Recenzje
Zagubione i znalezione: Recenzja historii This Bed We Made (PC)
W każdej karierze sprzątaczki przychodzi moment, kiedy złota zasada staje się tak jasna jak plamy krwi na pościeli. Jeśli coś nie należy do ciebie, to najprawdopodobniej nie powinieneś tego dotykać, a już na pewno nie powinieneś twierdzić, że ma ono ciemniejsze, bardziej złożone znaczenie historyczne niż to, które oko może pojąć. Dla Sophie jednak włamywanie się w cudze sprawy jest powszechną praktyką, tak samo jak jest to jedyna rzecz, która powoduje, że zostaje na dłużej niż na standardowej zmianie. Czyszczenie jest rzeczą poboczną, ale dowiedzenie się więcej o drobnych szczegółach, które dominują na wąskim pokładzie statku, jest niezbędnym elementem układanki, a z wyglądu na to, jest to coś, co trwa w umyśle naszej młodej i niesamowicie ciekawskiej bohaterki.
Zagubione i znalezione: Historia This Bed We Made to samodzielny dodatek do This Bed We Made, pierwszoosobowej gry detektywistycznej, która dokumentuje krótką historię Sophie, ciekawskiej pokojówki hotelowej, która po odkryciu niepokojących wskazówek i wątpliwych szczegółów podczas rutynowego sprzątania, wyrusza na poszukiwanie, aby zaspokoić swoje nawyki włamywania się w cudze sprawy i połączyć kropki należące do złamania serca, pożądania i przedwczesnego morderstwa. Zagubione i znalezione krótko mówiąc, zabierają nas nieco dalej w przyszłość – do nowego środowiska na transatlantyckim statku, gdzie nowe ciekawostki czają się w głębi pokładu, a znacznie większe pytania ramują inaczej spokojny statek wycieczkowy. Oczywiście, Sophie ponownie wciela się w rolę ciekawskiej pokojówki. Stare nawyki umierają z trudnością, oczywiście.

Pomimo że jest to tylko rozszerzenie oryginalnej historii, Zagubione i znalezione zawierają znaczną część materiału w swoim nowo zbudowanym dwugodzinnym odcinku. Graficznie, zachowuje bijące serce klaustrofobicznego świata, w którym skondensowane korytarze i sypialnie każda posiadają iluzję zwykłej sceny, ale również posiadają ciemniejszą atmosferę, która zastaje w twoim umyśle, im więcej odkrywasz jej warstw. Jak poprzednio, wlewa swoje serce i duszę w uchwycenie głęboko intymnej historii – sprawy, w której celem nie jest osądzać i potępić, ale zebrać informacje, połączyć kropki i zrozumieć co się dzieje, a przede wszystkim dlaczego rzeczy pasażerów znikają bez śladu.
W ciągu dwóch godzin, które spędzasz z Sophią, masz okazję przeszukać dolne pokłady transatlantyckiego statku, gdy wyrusza on w długą i burzliwą podróż. Jako nowo mianowana stewardesa, twoim zadaniem jest przechodzić przez pokoje, wykonywać drobne prace, które korelują z twoją ścieżką kariery, i powoli, ale stale ilustrować wielką obraz, który gotuje się w ładowni statku. Z rzeczami na opak i wątpliwą intrygą unoszącą się w powietrzu, praca wydaje się prosta: trzeba tylko ulegać starym nawykom i dowiedzieć się co się dzieje na statku. Wszystko, co potrzebujesz, to postąpić zgodnie ze swoimi prawdziwymi pragnieniami, by poruszyć kilka piór i zaglądać w miejsca, w które zwykła stewardesa nie dotknęłaby nawet dziesięciostopową łodzią. To, krótko mówiąc, jest twoja ostateczna supermoc.

Zagubione i znalezione to symulator spacerowy w swojej istocie, jest to minimalistyczne doświadczenie, które honorowo faworyzuje mniej uczęszczaną ścieżkę. Bez nagłych skoków strachu, walki czy śmiercionośnych konsekwencji, znajdujesz się w posiadaniu prostej podróży, która, w przeciwieństwie do Sophie, nie chce przedłużać swojego pobytu. Statek cię wysadza, a pytania zatrzymują cię na pokładzie. Reszta, rzeczywiście, jest całkowicie twoim zadaniem do rozwiązania. Z pokojami w bród i mnóstwem postaci do spotkania, przesłuchania i często współpracy, twoim celem jest eksplorować zakamarki statku i odczytywać dowody, które pojawiają się przed tobą.
Zagubione i znalezione mogą nie posiadać dużej ilości zgamifikowanego contenu w swojej dwugodzinnej kampanii, jednak dostarczają wciągającej historii detektywistycznej, która opiera się na wielu znaczących elementach, które This Bed We Made wprowadziło do świata. Jeśli chodzi o rozgrywkę, w dużej mierze trzyma się tego samego stylu, co poprzednik, z połączeniem eksploracji, lekkich procedur śledczych i budowania postaci. I w większości przypadków, gra widzi cię wykonującego wiele znajomych zadań, które oczywiście obejmują włamywanie się w prywatne kwatery, a także zadawanie pytań, które zwykła stewardesa nie zwykle rozważa.

Jest jeden problem z Zagubionymi i znalezionymi, a mianowicie brak znaczących wyborów. Zobacz, chociaż gra oferuje ci wiele wyborów do podjęcia w trakcie kampanii, w żadnym momencie nie czujesz, że twoje działania mają jakiś wpływ na ogólną historię. Powiedz, jeśli rozmawiasz ze swoim szefem w grze i wybierasz, czy poinformować go o złodzieju, wciąż otrzymujesz ofertę awansu. W tym celu nie robi to wielkiej różnicy w wielkim planie. To niewielka uwaga, ale jednak osłabia uderzenie.
Wynik

Zagubione i znalezione: Historia This Bed We Made rozbudowuje swoją poprzednią historię o nowy twist, środowisko i znaczną liczbę okazji dla początkujących detektywów, by poruszyć kilka piór i wykonywać ogólne obowiązki gospodarcze. Z nową zagadką do podzielenia i mnóstwem wskazówek, pokoi i podejrzanych, by rozbudzić twoją ciekawość, dodatek, jako całość, dostarcza unikalne doświadczenie “kto zrobił to”, które, szczerze mówiąc, jest zasługą twórców gry.
Nie trzeba dodawać, że jeśli uczyniłeś bezmyślnie i z zapałem włamywał się w korytarze krwawo pobitych hoteli This Bed We Made i szukał w różnych drobiazgach i sprawach prywatnych, to z pewnością będziesz się bawił, wypełniając rolę stewardesy w tym samodzielnym rozszerzeniu do gry podstawowej. W pewnym stopniu jest to to samo podstawowe zajęcie, tylko z krótszą historią i mniejszą ilością opcji do manipulowania wynikiem. Ale, w prawdziwym stylu This Bed We Made, z równie wieloma włamaniami. Nie winię Sophie. Po prostu odłóżmy to na fakt, że była w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze.