Recenzje

W świecie pełnym zombie: Recenzja Into the Dead: Our Darkest Days (macOS i PC)

Into the Dead: Our Darkest Days Review

Into the Dead: Our Darkest Days to nie pierwszy projekt studia PikPok. Studio to wydało już serię niekończących się gier survivalowych z zombie, takich jak Into the Dead (2012) i Into the Dead 2 (2017) na platformach mobilnych, gdzie gracz musi unikać i zabijać zombie, aby przetrwać i uratować swoją rodzinę. Teraz studio powraca z Our Darkest Days, które przenoszą gracza do gatunku survivalowego z elementami 2.5D i wydania na PC i konsole.

Nie każdy deweloper ma sukces przy przenoszeniu gier z platform mobilnych na PC i konsole. Tymczasem gatunek survivalowy z zombie był już przez jakiś czas na “bieżni”. To budzi wiele podejrzeń, jak PikPok zamierza się wyróżnić. Nawet uruchamiając grę, moje brwi uniosły się, czy naprawdę mnie zainteresuje. Ale jednak, po zakończeniu gry, Into the Dead: Our Darkest Days okazało się być naprawdę interesujące.

To pozostawiło we mnie silne napięcie, i nie mogłem się powstrzymać, aby nie wrócić do gry, aby sprawdzić, jak daleko może ona wykorzystać moje zmysły. W rzeczywistości, to nie jest gra survivalowa dla słabych, przypominająca mi surowe, postapokaliptyczne gry survivalowe, takie jak State of Decay i This War of Mine. W istocie, niektóre elementy gry są podobne do tych gier. Jednak PikPok udało się stworzyć unikalne doświadczenie, które długo pozostanie w pamięci po zakończeniu gry.

Jeśli rozważasz przetrwanie wybuchu zombie z niewielkimi zasobami w społeczeństwie na granicy załamania, oto głęboka recenzja Into the Dead: Our Darkest Days, aby przygotować Cię do tego, czego możesz oczekiwać.

Walking Zombie

zombie

Into the Dead: Our Darkest Days rozgrywa się w fikcyjnym Walton, w Teksasie, gdzie wybuch zombie niszczy wszelkie pozory normalnego życia. Nieliczni ocaleni zamykają się w opuszczonych sklepach i złomowiskach. Z miastem w ruinie, twoja jedyna nadzieja to przetrwać wystarczająco długo, aby uciec. Masz parę postaci do wyboru, z unikalnymi historiami każdej. Masz nadopiekuńczego ojca, poświęconego terapeuty i innych. Ojciec przychodzi z córką, każdy z nich ma swoje mocne i słabe strony, które wpłyną na to, jak będziesz eksplorować i przetrwać w Walton. Terapeuta przychodzi ze swoim pacjentem, itd.

Chcesz więc starannie rozważyć każdą z tych postaci, ich zalety i wady, i połączyć je ze swoim stylem gry, aby mieć szansę na przetrwanie. Zauważysz pewne zalety, takie jak możliwość przenoszenia większej ilości zasobów lub ponoszenia mniejszych obrażeń, co będzie bardzo ważne w różnych sytuacjach podczas eksploracji i zarządzania. Po wybraniu początkowej pary postaci, idziesz do bazy, gdzie będziesz tworzyć cenne narzędzia, gotować, spać itd. Twoja baza będzie wymagała konserwacji i ulepszeń, wszystko to pod efektywnym symulatorem zarządzania.

Highway to Hell

hitting a zombie

Into the Dead: Our Darkest Days ma cykl dnia i nocy. Możesz połączyć każdą postać z tylko jedną aktywnością na każdy cykl. Może to brzmieć ograniczająco, i czasem tak jest. Jednak element zarządzania grą może być przytłaczający, szczególnie dla nowicjuszy. To dlatego, że każda postać ma cztery paski do śledzenia: zdrowie, zdrowie psychiczne, głód i sen. Zarządzanie zdrowiem jest proste. Wystarczy upewnić się, że twoja postać ponosi mniejsze obrażenia i, gdy tak się stanie, ma pod ręką apteczkę, aby przywrócić zdrowie.

Zdrowie psychiczne maleje, gdy postać jest poddawana traumie i rozpaczy, jak gdy ginie ocalały podczas eksploracji Walton. Ocaleni mogą być również przygnębieni, jeśli nie spełnisz ich potrzeb żywieniowych i snu, i w efekcie nie mogą przyczyniać się do przetrwania całej grupy. Ostatni ważny “pasek” do śledzenia to siła barykady otaczającej bazę, w której ocaleni szukają schronienia. Z czasem zombie będą zbliżać się do twojej pozycji, niszcząc barierę, gdy zapada noc. Tak więc, obrona twojej barykady jest również bardzo ważna. Ale także, obrona może trwać tylko tak długo, jak długo przetrwasz na ograniczonych zasobach, co dodaje presji, aby znaleźć nowe schronienie – szybko.

Tripping for You

Into the Dead: Our Darkest Days Review

To wszystko jest łatwiejsze do powiedzenia niż do zrobienia, ze względu na ograniczone zasoby na świecie. Into the Dead: Our Darkest Days ma niewiele jedzenia, apteczek czy amunicji, aby utrzymać ocalonych przy życiu. Zombie opanowują miejsca, które mają przyzwoite zapasy zasobów, co możesz sprawdzić, patrząc na współczynnik ryzyka zagrożenia zombie w stosunku do zasobów, które możesz zdobyć. Możesz mieć niewiele pocisków, ale nie masz wyboru, aby iść dalej, aby ocaleni w bazie dostali potrzebne im jedzenie. Możesz dojść do punktu, z którego nie ma powrotu, i musisz stawić czoła wielu zombie, którzy mogą cię łatwo przytłoczyć. Albo możesz uratować twarz i uciec.

To jest ciągłe targowanie, gdy wkraczasz głębiej w świat Into the Dead: Our Darkest Days. Jednak masz narzędzia, które pomogą ci nawigować przez niebezpieczne tereny. Możesz użyć stealth, na przykład, dzięki gęstości zombie. Jest łatwo przemykać obok nich, pod warunkiem, że niedasz się słyszeć. To oznacza, że strzelanie z broni jest często lepsze jako ostatni środek. Możesz zajrzeć przez klamkę, aby zobaczyć, ile zombie jest w następnym pokoju, i zdecydować, czy niebezpieczeństwo jest warte podjęcia. Alternatywnie, możesz zaatakować zombie przy użyciu noża, tępych broni, które znajdziesz w pomieszczeniach, takich jak gitary i kije bejsbolowe, ale możesz chcieć atakować tylko wtedy, gdy zombie jest odizolowane od reszty.

Creepin’ it Real

Into the Dead: Our Darkest Days Review

To jest delikatny taniec między niebezpieczeństwem a przetrwaniem, który sprawia, że Into the Dead: Our Darkest Days są tak słodkim przeżyciem. Dobrze, to jest słodkie w tym sensie, że ciągle sprawia, że twoja skóra cierpnie od krzyków i dźwięków zombie unoszących się w powietrzu. Dźwięk jest tak dobry, że czasem możesz powiedzieć, kiedy zombie się zbliżają. A styl sztuki jest równie wielki, z jego niesamowitym, atmosferycznym klimatem. Twoja latarka przecina ciemność do znacznego efektu, pozostawiając wystarczająco niepewności w ograniczonym punkcie widzenia, aby pozostać na wysokiej czujności. A gdy zombie lub trzy przemykają obok twojego pola widzenia, możesz zawsze szybko schować się w ciemnych przestrzeniach lub za szufladami.

Ale stealth nie zawsze działa, i czasem będziesz zmuszony walczyć o życie, aby uciec przed zombie. Mogą cię zabić na stałe lub odwrotnie, co sprawia, że jest to walka o życie lub śmierć. Możesz mieć szczęście i uciec, wracając do bazy. Jednak częściej niż nie, więcej niż dwa zombie może cię przytłoczyć, szczególnie gdy twoje bronie się łamią i twoja amunicja szybko się kończy. Wtedy wrócisz do pozostałych ocalonych, niektórych z nich uratujesz, aby kontynuować podróż w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia. Każda postać, którą wyślesz na poszukiwania, będzie pod twoją kontrolą, podczas gdy inni pozostaną w bazie, aby się zregenerować lub spać.

Rough Edges

joe and barb

Into the Dead: Our Darkest Days nie jest idealne. Jego przejścia są często takie same. Gdy twoi ocaleni giną, tracisz bazę i wszystkie postępy. Tak więc, w zasadzie zaczynasz nową grę, aby spróbować uciec z Walton. I w pewnym momencie może to stać się powtarzalne. Ponadto, grafika może czasem wyglądać nieco niewyraźnie. A walka może potrzebować więcej polisu. Łamanie broni ma sens w grze survivalowej. Ale niektóre z nich są zbyt kruche, aby mieć jakikolwiek wpływ.

Wszystko to ma zostać rozwiązane w szczegółowym planie aktualizacji treści, który PikPok planuje realizować w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Ocaleni będą mogli wrócić jako zombie, gdy zostaną zainfekowani, co może stworzyć interesujące ścieżki fabularne. Na razie fabuła jest niezadowalająca, bez dubbingu czy rozwoju postaci. Twoja więź z postaciami jest poprzez grę, i przyznaję, że strata ich wpływa na ciebie tak samo, jak na pozostałych ocalonych. Jednak byłoby miło mieć przekonywującą narrację, która motywuje cię do bezwzględnego poszukiwania ucieczki z Walton.

Verdict

cars

Into the Dead: Our Darkest Days okazało się być niespodzianką. Nawet z retro tematem 2.5D, udaje się wykroić swoje miejsce wśród najlepszych gier survivalowych z zombie. Być porównywanym do gier takich jak This War of Mine i State of Decay jest osiągnięciem same w sobie. A najlepsze wiadomości są takie, że to nie jest jeszcze ostateczny produkt.

PikPok będzie wydawać aktualizacje treści w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Na pewno pobiorą już zadowalającą grę na wyższy poziom. Jeśli obecnie twoje serce bije szybciej i twoja krew pompuje energicznie, gdy możliwe spotkanie z zombie jest na horyzoncie, można tylko wyobrazić sobie, co ostateczny produkt będzie miał do zaoferowania.

Zdecydowanie są obszary, które PikPok mogą jeszcze bardziej wygładzić. Przejścia gry mogą stać się powtarzalne. Tymczasem walka może wydawać się płytką dla graczy, którzy szukają wyzwania. Mam nadzieję, że PikPok wygładzi te problemy, wraz z planowanymi aktualizacjami treści, aby stworzyć naprawdę godne doświadczenie.

W świecie pełnym zombie: Recenzja Into the Dead: Our Darkest Days (macOS i PC)

Przetrwanie zombie

Przed tym, jak powiesz, że gry z zombie są wyczerpane, spróbuj Into the Dead: Our Darkest Days. Nie będziesz rozczarowany. Możesz nawet uzależnić się od jego fantastycznej gry. Mechanika przetrwania naprawdę sprawia, że czujesz, jak przemykasz przez niedostatek. Każdy zasób ma znaczenie, tak samo jak czas spędzony na poszukiwaniu ich. W bazie ocaleni polegają na tobie, aby utrzymać ich przy życiu wystarczająco długo, aby zobaczyć obiecany kraj. Jeśli gry survivalowe są twoją rzeczą, Our Darkest Days to sposób na to.

 

Evans Karanja jest recenzentem gier wideo i autorem artykułów na Gaming.net, zajmującym się recenzjami gier, rekomendacjami platform i nowościami we wszystkich głównych konsolach i PC. Grał w gry od dzieciństwa, zaczynając od Contra na NES, i pisze wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń, grając w każdą grę, którą opisuje, zanim ją poleci. Jest specjalistą od gier z fabułą i trybu dla jednego gracza, tytułów indie, oraz przewodników specyficznych dla platform, takich jak Game Pass, PS Plus i Nintendo Switch Online. Kiedy nie pisze, można go znaleźć, obserwując rynki, grając w ulubione tytuły, chodząc po górach lub oglądając F1.