Recenzje

Recenzja The Phantom (PC)

Zaktualizowano on
The Phantom Promotional Art

Kiedy kolumnista komiksu Lee Falk postanowił przenieść komiks do gazet w 1936 roku, nie chodziło tylko o stworzenie postaci przewodniej dla komiksu o walce z przestępczością; chodziło o podniesienie medium, aby zachęcić wielu czytelników do świata pełnego przygód z bohaterami i przynieść akcję do nowego światła. Nie minęło dużo czasu po debiucie komiksu, zanim inne prestiżowe instytucje zaczęły wlewać swoje siły do mieszanki, a przyszłe wersje zawierały nazwiska takich osób jak Stan Lee i Peter David, wśród wielu innych absolwentów Marvel, DC Comics i Moonstone Books. W tym celu bohater w purpurze jest kimś w rodzaju uznanego, choć prawie stuletniego, stałego elementu w branży. I tak, wydaje się, że naturalne jest to, że Art Of Play Interactive będzie kontynuował rozwijanie jego spuścizny poprzez duchowe odrodzenie – bijatykę, która jest odpowiednio dopasowana.

The Phantom nie krąży wokół głównego zamiaru: ściągać materiały bezpośrednio ze źródła i oddychać nowym życiem w mieszance, łącząc nowoczesny system walki bijatyki z nadzwyczajną kolekcją paneli, które są wyjątkowo przypominające oryginalne projekty Lee Falka. Historia również oddaje hołd oryginalnej pracy, z powrotem do słynnej Jaskini Czaszki, dżungli Bengalli i Bractwa Singh, wszystkie wracają do panelu, aby założyć swoje odpowiednie paski i kolory na pełną akcji przygodę brutalnych walk wręcz, objawień na całym świecie i heroicznego współdziałania.

To odpowiedź na pytanie, czy The Phantom jest wart ceny wstępu, pozwólmy sobie rozwinąć początkowy rozkład. Chcielibyście przeczytać dalej z nami? W takim razie pozwólmy sobie cofnąć do 1936 roku.

Powrót do Bengalli

Walka wręcz (The Phantom)

The Phantom bierze liść z tradycyjnej książki bijatyki side-scrolling, wprowadzając znany system przenośnikowy składający się z czternastu poziomów, z których każdy przyjmuje unikalnych wrogów do przefiltrowania, broni do odblokowania, towarzyszy do rozmieszczenia i wyzwania do pokonania. To trudna gra, przyznaję, ponieważ każdy cios, który otrzymujesz, zadaje więcej szkody niż przeciętna bijatyka. The Phantom również nie jest skłonny do zrzucania śmiertelnych ran kłutych lub otworów po kulach, jakby to była naturalna reakcja. W tym celu The Phantom opiera się na podjętych decyzjach i taktycznych działaniach przed walką; nie jest to rodzaj przygody side-scrolling, do której możesz podejść i zgnieść kilkoma przyciskami i trochę bezmyślnym mashingiem. Ale to w porządku, bo gdybym chciał spacer w parku, odwiedziłbym Shredder’s Revenge.

Gra sama rozgrywa się w podobny sposób, jak moglibyście oczekiwać: gracz porusza się z jednego panelu do następnego, rozgniata jakiś zbiorowy bandytów, wyglądających na elitarne, a następnie używa kombinacji specjalnych ataków i przedmiotów, aby zlikwidować dany problem, zanim przejdzie do następnego ustawienia. Są niebezpieczne dżunglie do eksploracji, mięsożerne góry do wspinaczki, kaskady wodospadów do pełzania, tłoczne miasta do spowodowania zamieszek i ogromna ilość dynamicznych osad do walki. Jest tylko garstka etapów, umysł, więc chociaż jest sporo treści wyrytej w nakładce, sama podróż nie jest zbyt długa; moglibyście ją przeciągnąć pod dywan w kilka godzin, w zależności od tego, jak bardzo chcecie przeczytać każdy fragment z drobnym sitkiem.

