Recenzje

Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown (PC)

Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown Review

Tak, jest to licencjonowane. I tak, pochodzi znikąd: Własna wersja niezależnego dewelopera Strange Scaffold TMNT. Co się liczy na końcu dnia, to czy udało im się trafić w czarny punkt: zabawa, intryga, nieprzerwane zaangażowanie i wszystko. I powiedziałbym, że robienie Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown turn-based beat ’em up? Nie wiem. Brzmi to ryzykownie, łącząc dwa gatunki, gdy gry TMNT zawsze były bijatykami i najlepiej się w tym sprawdzają.

Strange Scaffold wykręcił jeszcze jeden numer. Zamiast trzymać żółwie ninja razem, wykorzystując ich unikalne zalety i potencjalnie fascynujące synergje, postanowili ich rozdzielić. Kontrolujesz każdego żółwia indywidualnie, wytaczając masę wrogów z Foot Clan. I każdy żółw wygląda jak miniaturowa figura z planszowej gry, a bijatyki odbywają się na dosłownej siatce, kończąc się etapami aż do końca.

Wrzuć to wszystko do mnie, i szybko odrzucę Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown. Jednak daj mu szansę i zagraj w grę, i staje się jasne, dość szybko, jaka wizja Strange Scaffold ma na ten temat. Przyłącz się, gdy wyjaśniamy cechy, które możesz oczekiwać w naszej recenzji Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown poniżej.

Splinter i Shredder są martwi

Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown

Nie ma tu wiele do opowiedzenia, naprawdę. Albo raczej, to nie historia utrzyma cię przy krześle przez godziny. W ciągu pierwszych kilku minut, masz już ogólny zarys sytuacji. Mistrz Splinter okazuje się martwy, tak jak jego arch-nieprzyjaciel i główny antagonista TMNT, Shredder. Więc, w pewnym sensie, eksplorujemy nowy początek w życiu żółwi, gdzie ich mistrz nie żyje, a oni rozdzielili się, by opłakiwać we własny sposób.

Ale prawdziwi fani TMNT wiedzą, że to nie jest nowy kierunek w historii franczyzy. Żółwie ninja rozdzieliły się wcześniej, tylko po to, by stawić czoła nowemu niebezpieczeństwu, które znowu je zjednoczy. I tym razem, jest to odrodzenie Foot Clan pod nowym przywództwem: córką Shreddera, Karai. To ma być historia braterstwa i zjednoczenia po ciężkiej stracie. Ale z jakiegoś powodu, żółwie postanawiają pozostać rozdzieleni. Czyli, nie z jakiegoś powodu. Sam gameplay strukturyzuje ich zjednoczenie jako indywidualne walki między żółwiami a hordami Foot Clan.

W każdym razie, mamy to, czego potrzebujemy, aby zacząć brudzić ręce i nogi. Nie było potrzeby głębokiej historii, chociaż Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown ma swoje szczytowe momenty. Dialog oparty na tekście może być zabawny i relatywny, gdy eksplorujemy relacje między braćmi i ich wrażliwością. Ale to walka, która naprawdę błyszczy.

Ciężka nostalgia

Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown menu

Przed wejściem w walkę, prezentacja zasługuje na wzmiankę. Jest jasne, że Strange Scaffold czerpie inspirację z klasycznych kreskówek. I menu, które wygląda jakby zostało wyciągnięte prosto z stylów komiksowych. Jest głęboka nostalgią dla żółwi, gdy przyjmują pozycje i nachylają się ku swoim znakomitym ruchom, za które zawsze byli słynni: Leonardo z jego mieczami, Donatello z jego technicznie zaawansowanymi pułapkami itd.

Może to być przygnębiające, że żółwie są tylko miniaturowymi figurkami. Są one początkowo statyczne na siatce. Ale jak tylko akcja zaczyna się, żółwie przyjmują pozycje, gdy atakują, zmieniają umiejętności lub zostają trafieni. To odgrywa się jako animacje, które, w połączeniu z wytępieniem hord Foot Clan, budują wizualny pęd na ekranie.

