Najlepsze
5 najlepszych gier podobnych do Marc Ecko’s Getting Up
Marc Eckō’s Getting Up: Contents Under Pressure była bijatyką, która nigdy nie przyciągnęła takiej samej uwagi jak jej rywale. Choć nieco przypominająca swoich konkurentów, gra oparta na graffiti wniosła jednak bardzo potrzebną świeżą farbę do zmęczonej, starej formuły – i to nie tylko w przenośni. Mimo stosunkowo niewielkiej, ale lojalnej bazy fanów, sama gra nigdy nie doczekała się kontynuacji, a nawet zaktualizowanego portu. Oczywiście, minęło już ponad 15 lat od kiedy Atari zamknęło rozdział Eckō, co oznacza, że nasze nadzieje na reboot są obecnie właściwie na wyczerpaniu. Dlatego też, aby pomóc zapełnić lukę i pustkę w naszych sercach, musimy uciekać się do alternatyw, choćby po to, by złagodzić ból, podczas gdy nadal napieramy na Atari o aktualizację. A jeśli ty, tak jak my, tęsknisz za rebootem, to koniecznie zadowól się tymi tytułami, by pomóc sobie przetrwać czas.
5. Concrete Genie
Prawda, Concrete Genie nie każe ci bić się z ulicznymi bandziorami o puszki z farbą. Za to pozwoli ci uwolnić najdzikszą wyobraźnię, malując podbrzusze miasta dotkniętego klęską żywiołową świeżą warstwą neonowych tekstur. Będziesz przy tym musiał używać skradania, by unikać bandy prześladowców, którzy chcą cię skrzywdzić i zniszczyć twoje dzieła. Choć nie jest to bezpośrednia kalka Marc Eckō’s Getting Up, Concrete Genie zawiera sporo znajomych odniesień, a także ten sam cel: odświeżenie umierającego miasta za pomocą farby. Jedyna różnica polega oczywiście na tym, że Marc Eckō stawia na klasyczne graffiti, podczas gdy Concrete Genie wybiera magiczny pędzel, który ma moc ożywiania swoich kreacji. Obie gry są jednak warte zagrania, niezależnie od preferencji gatunkowych.
4. Def Jam: Icon
Pomijając na chwilę element graffiti, Def Jam: Icon jest prawdopodobnie najbliższe bijatykowej stylistyce Marc Eckō. Obie prezentują surowe, uliczne otoczenia, w których wykorzystuje się niekonwencjonalną broń, a obie obsady mają za protagonistów charakterystycznych ulicznych wojowników. Główna różnica jest taka, że jedna gra chce, byś był buntownikiem z pędzlem, a druga – pierwszorzędnym producentem muzycznym. Oczywiście, możesz zagrać w dowolną grę z serii Def Jam i nadal poczuć lekkie déjà vu. Jednak z artystycznego punktu widzenia obie gry są światami od siebie odległe i w żaden sposób nie są na tej samej stronie. Ale jeśli szukasz bijatyki, która wyrasta z ulicy, to Def Jam: Icon jest zdecydowanie dobrą opcją.
3. Kingspray Graffiti VR
Dla osób naprawdę zainteresowanych światem sztuki ulicznej, Kingspray Graffiti VR jest mniej więcej podstawowym komponentem wirtualnej rzeczywistości, który posiada wszystkie narzędzia, aby dać ci pełny, kompleksowy przegląd. Dzięki mocy VR, ty również możesz włożyć maskę i wyczarować dzieło na tyle dobre, by zawisło na ceglanym murze. W gruncie rzeczy, Kingspray Graffiti VR to gra wieloosobowa, z trybem dla czterech graczy, który pozwala tobie i twoim przyjaciołom malować oszałamiające murale na całym świecie. Ale jeśli interesuje cię tylko “zbombowanie” jednego muru z użyciem szerokiej gamy końcówek, możesz to zrobić, bez ryzyka zablokowania kreatywnego strumienia płynącego przez twoje wnętrze. Choć nie będziesz mógł, jak w Marc Eckō, roztrzaskać komuś głowy kijem baseballowym – będziesz mógł tworzyć niesamowitą sztukę. A gdy wszystko zostanie powiedziane i zrobione, właśnie o to tak naprawdę chodzi.
2. Jet Set Radio
Jeśli jesteś gotów na chwilę porzucić realistyczny ton, to Jet Set Radio zdecydowanie warte jest poświęcenia czasu. Choć, jako gra wydana w 2000 roku, niestety wypadła z rytmu, ponieważ została oczywiście pierwotnie wydana na Dreamcasta. Mimo to, jest wiele powodów, by ponownie włożyć rolki niepokornej gangu GGs. A jeśli chodzi o gry oparte na graffiti, to naprawdę trafia w sedno. Unikanie władz, śmiganie z jednej dzielnicy do drugiej i tagowanie najbardziej prominentnych punktów miasta czynią z Jet Set Radio krótko mówiąc, niezwykle wciągającą grę. Dodatkowo, z remakiem dostępnym na PlayStation 3 i Xbox 360, jest ona, choć tylko trochę, bardziej dostępna.
1. Infamous: Second Son
Infamous: Second Son z pewnością ma podobny pazur co Marc Eckō’s Getting Up, pod tym względem, że obie przedstawiają swoich protagonistów jako buntowniczych artystów ulicznych z motywacją do obalenia władzy. Główna różnica polega oczywiście na tym, że główny bohater Second Son, Delsin Rowe, przechodzi przełomowe doświadczenie, w wyniku którego rozwija nadnaturalne zdolności. Faktem jest, że poza zmianą gatunku, Infamous: Second Son z pewnością odhacza kilka znajomych punktów. Choć dzieli je pokolenia, gra typu open-world często pokazuje swoje wczesne inspiracje, a kilka z nich sięga Marc Eckō’s Getting Up. I właśnie dlatego z dumą przypniemy ten ekskluzyw na PlayStation blisko szczytu naszej listy. A ty, co o tym sądzisz? Zgadzasz się z naszą piątką alternatyw dla Marc Eckō’s Getting Up? Daj nam znać na naszych social mediach tutaj lub w komentarzach poniżej.