Recenzje

Recenzja The Lightkeeper (PC)

Zaktualizowano on
Lighthouse/Storm

W najmniejszych punktach orientacyjnych, najciemniejsze marzenia powoli zaczną się rozjaśniać, a najśmielsze strachy zaczną się pięknie przeciwko koszmarom i halucynacjom — niepokojącym obrazom i sygnałom dźwiękowym, przerażającym przeczuciom i okrutnym manifestacjom. W tym skromnym latarni morskim, latarnia jest jedynie kolejnym rodzajem sztuczki; ciemność jednak jest o wiele większą siłą, z którą nie trzeba się liczyć. Jest jednak odpowiedzialność, która wiszą w równowadze — obowiązek rozjaśnienia nawet najmniejszych cieni. The Lightkeeper stawia nas tutaj, w tym zniszczonym stożku wymuszonego oświetlenia, z nadzieją, że my będziemy odblokowywać tajemnice latarni i połączymy punkty. Kto był przed nami? Dlaczego, spośród wszystkich personelu, ci, którzy wywiązali się ze swoich obowiązków, zasługiwali na śmierć? I jak mamy odegrać rolę w jego ewolucji?

The Lightkeeper zadaje wiele pytań, ale jednocześnie odmawia dotyku naszej dumy zbiorem odpowiedzi bez żądania okupu w zamian. Wysyła nas do tego punktu startowego — u podnóża latarni, która była świadkiem wielu śmierci, i na granicy nowej fali niezwykłych zdarzeń, które w jakiś sposób nas dotyczą, weterana wojennego, którego jedynym celem jest opiekowanie się latarnią w nieobecności jego poprzedników. Z tym, zaprasza nas do niepokojących kwatery ciemnej latarni, nie z ciepłym zaproszeniem i przytulnym miejscem do relaksu, ale z poczuciem grozy unoszącej się w ciemności i atmosferą, której nie można przeciąć nożem. Stamtąd, uwalnia swoje zastrzeżenie: musisz zrozumieć wszystko, zanim latarnia pochłonie cię całkowicie.

Oświetlające odpowiedzi

Latarnia na klifie

The Lightkeeper rozgrywa się w podobny sposób, jak tradycyjna pierwszoosobowa gra psychologiczna , z większością doświadczenia, która ma miejsce albo głęboko w pustych dłoniach twoich mglistych halucynacji, albo w makabrycznych korytarzach samej latarni. Podobnie jak twój zwykły koszmar, wymaga, abyś ostrożnie przeszedł przez cieniste zakątki swojego świata i odblokował wewnętrzne tajemnice, które przylegają do jego historycznych granic. Pytanie, które pragniesz odpowiedzieć, jest dość proste: co stało się z poprzednimi strażnikami, i dlaczego koszmar zaczyna się powtarzać w związku z twoim przeznaczonym przybyciem na jego niebezpieczne progi?

The Lightkeeper przenosi nas do lat 20.; konkretnie, do następstw decyzji weterana wojennego o porzuceniu przerażających wspomnień przeszłości, aby podjąć pracę jako strażnik latarni. Jednakże, po przybyciu do tego punktu orientacyjnego, protagonista odkrywa, że złośliwa groźba pochłonęła poprzednich strażników, i dlatego stara się zaatakować nowy cel — osobę, która dzieli niezachwiany ciężar noszenia przerażających wspomnień jak kotwicę w tajfunie. Oto mamy formalne podstawy dla tej premiery.

Gra sama w sobie wypożycza kilka stron z dwóch bardzo ważnych książek, z których pierwsza to Warstwy strachu, a druga to Zmiana. Łącznie, gra przylega do zawsze zmieniającego się rytmu halucynacji pierwszej, i sygnałów dźwiękowych oraz pulchnych i czarnych estetyk drugiej. I będę szczerze z tobą, to połączenie działa cuda, podwójnie dzięki jego włączeniu kilku drobnych szczegółów i przyciągającej uwagę progresji, które, szczerze mówiąc, DarkPhobia Games było w stanie osiągnąć kilka razy wcześniej z poprzednimi wydaniemi.