Godne kontynuowanie

Panel mostu w Afryce (The Phantom)

Nie ma zbyt wiele historii, aby ją odkryć. Chociaż jest kanoniczna, nie jest tym, co można by nazwać pamiętną. Krótko mówiąc, widzi się tytułowego bohatera i partnera Dianę, przemierzających Indie, Afrykę, Nowy Jork, Szwajcarię i Australię, przeplatając się między dwoma celami: powstrzymanie arcy-wroga bohatera, Bractwa Singh, i zbadanie dalekich zakątków wymienionych miejsc w poszukiwaniu ich zagubionego syna. Te punkty fabularne, chociaż nie są zupełnie porywające, są często zrównoważone z „pełnoekranowymi sekwencjami i ujmującymi wizualno-graficznymi efektami”. Dobrze, mówię, kiedy w rzeczywistości te sekwencje nie idą dalej niż kilka rzucanych paneli i statycznych obrazów. Ale to nie znaczy, że wizualizacje są słabe; The Phantom przynosi niektóre z najczystszych komiksowych elementów graficznych, jakie widzieliśmy w ciągu kilku lat.

Chociaż nie jest tajemnicą, że The Phantom ma kilka naprawdę wspaniałych elementów audio-wizualnych i dużo głębi w projekcie wroga i poziomów, nie udaje mu się w kilku innych obszarach, szczególnie w aspekcie gry. Jak powiedziałem wcześniej, gra może być strasznie trudna, z hitboxami, licznikami HP i pajęczymi workami, które są całkowicie nieproporcjonalne. To frustrująca gra, nawet w najlepszych czasach, i nie pomaga, że pewne ruchy i animacje są często spotykane z sztywnymi przejściami i niedopracowanymi gestami. Ale jestem skłonny puścić to, bo na końcu dnia The Phantom jest niesamowicie pięknym hołdem dla zmarłego pisarza komiksu. To tylko tyle, że jego walka nie jest prawie tak dobra, jak mogłaby być.

Werdykt

Poziom Afryki (The Phantom)

The Phantom ujmuje bijące serce materiału źródłowego z przejrzystością między jego światem a światem komiksu. To jak karmienie się bezpośrednio z ust słynnej sagi, albo zanurzenie się w stronie wyrwanej prosto z jednego z jej najbardziej płodnych rozdziałów. I tak, chociaż można by argumentować, że nie przewyższa standardów jakości graficznej wielu nowoczesnych bijatyk, nie zapominajmy, że The Phantom puka w drzwi niemal stuletniej drewnianej ściany. Fakt, że deweloperzy pozostali wierne temu klasycznemu projektowi, lore i lokalizacjom, a także, dość zdumiewająco, nadal wyprodukowali wspaniałe i lojalne doświadczenie gry, jest tym, co czyni je najbardziej imponującym zarówno dla powracających fanów komiksu, jak i gatunku.

Przyznaję, że The Phantom nie jest najdłuższym utworem w folderze, co z grą składającą się z zaledwie czternastu etapów. I tak, z tak wielką głębią w efektach wizualnych, dynamicznych środowiskach i wiernych ujęciach, uważam, że jest to łatwe do polecenia. Jest wspaniała okazja, aby ożywić złote lata jednego z najbardziej znanych komiksów na świecie, i z tego samego powodu uważam, że jest to więcej interaktywnej kapsuły czasu niż próba nakłonienia mikroskopijnej frakcji czystej nostalgii. Nie jest to w ogóle; jest to fantastyczny następca dla podtrzymania starego, i aby oddać sprawiedliwość, Art Of Play zrobił fenomenalną robotę, aby ją utrzymać przy życiu. Oczywiście, gra jest trochę trafiona i chybia, ale wciąż jest to wielka frajda — osiemdziesiąt procent czasu.

Recenzja The Phantom (PC)

Duch, który (wciąż) chodzi

The Phantom jest rodzajem obosiecznego miecza, ponieważ z jednej strony robi sprawiedliwość materiałowi źródłowemu, przenosząc największe elementy wizualne ukochanego komiksu do nowoczesnego panelu bijatyki. Ale z drugiej strony, często nie udaje mu się dostarczyć porywającego doświadczenia walki, które przekazuje potężne poczucie mocy i wszechstronności tytułowego bohatera. To wspaniały kawałek sztuki, ale powiedzenie, że jest to idealna bijatyka side-scrolling, byłoby nieprawdą.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.