Recenzje
Recenzja Niktophobia (PC)
Nyctophobia [Niktophobia]
rzeczownik
„Moja nyktofobia jest wyniszczająca podczas krótkich dni i długich nocy zimy.”
To odpowiedni lęk, na którym można oprzeć grę horror, irracjonalne, ale powszechne uczucie izolacji w ciemności. To co innego, gdy rzuca się sieć na myśl o spędzeniu nocy na pokładzie statku kosmicznego, który kryje w sobie zarówno ciemność, jak i pozornie złowrogą obecność astronomicznej siły. Ale tutaj, w korytarzach Niktophobia, takie lęki działają jak przedłużenie nieuniknionych koszmarów. To gra kooperacyjna, więc można by się spodziewać, że skala komizmu czatu zbliżeniowego będzie wielkości kosmicznego behemota. I nie zrozumcie mnie źle, wspomniany czat zapewnia, że w tym świecie istnieje komiczna strona. Ale jeśli chodzi o ciemność? Sama ciemność mówi wiele, człowieku.
Próbując upchnąć te dwa odrębne rodzaje horroru w jedną kopertę, Niktophobia ujawnia strukturalnie solidny, oparty na rozgrywce wieloosobowej schemat – koncepcję, która w dużej mierze kręci się wokół wielu różnych rzeczy, w tym przestrzeni liminalnych, złowieszczych scen i pociągającego poczucia grozy. To doświadczenie typu ekstrakcyjnego, więc lwia część podróży polega na przeczesywaniu mrocznych korytarzy, strategicznym planowaniu najlepszej możliwej trasy naprzód, przydzielaniu ról każdemu członkowi zespołu i wykorzystywaniu zestawu narzędzi do nawigowania w ciemności. Oczywiście, jest w tym nieco więcej, ale za chwilę dotkniemy subtelniejszych punktów. Aby wprowadzić cię w obraz, OldYacht właśnie wydał Niktophobia na PC przez Steam. Jeśli jesteś zainteresowany dowiedzeniem się więcej o najnowszym horrorze kooperacyjnym tego zespołu, to koniecznie zostań z nami na dłużej.
Podążaj Za Mną w Ciemność
Niktophobia opowiada historię grupy osób – potomków zespołu zapobiegania zagrożeniom biologicznym i chemicznym – które znalazły się w słabo oświetlonych pomieszczeniach obiektu badań chemicznych na pokładzie stacji kosmicznej. Ich misja jest prosta: zlokalizować, zebrać i przeanalizować podejrzane substancje i obiekty, aby określić źródło awarii zasilania i zakres uszkodzeń rdzenia stacji. Ale jest problem: nieprzewidywalność przepalonych obwodów stacji sprawia, że pomieszczenia nieustannie walczą o odsysanie mocy, aby utrzymać światła włączone. Krótko mówiąc, oznacza to, że ty wraz ze swoim oddziałem musicie zdecydować, które trasy wybrać, które narzędzia zabrać i jaki plan działania przyjąć. W swej istocie Niktophobia jest ekstrakcyjną grą survival-horror, która łączy odrobinę kooperacyjnej i sterowanej przez SI rozgrywki z mrocznym sci-fi twist. Dzięki dodatkowi czatu zbliżeniowego każdy gracz jest zaproszony do eksploracji cienistych zakamarków stacji, wydobywania cennych zasobów i angażowania się w klasyczne pościgi w stylu kot i mysz z wrogiem SI, który zasadniczo uczy się na twoich błędach i przyjmuje je, aby udaremnić twoje przyszłe próby wykonania celów. To wszystko, rzecz jasna, podręcznikowe rzeczy, ale dzięki włączeniu głęboko niepokojącej lokalizacji i dużej intensywności w przepływie powietrza samej stacji, skradanie się przez nią to także absolutna przyjemność. Cóż, jest i nie jest; ciemność może okazać się prawdziwym utrapieniem. Ale porozmawiamy o tym za chwilę.
Im Głębiej Tym Ciemniej
Nie potrafię zbesztać wartości atmosferycznej stacji kosmicznej i jej wewnętrznych pieczar, ponieważ, szczerze mówiąc, gra niezwykle dobrze oddaje esencję wybranego tematu, z wieloma efektownymi efektami, scenografiami i upiornymi wizualiami na własny użytek. Jednak tam, gdzie gra często błyszczy w projektowaniu audiowizualnym, również zawodzi w kilku innych obszarach, takich jak system nawigacji, brak kontekstu czy nieporęczna mechanika. To nie jest rodzaj gry, która trzyma cię za rękę i prowadzi przez wszystkie ruchy, a bez samouczka, który by cię poprowadził, jest, szczerze mówiąc, tak przejrzysta jak bloczek betonowy oblany olejem. I to jest poważny problem dla tych, którzy mogą chcieć czegoś z większym kontekstem, ponieważ niekoniecznie daje ci narzędzia do poznania większości lore, a nawet tego, czego szukasz. To mroczna gra, więc naturalnie nawigowanie jest udręką. Na szczęście masz latarkę, która utrzymuje cię w więzieniu małego stożka światła. Ale kiedy mówię mały stożek światła, mam na myśli to dosłownie. W większości przypadków nie widać wiele dalej niż kilka metrów, co oznacza, że często musisz polegać na czacie zbliżeniowym, aby znaleźć następny cel. Być może była to celowa decyzja developerów, choćby po to, by podnieść poczucie bycia samotnym w niezwykłym otoczeniu. Mimo to, pomijając mrożącą krew w żyłach atmosferę, nie mogę powiedzieć, że macanie po ciemku zawsze stanowi szczytową rozrywkę. Mówiąc wprost, nauka tego, jak to wszystko działa, to jest pod górkę. Pytanie brzmi, czy nagroda jest warta zachodu? Ech – tak i nie.
Werdykt
Recenzja Niktophobia (PC)
We’re Going to Need a Bigger Flashlight
If you can gloss over the lack of context and hand-holding, and not to mention the one or two minor audiovisual errors, then you might come to unravel a pretty compelling psychological horror here. It isn’t pretty, nor does it bring anything particularly new to the table, but where it falls short in originality, it does manage to bring some genuinely interesting and, more importantly, binge-worthy stories to the table.