Recenzje
Recenzja The Sinking City 2 (PS5, Xbox Series X/S i PC)
Wyobraź sobie sytuację, w której deszcz pada nieprzerwanie. Zablokowałeś się w domu na kilka dni. Ale deszcz nie ustaje. Zaczyna zalewać ulice. Wody podnoszą się, zalewając pojazdy i wznosząc się aż do wysokości większości budynków. Kiedy staje się jasne, że musisz ewakuować się? Nawet jeśli musisz opuścić swój dom i wszystko, co znasz? Kiedy staje się beznadziejne dla każdego, kto wciąż trzyma się tonącego miasta?
Podczas gdy większość ludzi w 1920–szych Arkham bezpiecznie ewakuowała się, niektórzy pozostali w rowach zalanych ulic z jakiegoś powodu. Protagoniści, Calvin i Fare, są długoletnimi kochankami, którzy postanowili, że nieustający deszcz jest ich sygnałem do wypróbowania jednego ze swoich okultystycznych rytuałów. Wszystko idzie nie tak, a w rezultacie zaczyna się tajemnicza i przerażająca historia w The Sinking City 2 .
Nie ma już odwrotu

Od razu widać, że Calvin i Fare są już zbyt głęboko, by teraz się poddać. Gdy miasto się zalewa, a oni są po kolana w próbach dotarcia do Krainy Snów. To mistyczna kraina zakorzeniona w grozie eldritch. Zdecydowanie miejsce, w którym nie powinno się błagać o możliwość zobaczenia.
Ale Calvin jest okultystycznym poszukiwaczem przygód, a Faye jest równie zafascynowana rytuałami okultystycznymi. Nie da się powstrzymać tych dwojga od podejmowania złych decyzji, nawet po katastrofalnym wydarzeniu. I tak od razu dwa główne wydarzenia przyciągają twoją uwagę. The Sinking City 2 zaczyna się mocno, z mnóstwem tajemnic, i staje się jeszcze bardziej wciągające, gdy wprowadza kolejne zwroty akcji.
Na pewno zostawię rozwikłanie fabuły tobie, zapewniając jedynie, że warto podążać za nią aż do końca. Nawet przy jednym zakończeniu, zaskoczy cię i pozostawi w refleksji jeszcze przez kilka kolejnych dni i tygodni.
Romans kochanków

