Recenzje
Recenzja Tomb Raider I–III Remastered (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One, Switch & PC)
Wydawało się, że to tylko kwestia czasu, zanim doczekamy się zremasterowanej wersji Tomb Raider, zwłaszcza przy zalewie remasterów z początku lat 2000. W każdym razie, wreszcie jest tu i fani Tomb Raider mogą odetchnąć z ulgą, zanim zanurzą się w tym, co przygotował dla nich deweloper Aspyr. Jeśli nadal się wahasz, nie martw się. Właśnie po to jesteśmy my z naszymi zwykłymi recenzjami nowych gier. Mały skok w przeszłość, zanim zaczniemy. A więc, Tomb Raider I–III Remastered to kompilacja pierwszych trzech gier. Tak, rzeczywiście. Mówimy o latach 90., kiedy zespół deweloperski rozważał stworzenie męskiego protagonisty i zdał sobie sprawę, że mogą powstać uderzające podobieństwa do Indiany Jonesa, więc postanowili wprowadzić Larę Croft, złożoną z, ile to było, ponad 32 000 polygonów? Pomijając kanciaste, staromodne modele postaci, Lara Croft z dnia na dzień stała się natychmiast sławnym fenomenem popkultury. Stała wysoko wśród takich postaci jak Mario i pojawiała się w wielu grach, filmach, magazynach, powieściach, a nawet atrakcjach parków rozrywki. Ale cała historia zaczęła się od pierwszych trzech gier: Tomb Raider 1, 2 i 3, wydanych odpowiednio w 1996, 1997 i 1998 roku. I oto jesteśmy. Lara Croft nie jest już serią kanciastych polygonów. Możemy cieszyć się nowoczesną oprawą wizualną w staromodnej grze, którą wielu z was pewnie pamięta. Będąc na obecnych i next-gen konsolach, rozgrywka powinna być niewątpliwie znacznie przyjemniejsza. Ale czy Tomb Raider I–III Remastered spełnia wszystkie początkowe oczekiwania? Czy gra jest naprawdę tak dobra? Czy to kolosalna klapa? Przekonajmy się w naszej recenzji Tomb Raider I–III Remastered.
Podróż sentymentalna
Bardzo sprytna i wysportowana archeolog, Lara, zabiera nas z powrotem do świata skrobania starożytnych grobowców i przetrwania w niebezpiecznych ruinach na całym świecie. Do ugryzienia masz nie jedną, ale trzy kompilacje gier. Ponadto remaster zawiera DLC do każdej gry, więc za atrakcyjną cenę jest dużo do odkrycia. Jeśli grałeś w oryginały, wiesz, że fabuła nie miała aż takiego znaczenia. Jest tak częściowo dlatego, że gry w tamtych czasach były proste, ucieleśniając prawdziwe znaczenie powiedzenia “mniej znaczy więcej”. Wysiłek, jaki współczesne gry wkładają w fabułę, tamte gry wkładały w eksplorację, rozwiązywanie zagadek, odkrywanie sekretów i tym podobne. Z tego powodu uważam, że Tomb Raider 1, 2 i 3 tak dobrze zdobyły serca i umysły, a przez to remaster wywołuje to samo zaciekawienie. Przejścia filmowe to nie te wysokobudżetowe, kinowe cuda, którymi cieszymy się dziś. Są uproszczone, aby dostarczyć niezbędnych informacji potrzebnych do przejścia do następnego etapu, i jakkolwiek na to spojrzeć, to uproszczenie się opłaca, choćby ze względu na nostalgię. Idąc dalej, Tomb Raider I–III Remastered zawiera oryginalne trzy przygodówki akcji dokładnie tak, jak je pamiętasz. Będziesz przemierzać kraje, rozwiązywać starożytne zagadki, odkrywać ukryte skarby, rozwiązywać łamigłówki i rozwikływać tajemnice uważane za zaginione w czasie.
Uwaga, dinozaur!
Och, walczysz ze śmiertelnymi wrogami, często zwierzętami i, okazjonalnie, ludźmi. Wilki, niedźwiedzie, nietoperze, ludzie, a Aspyr zdołał nawet przemycić dinozaura w Peru. Nie myl się, Tomb Raider I–III Remastered to wymagająca gra, częściowo z powodu sterowania, ale do tego zaraz dojdziemy. Często będziesz opróżniać magazynki ołowiu we wrogach, tak bardzo, że wydają się być gąbkami na kule. Nawet małe owady i ptaki zabija się wieczność. Nietoperz będzie ci walił w twarz, ale bez względu na to, ile strzałów z pistoletu w niego wystrzelisz, nie zginie. W końcu zrozumiesz, że musisz trzymać dystans od wrogów. Często będziesz krążyć, dosłownie i gorączkowo, mając nadzieję na utrzymanie namierzenia. Ale funkcja automatycznego namierzania jest niestabilna, często zbacza z celu. W końcu się włącza; po prostu trzeba trochę czasu, żeby się do niej przyzwyczaić. Dobrze, że wrogowie mają teraz pasek zdrowia, więc przynajmniej możesz śledzić, jak ci idzie. Ale ostatecznie walka wcale nie jest świetna i nigdy nie musiała taka być. Nawet grając w klasyki, skupienie nigdy nie było na walce, ale na platformówce i projektowaniu poziomów. Ale zanim to, Tomb Raider I–III Remastered nie ma automatycznego zapisu. Bez ręcznego poświęcenia czasu na zapisanie postępu, poczujesz fizyczny ból.
Uwaga na pułapki śmierci!
Walka ma niewielkie znaczenie ze względu na platformówkę i wiele natychmiastowych śmierci, które mogą wynikać z braku jej opanowania. Podczas gdy platformy same w sobie są wyzwaniem, zawierają też zagadki. I czy mogę dodać, że z powodu geometrycznego projektowania poziomów w starych grach, będziesz często pauzować, aby zmierzyć, jaka odległość cię dzieli? Jeśli nie zmierzysz i nie wykonasz właściwego skoku, możesz spaść. Oczywiście, niektóre pomyłki mogą nie być twoją winą. Gra cierpi na opóźnienie wejścia lub po prostu ignoruje twoje polecenia. Kolejnym znaczącym problemem jest kąt kamery, który w klaustrofobicznych pomieszczeniach może stać się koszmarem do kontrolowania. To zabawne, ponieważ kąt kamery to zmiana wprowadzona w remasterze. Początkowo kamera stała w miejscu, więc nigdy nie było problemu z użyciem sterowania czołgowego. Ale teraz nowoczesna wersja pozwala ci zasadniczo widzieć kamerę za sobą. To w porządku, tyle że w ciasnych przestrzeniach lub podczas dużych skoków, kamera staje się “latająca”, uderza w sufit i wszelkiego rodzaju szalone manewry wybijają cię z rytmu gry.
