Recenzje
Recenzja Pipeline Crawl
W tym gnijącym labiryncie zgasłych świateł i oceanicznej ciemności, groteskowych tentakli i błądzących oczu, nie ma dla mnie rozgałęzień dróg do rozważania, tylko prosty wybór unoszący się nad dwiema możliwymi trasami do przejęcia: w głąb ciemniejszych głębin tunelu, czy na zewnątrz do początkowego placu, na którym pierwszy raz stanąłem. Nie ma ukrytych wyjść do odkrycia, ani białych świateł świecących na końcu najdalszego tunelu. Tutaj jest tylko podstawowy składnik koszmaru klaustrofobii – brutalne przypomnienie, że jeśli nie podejmę poprawnej decyzji, cykl będzie miał niewielki wybór, tylko resetuje zegar i położy mnie z powrotem na początek swojej przerażającej podróży. W Pipeline Crawl każda decyzja niesie konsekwencje, i to ode mnie zależy, aby odróżnić dobro od zła.
Pipeline Crawl jest trochę jak śnienie na jawie: im dalej podróżujesz od swojego ciała i w głąb króliczej dziury, tym dziwniejsze fantazje i świat wokół ciebie stopniowo stają się. I dla każdego kroku, który robisz od swojego śpiącego ciała, tym bardziej niechętnie rozumiesz dziwactwa krążące wokół twojego pozornie skręconego umysłu. To samo dotyczy tutaj, w ciągłym cyklu, w którym nie masz kontroli nad swoim podświadomym, tylko kierunek, w którym możesz podróżować. Są tylko dwie opcje: do przodu lub do tyłu. Brzmi to prawie zbyt łatwo – do punktu, w którym naturalnie zakwestionujesz jego znaczenie jako gry wideo. Ale, wbrew temu, co możesz myśleć, jest o wiele więcej w tej króliczej dziurze niż niekończący się tunel i ponury nastrój.
W dół króliczej dziury

Pipeline Crawl ustanawia scenerię dla prostej opowieści – historii, która nie ma prawdziwego bohatera, śmiertelnego wroga ani obietnic ostatecznej wielkości. Cel jest prosty: ręcznie przeczołgać się przez ciasne miejsce, unikając pułapek, potworów i innych przeszkód na drodze. Bez prawdziwego wyboru poza postępem w własnym tempie w jednym kierunku, musisz użyć kombinacji zsynchronizowanych ruchów, technik analitycznych i daru przewidywania, aby nawigować korytarzami, gdy wspinasz się do najdalszego punktu możliwego. Ale jest tu haczyk: jeśli zostaniesz złapany lub poddany, lub jeśli jakiś klin w rurze upadnie przed tobą, musisz zacząć od nowa. To znaczy – bez punktów kontrolnych lub stanów zapisu . Czy to dar, czy przekleństwo? Powiedz mi.
Nie ma tu zbyt wiele systemu postępu w stylu rogue-like, co oznacza, że nie zdobywasz bonusów za każdą śmierć, aby pomóc w twoich przyszłych próbach. Zamiast tego musisz starannie analizować swoje otoczenie i tworzyć mentalne zakładki – mapy umysłowe, które pozwalają ci wizualizować trasę przed tobą i działać odpowiednio. W tym celu nie ma nagród, które możesz przenieść do przodu, ale raczej przypomnienie, że jeśli niedasz rady pokonać tę samą próbę po raz drugi, to mapa w twoim umyśle wymaga kilku poprawek. To trochę trudne, przyznaję, ale im dłużej poddajesz się temu, tym łatwiej się staje, naturalnie.
W ciemność

Wizualnie, nie ma ogromnej ilości rzeczy do omówienia. Mam na myśli, że biorąc pod uwagę scenerię, najwięcej, co masz do zobaczenia własnymi oczami, to trasa przed tobą, mały stożek światła, który oświetla drogę do przodu, i okazjonalne stworzenie lub pułapka, która wiąże się z centrum tunelu. To samotne miejsce, i nie jest ono wystarczająco przyjazne, aby sprawić, że będziesz chciał posuwać się do przodu. I to jest rodzajem podwójnego ostrza; nie jest wystarczająco przyjazne, aby sprawić, że będziesz chciał posuwać się do przodu, ale jest wystarczająco, aby wywołać pewien rodzaj niepewności i strachu głęboko w twoim wnętrzu.
Nie mogę powiedzieć, że Pipeline Crawl jest pełnoprawną grą, ponieważ brakuje mu w swoim projekcie i stylu kreatywnym. Z niewielką ilością rzeczy do zrobienia, poza przesunięciem do przodu, możesz twierdzić, że jest to raczej dzieło sztuki niż interaktywna gra wideo. Jednak dla projektu indie, spełnia swoje cele, dostarczając hermetyczne środowisko, które zwiększa powszechny strach przed izolacją, pułapką i co najważniejsze, podatnością.
Werdykt

Nie ma sensu udawać, że Pipeline Crawl jest grą-grą, bardziej niż jest to eksperymentalna instalacja artystyczna z kieszeniami snów gorączkowych. Prawdopodobnie, brakuje mu wielu tradycyjnych funkcji gry – interaktywnych skrzyżowań, wielu zakończeń i zwyczajnych sztuczek, które możesz znaleźć w standardowej grze indie. Z tylko dwiema kierunkami do wyboru, możesz twierdzić, że nie ma wystarczająco dużo, aby utrzymać cię zaangażowanego na dłuższą metę. Ale wtedy, przypuszczalnie, nie było jego celem być trudną walką przez wentyl, ale jednorazową próbą – przejściem przez szkło i okazją do zebrania wszelkich tworów, które HeadArrow postanowił wlać do dziury.
Jeśli lubisz proste koncepty, które łączą podstawowe mechaniki z relatywnie wymagającą grą opartą na pamięci, to masz wszelkie powody, aby spróbować Pipeline Crawl. Oczywiście, nie ma najbardziej przekonywującej palety wizualnej na świecie, co z tym, że jest to zbyt ciemne i pozbawione formalnej struktury lub szczegółów. I jednak, osiąga to jedną rzecz, którą postawiło sobie za cel: wytworzyć świat klaustrofobiczny, który mógłby wydobyć najpotężniejszy strach znany ludzkości. W tym celu ma wystarczająco w swoim arsenale, aby utrzymać cię w ruchu do przodu. Dobrze, przynajmniej na godzinę lub dwie. Po tym, strach przed pułapką staje się mniej więcej tolerancyjny.
Pipeline Crawl nie jest prawdopodobnie najlepszą grą psychologicznego horroru, to prawda. Ale, jeśli chcesz sprawdzić swojąhartość, i jeśli lubisz myśl o angażowaniu się w przestrzenie liminalne i twory snów gorączkowych, to możesz znaleźć to, czego szukasz tutaj.
Recenzja Pipeline Crawl
Marzenia o rurach i morskich koszmarach
Czapki złożone przed deweloperem za to, że udało mu się zmostkować przepaść między prawdziwym strachem przed ciasnymi przestrzeniami a nieprawidłowościami z tentaklami. Oczywiście, nie ma tu zbyt wiele gry w tym pojeździe, ale jeśli jego celem jest nasilić objawy klaustrofobii, to dobrze zagranie - misja wykonana.