Trzymaj się ruchu

leo

Strange Scaffold posunął się o krok dalej, mutując siatkę, gdzie zachęcają cię do przodu, lub w przeciwnym razie, utkniesz w czerwonej strefie i spadniesz w przepaść. Jeśli zobaczysz znak “Idź”, to jest twoja wskazówka, aby się pospieszyć, zanim czerwona strefa dosłownie oderwie się od siatki i spadnie w nic. Oczywiście, może to być sprytny sposób, aby uwięzić wrogów w czerwonej strefie, tak aby spadli na śmierć wraz z upadkiem.

Poza mutującą siatką, zagrajesz na ograniczonej, ale nadal różnorodnej kolekcji etapów środowiskowych. Masz metro, gdzie Leonardo spędza większość czasu. Donatello trzyma się kanalizacji, a potem masz dachy i ulice Nowego Jorku. Każdy z nich może rzucić zabawne wizualne efekty, jak nadjeżdżający ruch, którego musisz uniknąć lub wykorzystać przeciwko wrogom, lub trujące ścieki, które mogą osłabić zdrowie wroga. Dostajesz nawet przydrożne restauracje, które czasem rzucają ci plasterki pizzy do odnowienia zdrowia.

Solo Wigilanci

nowi wrogowie

Na froncie wroga, mają ograniczoną różnorodność. Szczera prawda, ich jedynym czynnikiem strachu jest to, że często pojawiają się na etapie w dużej liczbie. Z każdą turą, więcej i więcej wrogów Foot Clan pojawia się i łatwo cię przytłacza, biorąc pod uwagę, że to walka jednego żółwia przeciwko hordom wrogów. Dla ich liczby, mogą okazać się wyzwaniem. I wydają się być mądrzejsze, unikając czerwonej strefy i przeszkód, takich jak nadjeżdżający ruch.

Więc, to wszystko zależy od ciebie, aby ich wyprzedzić, znajdując sposoby, aby zabić jak najwięcej wrogów, zanim cię zabiją. I ponieważ ledwo masz defensywne zestawy ruchów, to wszystko sprowadza się do twoich ataków i sposobów, w jaki możesz wykorzystać środowisko do swojej korzyści. Niestety, ofensywne opcje, które Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown oferuje, nie są zbalansowane, gdzie niektóre czują się potężniejsze niż inne.

Zadając wielki cios wrogom, na przykład, może łatwo ich powalić, co skutkuje natychmiastową śmiercią. I nie kosztuje to wielu Punktów Akcji, co sprawia, że często sięgasz po to. Tymczasem są znacznie fajniejsze umiejętności do twojej dyspozycji. I jeszcze więcej, gdy zdobędziesz Zaklęcia, które odblokują nowe sztuczki i ulepszenia.

Biorąc pod uwagę, że każdy żółw ma swoje unikalne umiejętności i zdolności, z dość wybitną głębią i różnorodnością, prawie zawsze brakuje cię motywacji, aby eksperymentować z nimi wszystkimi, gdy są szybsze i bardziej opłacalne sposoby, aby wyeliminować wrogów. Ale przynajmniej, jest motywacja do powtórzenia, co jest dość mile widziane, biorąc pod uwagę, że Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown ma około pięć do sześciu godzin rozgrywki. Masz ustalony wynik dla każdego etapu, który musisz osiągnąć. I pomyślne osiągnięcie wyniku zawsze sprawia, że jest to super satysfakcjonujące.

Jeden Żółw na Raz

jeden ninja na raz

Podczas prób osiągnięcia wysokich wyników, odkrywasz wiele ekscytujących umiejętności i zdolności każdego żółwia. To jest miejsce, gdzie opanowujesz kunai Leonarda, ogłuszając wrogów, osłabiając ich, i budując energię Radical do wybuchowych ataków. Uczysz się, aby trzymać wrogów na dystans, używając sztaby Donatello i wykorzystując jego elektryczne bomby, aby unieruchomić wrogów na bardziej precyzyjny i szkodliwy atak. Przechodzenie przez wrogów na deskorolce staje się twoją drugą naturą jako Michelangelo, wyrzucając wrogów w powietrze. I nokautowanie wrogów przez Raphaela pozostaje zawsze satysfakcjonujące.

Każdy żółw ma swój styl i szaleństwo, a opanowanie każdego z nich idzie naprzód, aby upewnić się, że twoja gra w Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown jest dobrze spędzonym czasem. Wprowadź w to taktyczną grę, gdzie twoje następne posunięcie musi być starannie przemyślane. Musisz przewidzieć następny ruch wroga, jednocześnie upewniając się, że maksymalizujesz wyjście szkody, minimalizujesz przyjętą szkodę i optymalizujesz synergję. Wiele czynników wpływa na twoje następne posunięcie, jak zawsze było w grach turowych.

Ale Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown udaje się dodać więcej taktyki do rozważenia w unikalności każdego żółwia, mutującej siatce, nieustannym pojawianiu się wrogów, losowych autobusach i pękających ściekach, i wszystkich innych szaleństwach. Wszystko to grając trochę za dobrze; zostajesz z pragnieniem więcej.

Werdykt

Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown

To zrozumiałe, aby być niepewnym co do Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown. Ale jakoś, Strange Scaffold ma sens w połączeniu między grami turowymi a bijatykami. Nawet gdy żółwie zostały zmniejszone do rozmiaru miniaturowych figurek, w jakiś sposób wciąż uderzają w chaotyczną energię, rozwalając i podrzucając wrogów.

Nie myśl, że Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown nie jest bijatyką, jak każda inna gra TMNT przed nią. Po prostu bawi się nowym pomysłem, zmieniając akcję w grę turową. I, ku diabłu, to działa bezbłędnie. Zakres umiejętności do twojej dyspozycji nie jest tylko imponujący, ale zapewnia, że zawsze masz nowe, inteligentne sposoby, aby wyprzedzić wrogów. I każdy żółw gra się unikalnie, więc naprawdę czujesz satysfakcję, opanowując ich wszystkich.

Jednak historia jest przyzwoita. Nie jest całkowicie złym pomysłem, ale mogłaby być bardziej kreatywna ze swoimi łukami. I prezentacja, cóż, ta część jest dobrze wykonana, z żywymi kolorami i wizualnymi efektami. Możesz uznać, że około sześciogodzinna gra jest dość krótka. Ale będzie to słodka jazda, niezależnie od tego. I możesz zawsze wrócić, aby spróbować osiągnąć wyższy wynik. Spokojnie, nawet na kolejnych przejściach, zawsze będą nowe taktyki do odkrycia.

Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown (PC)

TMNT Bijatyka, ale Turowa

Kto by pomyślał, że franczyza TMNT mogłaby powoli wkroczyć na teren gier turowych? Ale po Teenage Mutant Ninja Turtles: Tactical Takedown, no cóż, mogłaby to być zawsze plan. Jakoś, dwa gatunki działają niesamowicie dobrze, wciąż zachowując chaotyczną bijatykę, ale także dodając dodatkową warstwę głębi i strategii do twojej gry. Naprawdę robisz krok wstecz, aby zaplanować swoją strategię, zamiast po prostu walić pięściami. I twoja gra jest o wiele bardziej satysfakcjonująca z tego powodu.

Evans Karanja jest recenzentem gier wideo i autorem artykułów na Gaming.net, zajmującym się recenzjami gier, rekomendacjami platform i nowościami we wszystkich głównych konsolach i PC. Grał w gry od dzieciństwa, zaczynając od Contra na NES, i pisze wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń, grając w każdą grę, którą opisuje, zanim ją poleci. Jest specjalistą od gier z fabułą i trybu dla jednego gracza, tytułów indie, oraz przewodników specyficznych dla platform, takich jak Game Pass, PS Plus i Nintendo Switch Online. Kiedy nie pisze, można go znaleźć, obserwując rynki, grając w ulubione tytuły, chodząc po górach lub oglądając F1.