Recenzje

Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai Recenzja (Switch, PS 5, PS 4, Xbox Series X/S, PC)

Infinity Strash: Dragon Quest – The Adventures of Dai review

Z powodu doskonałej reputacji Square Enix i uroczej, baśniowej natury serii Dragon Quest byłem podekscytowany możliwością zagrania w Infinity Strash: Dragon Quest – The Adventures of Dai, ciekawy, aby zobaczyć, gdzie nowy spin-off Dragon Quest zabierze mnie.

Dla tych, którzy nie wiedzą, Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai to adaptacja serii anime i mangi The Adventures of Dai. Otrzymała niedawno remaster, stąd jej bujająca popularność na Zachodzie, ale The Adventures of Dai to tak naprawdę stara pozycja, która powstała z serii Dragon Quest już w latach 90.

I tak, starsi fani będą zadowoleni, mogąc ponownie doświadczyć starych czasów The Adventures of Dai w Infinity Strash. Tymczasem nowicjusze wreszcie będą mieli okazję zobaczyć, o co tak naprawdę chodziło w tej grze.

Ale najpierw, co Infinity Strash ma do zaoferowania światu gier? Czy gra jest warta Twojego czasu i pieniędzy, niezależnie od tego, czy jesteś nowicjuszem, czy weteranem? Przejdź z nami przez Infinity Strash: Dragon Quest – The Adventures of Dai i odkryj.

Puszczaj taśmę

W przybliżeniu 20 godzin gry Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai przewija taśmę z 40-ciu fragmentów serii anime The Adventures of Dai . Rozpoczyna się dość powoli, z kilkoma cutscenami, które ustawiają scenę dla nadchodzących bitew.

Jako młody chłopiec, Dai zostaje wyrzucony na brzegi wyspy Dermline. Wychowuje się pod opieką Avana, potężnego bohatera, który kiedyś uratował świat. W swoim okresie dojrzałości Dai traci pamięć, walcząc przeciwko potężnemu Smokowi Rycerzowi Baranowi.

Więc Dai jest zmuszony zacząć wszystko od nowa, stopniowo odzyskując pamięć w kawałkach i powoli budując się, aby stać się wystarczająco silnym, aby walczyć z Baranem ponownie.

W swojej istocie, utrata pamięci, aby ją odzyskać stopniowo, jest interesującą strategią gry. Oznacza to, że gracze zaczynają jako słabi, rozwijając swoje umiejętności bitewne i ulepszając swoje zdolności, aby stać się wystarczająco silnymi, aby walczyć z ostatecznym bossami. Oczywiście, wszystko to jest znane weteranom serii The Adventures of Dai, czy to anime, czy mangi, i właśnie tutaj leży pierwszy problem.

Pokaż, nie mów

Widzisz, jak interesująca jest seria The Adventures of Dai , to ja nadal bym chciał zobaczyć historię przerobioną dla gier. Może nawet samodzielną historię nasyconą uniwersum Dragon Quest i uroczym triem Dai.

Ale, Infinity Strash podnosi niemal każdy aspekt historii z serii, zmieniając grę w rodzaj wyłączonej prędkości, która jest po prostu przeglądem. To po prostu nie działa, aby utrzymać i pobudzić zainteresowanie weteranów, aby dowiedzieć się więcej, ponieważ w końcu już wiesz, jak historia się kończy.

Z drugiej strony, nowicjusze mogą siedzieć na krawędzi swoich krzeseł, ponieważ, w swojej istocie, The Adventures of Dai była naprawdę interesującą historią do obejrzenia i przeczytania. Jedynym problemem jest to, że cutsceny rozwijają się w postaci statycznych obrazów, które wydają się być wprost przeniesione z mangi.

Serio. Cutsceny odgrywają się jak dziwny visual novel, z formatem notatek, który ujmuje fragmenty mangi. Postacie nie poruszają się. Nie mówią również. Zamiast tego, voice-over czyta wypowiedzi postaci, również wyświetlane na dole strony.

Cała część trybu historii wydaje się wyglądać na przestarzałą. Dlaczego Square Enix nie zaprojektowała cutscen w grze? Nie są one interaktywne. Twoim zadaniem jest więc przysiedzieć przez kilka notatek, uniknąć zaczynających się myśli, takich jak co zjeść na kolację, i jakoś spróbować pojąć historię, jeśli nie dla rozrywki.

Szacunek, gdzie szacunek jest należny

Teraz, kilka cutscen jest w formie animacji. Ale te są bardzo nieliczne, aby nie odebrać nudów, które powoli zaczynają się pojawiać. A dla tych, przynajmniej wizualizacje są oszałamiające. Kolor i elementy naturalne łączą się z otoczeniem i łatwo skaczą z ekranu. Postacie również mają ulepszony design i emocje.

Plus, dubbing, w tym voice-over, został wykonany przez tych samych aktorów, co w anime. Więc, tutaj leży autentyczny aspekt gry. Nadal, gra zbyt mocno opiera się na próbie wcisnięcia serii do gry. Idealnie, aby ustawić scenę dla sekwencji bitewnych, które, muszę powiedzieć, są tak efektowne, jak się spodziewałem, choć również rekonstrukcje z anime.

Nie jest to Action RPG

Muszę podkreślić, że Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai nie jest w żaden sposób action RPG, jak to zostało opisane na pudełku. Nie. Nie ma tutaj żadnej eksploracji, co, biorąc pod uwagę włączenie radosnego uniwersum Dragon Quest, wydaje się straconą okazją.

Zamiast tego, główna misja odbywa się w ciągu siedmiu rozdziałów. Każdy rozdział ma etapy. Gracze wybierają następny etap z menu i są natychmiast przenoszeni do małego fragmentu, aby walczyć z wrogami lub areną bitewną, aby walczyć z bossami. Wiele z Infinity Strash’s bossów jest natychmiast rozpoznawalnych z serii Dragon Quest. Jeśli nie, może z Naruto?

Walka jest prosta, ale przyjemna. Możesz wybrać spośród trzech postaci, których stopniowo rekrutujesz do swojej drużyny Dai, gdy historia postępuje. Poza Dai, spotkasz tchórzliwego maga, Poppa, i dobrego uzdrowiciela, Maama. Każdy z nich ma różne umiejętności i zdolności, ale wszyscy mogą wyposażyć tylko trzy umiejętności na raz.

Gdy historia się rozwija, to czas, aby zrobić przerwę, aby sięgnąć po przekąski lub przewinąć telefon. Jednak, gdy sekwencje bitewne zaczynają się, to Twoja kolej, aby zabłysnąć, co oznacza, że jedynym interaktywnym aspektem gry są sekwencje bitewne, sprawiając, że ta gra jest bardziej areną bitewną niż action RPG.

Bawmy się

Chociaż walka jest prosta, wrogowie, z którymi będziesz walczyć, są wyjątkowo twardzi. I tak, wkrótce okaże się, że umrzesz trochę za często, zanim w końcu wycofasz się, aby odwiedzić słynne Świątynię Pamięci.

Ta część gry przypomina roguelike, gdzie każdy raz, gdy grasz, zaczynasz od poziomu pierwszego. Tutaj spędzisz większość czasu, walcząc z losowo wygenerowanymi wrogami i wygrywając łup w wyniku.

Ponadto, zbierasz „Wspomnienia Połączeń”. Są to karty, które, gdy podłączysz je do postaci, zwiększają ich statystyki do pewnego poziomu. Świątynia Pamięci to miejsce, gdzie można się zrelaksować lub ulepszyć.

Jednak jest tylko tyle poziomów, które możesz wyczyścić w Świątyni Pamięci, zanim będziesz musiał wrócić do trybu historii, aby ściąć kilka rozdziałów i odblokować wyższe poziomy.

To pętla gry, w której musisz przełączać się między jednym a drugim. Wrogowie będą coraz silniejsi. Aby ich pokonać, będziesz musiał zdobyć lepsze wspomnienia połączeń. Te można znaleźć tylko na wyższych poziomach Świątyni Pamięci. Możesz już teraz zobaczyć, dokąd to zmierza, gdzie jest aspekt ciągłego i sumiennego szlifowania, aby postępować.

Sam szlifowanie nie jest koniecznie złe. Przecież walka jest tym, gdzie Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai błyszczy. Ale gra desperacko potrzebuje zwiększenia różnorodności wrogów, ponieważ raz, gdy przeszedłeś pierwsze kilka rozdziałów, wszystko inne zaczyna wyglądać i czuć się trochę zbyt powtarzalnie.

Werdykt

Infinity Strash: Dragon Quest – The Adventures of Dai

Nie mogę powiedzieć, jakiemu audytorium Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai jest przeznaczona. Fani serii są traktowani jak brutalnie wyłączony przegląd serii anime. Z drugiej strony, nowicjusze muszą się zmierzyć ze statycznymi obrazami i voice-overami, aby zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się w grze.

To pozostawia pytanie, dlaczego kopiować i wklejać serię anime. Cały czas odwołując wszelkie sposoby interakcji ze środowiskiem lub eksploracji uniwersum Dragon Quest.

Podczas walki możesz przynajmniej cieszyć się trochę oddechem. Tutaj możesz walczyć z najbardziej ikonicznymi potworami Dragon Quest i pokazać im, z czego jesteś zrobiony. To jest szybki i efektowny system, który naprawdę pozwala Twojemu wewnętrznemu bohaterowi błyszczeć na każdym kroku.

Niestety, ta mała ucieczka jest często rozrywana przez powtarzalność Świątyni Pamięci. Będziesz musiał wrócić, aby walczyć z tymi samymi wrogami raz za razem. Jej pomieszczenia nie robią wiele, aby wprowadzić szczegóły, których nie widziałeś wcześniej.

W końcu dochodzisz do wniosku, że Infinity Strash nie jest warte pełnej ceny w dniu premiery. Ale Square Enix nigdy nie boi się dobrego wyzwania. Więc, chyba będziemy musieli poczekać i zobaczyć, dokąd ich następny krok w serii Dragon Quest prowadzi nas.

Infinity Strash: Dragon Quest The Adventures of Dai Recenzja (Switch, PS 5, PS 4, Xbox Series X/S, PC)

Trochę za bardzo przereklamowane

Oczekiwania wobec Infinity Strash: Dragon Quest – The Adventures of Dai były wysoko. Niestety, ostateczna gra ledwo robi jakikolwiek postęp w kierunku spełnienia ich. Gra brakuje eksploracji. Jest mało innowacyjna i ma naprawdę intensywny, powtarzalny charakter, który jest trudny do zignorowania. Przynajmniej walka jest przyjemna.

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz twórcą treści w Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, artykułami, przewodnikami zakupowymi, rekomendacjami oraz nowościami na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się, gdy był jeszcze dzieckiem, a jego wujek zaskoczył go grą Brick Game z dziesiątkami gier. Później przeszedł do Contra i innych klasycznych gier NES, co rozpoczęło jego życiową pasję do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści ukierunkowanych na graczy, które pomagają czytelnikom odkrywać nowe gry. Lubi także gry planszowe, takie jak Monopoly, wędrówki oraz ogląda wyścigi F1.