Ogromną część mojego uwielbienia dla fabuły stanowi relacja między Calvinem i Faye. Uwielbiam to, że na początku wiemy o nich bardzo mało. Czy ich związek był silny? Co skłoniło ich do przeprowadzenia niebezpiecznego rytuału w trakcie katastrofy? I The Sinking City 2 jest na tyle łaskawy, że wypełnia te luki.
Podczas rozgrywki masz ujawniające się momenty rozmów między Calvinem i Faye. Dzielą się głęboką sympatią i troską o siebie, czasem nieco zbyt dosłownie. Faye martwi się o bezpieczeństwo Calvina, pytając, czy nie został ranny w walce. I czasami rzeczywiście widać, że Calvin odniósł obrażenia, co może być irytujące, gdy Faye ponownie to podkreśla.
Ale nie wszystkie ich interakcje są irytujące. Wręcz przeciwnie. Cieszyło mnie poznawanie, kim są dla siebie Calvin i Faye, zwłaszcza że ważną częścią twojej „misji” jako Calvina jest ponowne połączenie się z Faye. Dodaje to sens twoim wysiłkom w ratowaniu Faye.
Ohydne Pełzające
Twoje wysiłki wynikają głównie z przerażających pełzających, które pełzają po Arkham. Najprawdopodobniej pojawiły się w wyniku powodzi. I przybierają wiele kształtów i rozmiarów. Są to typy zombie, które infekują nieumarłych, dając im nowe, przerażające życie.
Od humanoidalnych pełzających po odrażające robaki i pasożytnicze stworzenia, eldritchowe horrory, które spływają na Arkham, są liczne. Strzelają z daleka w słabe punkty, aby je wyeliminować. Dość łatwe, ponieważ niektórzy przeciwnicy mają wyraźne słabe punkty, które łatwo zauważyć. Inni mogą być nieco trudniejsi do trafienia.
Niemniej jednak, rozgrywka z bronią jest znacznie lepsza w The Sinking City 2 niż w pierwszej części. Broń ma mocny impakt, a każdy strzał brzmi naprawdę dobrze. Jeden czysty strzał powinien zachwiać wrogów. Następnie możesz dokończyć ich atakiem wręcz lub satysfakcjonującym tupnięciem w ziemię.
Zatankuj
Fani survival horror już znają tę zasadę. Amunicja nigdy nie jest wystarczająca, by wchodzić w walkę przy pełnym ogniu. Będziesz chciał sprawdzić, ile amunicji pozostało, zanim zdecydujesz się na starcie. Na szczęście zawsze możesz wybrać drogę wysoką. Unikanie działa całkiem nieźle przeciwko większości typów wrogów, pozwalając ci unikać niebezpieczeństwa przez większą część rozgrywki.
Jeśli zdecydujesz się na starcie, nadal możesz wyjść cało, gdy oszczędzasz amunicję i każdy strzał się liczy. Będziesz musiał także równoważyć strzelanie z atakami wręcz i tupnięciami. Inny sposób to nagromadzenie amunicji przed wejściem do nowego obszaru. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, wiem, ale nie niemożliwe, by być lepiej przygotowanym.
Możesz przeszukiwać otoczenie w poszukiwaniu amunicji i mikstur zdrowia. I gromadzić je w ekwipunku. Ale to ma kolejny problem, gdy miejsce w ekwipunku się kończy. Musisz więc rozbudować pojemność lub wyrzucić niepotrzebne zapasy. Niestety, bronie także zajmują miejsce w ekwipunku. Nie możesz więc nosić wszystkich czterech dostępnych typów broni. Musisz wybrać te najprzydatniejsze w walce.
Zmieniaj taktykę
Bronie różnią się między pistoletami, pistoletkami maszynowymi, karabinami i wyrzutniami rakiet. Nie wszystkie są sobie równe. Dlatego na pewno znajdziesz te, które będziesz chciał zrobić miejsce. Następnie uzupełnij amunicję i zapasy zdrowia. Resztę możesz nosić w zależności od priorytetu.
Jednak najlepszym rozwiązaniem jest rozwijanie poziomów. Nawet w kwestii broni. Okazuje się, że ulepszanie niektórych broni czyni je potężniejszymi, a więc wymaga mniej amunicji do pokonania wrogów.
Istnieje wiele ścieżek, które The Sinking City 2 przygotowuje dla postępu. Interesującą cechą jest Maska, którą nosisz ze sobą, a w której znajduje się duch Faye. Uwielbiam, że Maska ma znaczenie dla fabuły, ale może też wpływać na walkę. Możesz ulepszać różne talenty Maski, a w konsekwencji wpływać na prędkość przeładowania, obrażenia, siłę ataku i inne bardziej niszowe statystyki.
Oko detektywa
Na koniec zdajesz sobie sprawę, że The Sinking City 2 jest głębszą grą, niż początkowo się wydaje. Ma też zagadki, które mogą być dość złożone i ekscytujące do rozwiązania. Choć ich projekt może wydawać się znajomy, odblokowywanie drzwi, łamanie sejfów, dopasowywanie wzorów i tak dalej, ich realizacja może cię zaskoczyć.
Zagadki nie są zbyt trudne, ale mogą pochłonąć cię na sporo czasu i zapewnić odmianę tempa od eksploracji i walki. Niektóre rozwiązania zagadek obejmują także trochę pracy detektywistycznej. Muszę jednak podkreślić, że jest to dość podstawowe i nic tak skomplikowanego jak w The Sinking City.
Tym razem możesz zbierać wskazówki i łączyć je, aby znaleźć rozwiązanie problemu. Problem może być zagadką, ale często nie jest powiązany z postępem fabuły. Dlatego rozwiązywanie zagadek i minimalna praca detektywistyczna służą głównie jako poboczna misja, a nie jako kluczowy element historii czy rozgrywki.
Dla miłośników horroru lovecraftowskiego

Szybko, omówmy trochę temat horroru lovecraftowskiego w The Sinking City 2. Jest oszałamiający, szczegółowy i ożywia ponure i przerażające otoczenia popularne w horrorze lovecraftowskim. To nie jest przerażające doświadczenie pełne tanich jump scare’ów. Nie. Strach tkwi w ponurej atmosferze. Ciemność, która otula miasto Arkham, sprawia, że klaustrofobiczne korytarze, które eksplorujesz, stają się jeszcze bardziej przerażające, im głębiej w nie wchodzisz.
Najlepsze jest to, że wszystko wygląda dopracowanie, dzięki Unreal Engine 5. Wydajność jest świetna. Ruch jest płynny. Nawet obsługa broni jest płynna, szczególnie dźwiękowe sygnały. Może być tak cicho, że słyszysz własny puls w klatce piersiowej, bo masz nieustanne uczucie, że w każdej chwili coś śliskiego z macek wystrzeliącego z jego makabrycznego ciała zakręci się za rogiem i zacznie nieustannie cię ścigać, biedna duszo.
Werdykt

Co nie kochać w The Sinking City 2? Dla mnie, powiedziałbym, że jedynymi drobnymi potknięciami są kwestie subiektywne. Na przykład, umieszczanie broni w ekwipunku. To są niezbędne rzeczy, które wolałbym, gdyby nie zajmowały już ograniczonych slotów w magazynie. Mam też problem z dialogami Faye. Może ona wskazywać to, co już jest oczywiste, całkowicie podważając zasadę „pokaż, nie mów”.
Jednak są to drobne spory w porównaniu do wszystkiego, co Frogwares robi dobrze. Atmosfera i otoczenia są niepokojące, idealnie pasujące do makabrycznych projektów Pełzających. To przygnębiające być uwięzionym w Arkham, gdy ulice się zalewają, a jednocześnie brak opcji ucieczki, bo ukochana osoba jest wciąż uwięziona gdzieś w prawdziwym świecie, być może w mistycznej krainie Snów. Przysięgasz, że musisz ją odnaleźć, bez względu na wszystko. Nawet gdy amunicja się kończy w środku walki z pełzającym potworem. Nawet gdy światło na końcu tunelu ledwo widoczne w ciemności.