Recenzje

Recenzja Moving Simulator (Xbox Series X|S & PC)

Opublikowano

 on

Moving Simulator Key Art

Teoretycznie, Moving Simulator powinien być świetną grą, a także odpowiednim kandydatem do przyjęcia typowych cech przytulnego symulatora codziennych obowiązków. Jednak to drobne szczegóły psują wrażenie — bezwładne mechaniki jazdy, niepotrzebne wypełnienia i bezsensowne interakcje między postaciami, na przykład — które obniżają ocenę. Nie zrozum mnie źle, ma tyle samo dobrych punktów, co złych. Tetrispodobny system pakowania, na przykład, jest bardzo zabawny do kombinowania, podobnie jak sam świat, dzięki zaskakująco interaktywnemu otoczeniu, pełnym bałaganu wnętrzom i granicznym cechom komicznym. Jednak są tu elementy, które go spowalniają. Gra jest nieco zbyt krótka i niestety brakuje jej głębi oraz złożoności w pełnoprawnym symulatorze pracy. To ledwie dotyka wierzchołka lodowca, niestety.

Pomimo wątpliwych wyborów projektowych i braku treści, Moving Simulator  ma dobry pomysł. Podobnie jak Moving Out czy House Flipper, prezentuje solidną koncepcję, która, szczerze mówiąc, byłaby idealnym dopasowaniem do przytulnej sfery. Biorąc pod uwagę, że posiada wszystkie niezbędne narzędzia — kontrakty na laptopie, ulepszenia w połowie gry oraz wprowadzenie systemu floty, na przykład — można by w pewnym stopniu spodziewać się, że będzie znakomitą alternatywą dla twojego typowego symulatora stacjonarnego. Jednak ponownie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że czegoś brakuje w tej odsłonie. Brak głębi jest jego największym problemem i w żadnym momencie nie rozwiązuje tego problemu, aby uczynić w przeciwnym razie półfabrykat bardziej atrakcyjnym.

Klient, Moving Simulator

Oczywiście, podstawowa pętla rozgrywki ma swoje plusy i minusy. W podobnym duchu jak typowy wybór zadań domowych, gra zachęca do przyjęcia kontraktu na laptopie, przejazdu po mieście w papierowo cienkim samochodzie przeprowadzkowym i załadowania mebli przed ich rozpakowaniem. Szczerze mówiąc, nie mam z tym problemów. Spełnia swoją rolę jako podstawowe ćwiczenie w zakresie obowiązków domowych i na szczęście łączy wszystkie typowe elementy, tworząc spójną grę. I w większości jest dziwnie przyjemna. Pakowanie przedmiotów w stylu mini‑gry jest dziwnie terapeutyczne, a wypełnianie każdego domu jest bardzo satysfakcjonujące. Jednak to drobne, drobiazgowe problemy go psują.

Największym problemem, jaki mam z Moving Simulator , jest długość kampanii. Zaledwie osiem kontraktów do rozegrania, to niestety gra, która potrafi pożegnać się długo zanim opadnie kurtyna. Gdy znajdziesz swój rytm, po prostu, cóż, kończy się. Choć możesz, szczerze mówiąc, wrócić po rzadki trofeum lub przedmiot kolekcjonerski (gnomy, w tym wypadku), gra nie oferuje wiele do eksploracji poza standardowymi kontraktami. Problem polega na tym, że nawet same kontrakty nie są zbyt dobre, głównie ze względu na to, że gra wykorzystuje dość bezsensowne mechaniki. Przykładem może być akt przenoszenia mebli. Choć możesz manewrować po każdym pokoju, nie jest to wymóg; gra pozwala po prostu podnieść coś i od razu z tym wyjechać. W związku z tym, w doświadczeniu brakuje elementu strategicznego.

Moving Simulator Rozgrywka

W innych miejscach występują dość bezsensowne interakcje postaci. Zazwyczaj klient podaje ci mnóstwo informacji, a następnie daje możliwość po prostu podążać za serią wskazówek, aby wykonać bieżące zadanie. Gdy strzałki podświetlają twoją ścieżkę, nie technicznie musisz rozmawiać z nikim. Doceniam tę koncepcję, ale po prostu wydaje się, nie wiem, nie na miejscu. I niestety, to przenosi się na większość rozgrywki, ogólnie rzecz biorąc. Jazda jest irytująco lekka, mechanika targowania się jest nieco niedopracowana, a na domiar wszystkiego, błędy utrzymują się przez cały czas. Fakt, że możesz załadować wszystkie przedmioty na swój samochód, a potem jakoś stracić połowę z nich do momentu dotarcia do celu, na przykład, przygniata nastrój i pozostawia lekko sfrustrowanym.

Nie zrozum mnie źle, Moving Simulator  zawiera kilka dobrych fragmentów. Choć nie jest arcydziełem pod względem wizualnym, oferuje przyjemnie żywe otoczenie, które w większości jest zabawne do przemieszczania się. Stara się również wprowadzić wysoką autentyczność procesu pakowania. Na przykład, jeśli załadujesz za dużo do jednego pudełka, może się ono rozpaść i zostawić jeszcze większy bałagan do posprzątania. Czasami potrafi wywołać uśmiech. Po siódmym lub ósmej razie, jednak, zaczyna się ciągnąć i traci wartość komediową. Nie że gra trwa tak długo, by mogła zakopać głowę w piasku, pamiętaj.

Rozgrywka jazdy, Moving Simulator

Wystarczy powiedzieć, że jeśli chodzi o budżetowe symulatory obowiązków domowych, Moving Simulator  jest tytułem, który niestety plasuje się w dolnej części spektrum. Jest widocznie tani i przyjazny, ale brakuje mu wielu świetnych elementów, które naprawdę tworzy pełne doświadczenie. To także gra, która przynajmniej w oczach przypadkowego obserwatora, raczej nie otrzyma w najbliższym czasie żadnych poważnych poprawek. Dlatego, jeśli rozważasz ją jako swoją kolejną przystań, najlepiej potraktować to z dużą dozą sceptycyzmu. Wyprowadzka jest stresująca i wydaje się, że gra taka jak Moving Simulator niewiele robi, aby złagodzić ten ciężar.

Werdykt

Moving Simulator Rozgrywka

Moving Simulator wyraźnie ma właściwy pomysł, jak stworzyć wszechstronny symulator obowiązków domowych. Problem polega na jego zdolności do realizacji tego w spójny sposób. Z kampanią w wersji podstawowej, niezrównoważonymi mechanikami i brakiem technicznego dopracowania, niestety nie udaje mu się dostarczyć satysfakcjonującego i w pełni przyjemnego doświadczenia. Nie zrozumcie mnie źle, ma momenty , a także ma dobre wyczucie tego, co tworzy rozrywkową grę. Niestety, negatywy znacznie przewyższają pozytywy w większości przypadków.

Recenzja Moving Simulator (Xbox Series X|S & PC)

Jord pełni funkcję lidera zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozwleka się w swoich codziennych listach artykułów, to prawdopodobnie pisze powieści fantasy lub przegląda Game Pass w poszukiwaniu wszystkich przeoczonych indie.