Przeszłość i teraźniejszość
Być może to jeden z powodów, dla których deweloperzy dają wolność przełączania się między sterowaniem czołgowym a nowoczesnym. Możesz przełączyć się na sterowanie czołgowe przed dużymi skokami z rozbiegu, a potem wrócić do nowoczesnego. Mówię tak, ponieważ grafika nasuwa kolejny problem. Widzisz, zespół deweloperski chciał zachować jak najwięcej ze starej wersji. Zrozumiale, chcieli, aby fani naprawdę doświadczyli nostalgii bez zbyt wielu zmian. Więc zasadniczo zagrasz w podobną grę do klasyków, ale ze zaktualizowaną grafiką. Dla niektórych może to być odstraszające, ale wyobrażam sobie, że to dokładnie taka podróż sentymentalna, jakiej potrzebują fani pierwszych trzech gier. Wszystko jest takie samo, czy to wzorce zachowań wrogów, przerywniki filmowe, sekretne lokacje czy rozmieszczenie kluczowych przedmiotów. Jednak widzisz ulepszone efekty oświetlenia i cienie, które możesz porównać sam. Jednym szybkim naciśnięciem przycisku możesz przełączyć się między starą grafiką a nowymi teksturami w trakcie gry. Deweloperzy osiągnęli idealną równowagę między 32-bitowym retro urokiem a nowoczesnością. Jednak w niektórych obszarach, które są zbyt ciemne, aby widzieć wyraźnie, pozostaje miejsce na poprawę. Kończysz na przełączeniu w tryb starej grafiki, aby ukończyć poziom, a potem z powrotem na nowoczesny. Plusem jest jednak zwiększenie liczby klatek na sekundę, podobnie jak ogólna wydajność, która jest bezbłędna do samego końca. I, jak zawsze, podobnie jak w klasykach, cieszysz się tu ciągłą, napiętą atmosferą. Zarówno muzyka, jak i efekty dźwiękowe podnoszą rozgrywkę, budując napięcie i grozę. Nigdy nie wiesz, czego się spodziewać, czy to nagłego wyskoku tygrysa z cienia, czy toczącego się głazu, który ma się stać twoją zgubą. Twój niepokój wzrasta tak samo jak wszystkie te lata temu, tyle że podniesiony przez autentyczny dźwięk i aktorstwo głosowe.
Werdykt
Dwa najlepsze słowa opisujące doświadczenie Tomb Raider I–III Remastered to “kapsuła czasu”. Zachowuje oryginalną geometrię i układ klasyków. Jednak cieszysz się ulepszoną grafiką, sterowaniem i ogólną rozgrywką, które odpowiadają współczesnym standardom. Fani pierwszych trzech gier z serii Tomb Raider będą się tu świetnie bawić. Jednak nowicjusze mogą uznać niektóre wybory dotyczące grafiki i sterowania za odstraszające. Po pierwsze, gra może wymagać trochę czasu, aby się do niej przyzwyczaić. Ciągła walka o przełożenie intencji na działanie, przy czym kąt kamery w najmniej odpowiednich momentach wcale ci nie pomaga. Niektóre obszary są po prostu niejasne, co jest efektem nadmiernego cieniowania. Podczas gdy nowoczesne, wymyślne oświetlenie mogło tchnąć nowe życie w roślinność i połysk wody, w innych obszarach pozostaje niespójne, wręcz wątpliwe. W dużym stopniu Tomb Raider I–III Remastered sprawia wrażenie pośpiesznego portu na obecne i next-gen konsole z po prostu odświeżoną grafiką. Wydaje się, że można było zrobić o wiele więcej, aby stworzyć płynne i bezproblemowe doświadczenie rozgrywki zarówno dla nowych, jak i starych graczy. Na razie jednak możesz musieć polegać na trybie sterowania i grafiki klasyków, aby zwalczyć wszelkie problemy z projektem lub rozwojem. W pewnych sytuacjach sterowanie czołgowe będzie bardziej sensowne do majsterkowania. W innych możesz preferować nowoczesne sterowanie, choć z cierpliwością i praktyką. Niektóre klasyczne grafiki wyglądają i działają lepiej niż współczesna wersja, co w zremasterowanej grze ma niewiele sensu. Ogólnie rzecz biorąc, bezbłędna wydajność, stabilne 60 kl./s i atrakcyjna cena za edycję definitywną koi duszę, ale niestety nie na tyle, by bez zastrzeżeń
Recenzja Tomb Raider I–III Remastered (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One, Switch & PC)
32-Bit Old School Charm and Modernity, Intertwined
The best remasters update graphics and mechanics without altering the core gameplay that made the original great. For the most part, Tomb Raider I–III Remastered delivers on expectations. It improves on the originals’ graphics, controls, and gameplay. You enjoy a steady 60fps and flawless performance on current and next-gen consoles. However, camera angle and control issues detract from a seamless playthrough. While newcomers may struggle to find their footing, old-school lovers of the Tomb Raider originals should enjoy the trip down memory lane.