Latarnia między burzami

Latarnia/Studia

The Lightkeeper nie jest tak bardzo o poddaniu się sieci interaktywnych sztuczek, ale raczej o obserwowaniu cinematicznego wszechświata, który stopniowo rozwinął się przez pryzmat traumatycznego weterana wojennego. Oczywiście, gra korzysta ze swoich umiejętności, aby stworzyć kilka dobrze zaprojektowanych skoków strachu i posypać swoje elementy na podstawie, aby pomóc stworzyć przyjemną atmosferę. Ale idzie o wiele dalej, co jest czymś, co nie mogę nie podziwiać.

Aspekt audio-wizualny jest czymś, co zasługuje na uznanie. Chociaż nie jest tak fotorealistyczny, jak jego przeciwnicy, posiada ten smutny ton i całościowo kuszący, okrutny esencjonalny horror, który jest dalej rafinowany przez skarbnicę wspaniałych artystycznych akcentów i niepokojących ozdób, prawdziwych do mantry DarkPhobia, oczywiście.

Chociaż nie mogę narzekać na estetykę czy ogólny rytm krótkiej historii gry, mam kilka drobnych problemów. AI, na przykład, ma dużo błędów, które wymagają poprawy, szczególnie w odniesieniu do dialogu, prezentacji i tłumaczenia. Nie jest to złe; jest to tak, że wiele z najlepszych funkcji gry jest niestety przysłoniętych przez kilka unikniętych błędów wewnątrz AI. Wydaje się, że DarkPhobia obciął kilka zakątków, aktywnie dając prawdziwemu aktorowi szerokie pole manewru na rzecz tańszej alternatywy. Niestety, to się pokazuje. Gdyby AI rozpadło się w przepaść, wtedy mielibyśmy doskonały horror z wielkim sercem i duszą.

Werdykt

Big Ben/Londyn

DarkPhobia Games uderzyło w złoto z kolejną fantastyczną cinematiczną opowieścią o nieszczęściu i cudzie, dzięki swoim niezrównanym możliwościom narracyjnym i ogólnemu talentowi do tworzenia przyciągających światy na oświetlonych talerzach. Z powodu swoich sygnaturowych estetyk i nastrojowej atmosfery, skutecznie broni swojej pozycji jako horror, który zasługuje na to, aby być postawiony na piedestale — i to jest miejsce, w którym szczerze wierzę, że powinien być, pomimo tego, że nadal ma kilka drobnych problemów.

AI, niestety, znosi ciężar porażek. Powiedziałbym, że jeśli możesz wybaczyć monotonny dialog i złe tłumaczenia, wtedy powinieneś, w każdym razie, mieć niemal idealną łódź, godną herbu DarkPhobia. To szkoda. Ale potem, nikt nie lubi skrótów, a AI jest, niepokojąco, jednym z głównych dzieci skrótów.

Z wszystkim powyższym, jeśli naprawdę lubisz projekty DarkPhobia Games, wtedy prawdopodobnie będziesz cieszyć się oświetleniem tego cinematicznego wiru halucynacyjnego horroru. Nie jest to najdłuższa gra na bloku (godzina lub dwie powinny wystarczyć), chociaż jest to gra, która wykorzystuje swój krótki czas na małym ekranie, wprowadzając jak najwięcej pamiętnych momentów.

Recenzja The Lightkeeper (PC)

Latarnia poza burzami

DarkPhobia Games uderzyło w złoto z kolejną fantastyczną cinematiczną opowieścią o nieszczęściu i cudzie, dzięki swoim niezrównanym możliwościom narracyjnym i ogólnemu talentowi do tworzenia przyciągających światy na oświetlonych talerzach. Z powodu swoich sygnaturowych estetyk i nastrojowej atmosfery, skutecznie broni swojej pozycji jako horror, który zasługuje na to, aby być postawiony na piedestale — i to jest miejsce, w którym szczerze wierzę, że powinien być, pomimo tego, że nadal ma kilka drobnych problemów.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.