzecim miejscu naszej listy. Jest ponadczasowa, jest dziwnie złowroga — i jest jednym z największych muzycznych osiągnięć Nintendo, po prostu.
2. “DK Isle” — Donkey Kong 64
Mówiąc o Banjo-Kazooie, ten kolejny utwór pochodzący z Donkey Kong 64 został w rzeczywistości pierwotnie wyprodukowany dla duetu ptaka i niedźwiedzia. Jednak po kilku zmianach i po tym, jak Nintendo wycofało się z pomysłu, “Lost” z Banjo-Kazooie ostatecznie przekształciło się w “DK Isle”, które z kolei stało się jednym z najbardziej pamiętnych utworów w całym Donkey Kong 64. Posłuchaj uważnie, a dostrzeżesz podobieństwa między tą melodią a tymi z pierwowzoru.
1. “Windy” — Conker’s Bad Fur Day
Przechodząc do jednego z najbardziej kryminalnie niedocenianych, choć absurdalnie wulgarnych tytułów Nintendo — “Windy” z Conker’s Bad Fur Day to utwór, który wciąż odbija się echem nawet po dwudziestu latach. Oczywiście, Conker & Spółka wyprodukowali całkiem niezłą ścieżkę dźwiękową jak na założenia gry, z utworami od wesołych po absolutnie przerażające. Jednak pomiędzy stosami odchodów śpiewających o kukurydzy i jaskiniowcami podrygującymi do techno, jeden instrumental zdecydowanie oświetlił drogę dla całej ścieżki dźwiękowej. “Windy” jest zarówno ikoniczna, jak i głupio wpadająca w ucho — dlatego umieszczamy ją na naszej liście. Nawet nie każ mi zaczynać o wersji Królowej Pszczół.