Recenzje
Diablo IV: Naczynie Nienawiści (PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4 i PC)
Rozszerzenie Diablo IV, Naczynie Nienawiści, było wyczekiwanym przez miliony fanów na całym świecie. Z tym wprowadzeniem, Blizzard obiecał dostarczyć nową klasę, więcej stref do eksploracji i jeszcze więcej epickich bitew. Jednak krótko po przejściu przez dodatek, niektórzy z nas zostali zdezorientowani. Czy Blizzard spełnił nasze oczekiwania, czy nie dorównał do hype’u? Przeanalizujmy to w tej recenzji Diablo IV: Naczynie Nienawiści i dowiedzmy się.
Utracona Okazja

Zacznijmy od sedna rozszerzenia: historii. Jeśli oczekiwaliście głębokiej, immersyjnej narracji jak w Diablo II lub III, to czas, aby kontrolować oczekiwania. Kampania wydaje się trochę jak podgrzane resztki. Naczynie Nienawiści jest bardziej jak poboczna misja niż pełnoprawne rozszerzenie. Na szczęście, nie jest to bardzo złe. Jednak to nie to, na co się zgodziliśmy.
Jeśli przeszliście przez kampanię podstawową Diablo IV, wiecie, że fabuła może być bardzo intensywna. Naczynie Nienawiści zaczyna się tam, gdzie wszystko się skończyło. Tym razem udajemy się do nowej strefy, Nahantu. Od tego punktu sceneria zaczyna się zmieniać. Tutaj, środowisko w dżungli znacznie różni się od eksploracji z powrotem w Akt III. Nowe środowisko teraz wydaje się bardziej żywe i pełne życia. Jest to zdecydowanie ikoniczne, biorąc pod uwagę wszystkie śmierci i demony, których spotkasz.
W pierwszych godzinach, narracja rozwija się gładko, dając iluzję bardziej złowieszczych zakończeń. Tutaj, gracze są wprowadzeni do nowych postaci, nowych stref i wielu cutscen, które są niczym innym jak oszałamiające. Oczywiście, Blizzard, jak zawsze, robi świetną robotę z wizualnymi efektami.
Jednak gdy jesteście głęboko zaangażowani, narracja zaczyna zanikać. Po ciągłych podpowiedziach o wielkich objawieniach, historia uderza w ścianę. Główne postacie jak Urirar, teraz wydają się nieważne i znikają w tle. Takie rzeczy powodują konfuzję wśród graczy.
Nieobecny

Gdzie jest Mefisto? To jest duże pytanie. Dla rozszerzenia zatytułowanego Naczynie Nienawiści, które wskazuje na Mefisto, jednego z Diablo‘s najbardziej ikonicznych złoczyńców, można by oczekiwać, że Pan Nienawiści zrobi wielkie wejście lub będzie miał znaczącą obecność. Ale dziwnie, Mefisto jest prawie nieobecny w Naczyniu Nienawiści. Dużo budowania sugeruje, że będzie ważną częścią historii, ale nigdy nie pojawia się w sposób, w jaki by się spodziewano.
Gracze, którzy liczyli na epicką bitwę lub głębsze zbadanie roli Mefisto w uniwersum, zostali zawiedzeni. Wydaje się, że Blizzard nas zwodzi, zatrzymując prawdziwe objawienie Mefisto dla przyszłego rozszerzenia lub aktualizacji.
Zamiast walczyć lub wchodzić w interakcje z Mefisto, Blizzard daje podpowiedzi i odniesienia wskazujące na jego zaangażowanie w tle. Jednak narracja nie dostarcza jego istnienia. To jest klasyczny przypadek czekania i zobaczenia, co może być rozczarowujące, jeśli liczyliście na wielką bitwę z nim w tym rozszerzeniu.
W skrócie, nieobecność Mefisto jest rażąca. Chociaż jego cień unosi się nad częściami historii, pozostaje postacią tła na razie. Może czeka na swój wielki debiut w następnym rozszerzeniu. Co do Naczynia Nienawiści, zostajemy z pytaniem, dlaczego sam Pan Nienawiści jest nieobecny.
Czysta Rozrywka

Klasa Spirit Borne jest, bez wątpienia, głównym punktem Naczynia Nienawiści, i nie bez powodu. Przynosi świeży wyraz ekscytacji do gry, szczególnie jeśli urosło wam nudna standardowa klasa z gry podstawowej. Z jej zwierzęcymi mocami i możliwością przywoływania strażników duchów, klasa Spirit Borne pozwala wam szaleć w stylu.
Jednym z najbardziej atrakcyjnych aspektów klasy Spirit Borne jest jej dostosowywalna natura. Niezależnie od tego, czy chcesz się skoncentrować na walce wręcz, atakach na odległość czy kontroli tłumu, jest build dla ciebie. Jedną z najlepszych rzeczy w klasie Spirit Borne jest ogromna liczba opcji dostosowywania. Każdy raz, gdy odblokowujesz nową umiejętność, zaczynasz myśleć: “Co się stanie, gdy połączę to z tym?” i zanim się zorientujesz, zostajesz wciągnięty w nieskończoną pętlę eksperymentowania z buildami.
Jednakże, chociaż klasa jest bez wątpienia zabawna, trudno zignorować znajomość. Stali Diablo gracze, szczególnie w klasie Monk z Diablo III, zauważą pewne podobieństwa w stylu gry. Szybka, zwinna walka i elementarne umiejętności sprawiają, że klasa Spirit Borne wydaje się duchowym następcą klasy Monk. Chociaż to nie jest złe; długoterminowi gracze mogą poczuć się trochę znudzeni.
Jeszcze gorsze wieści; to rozszerzenie nie jest darmowe. Gracze muszą wydać więcej pieniędzy, aby zagrać w tę klasę, co może być przeszkodą dla niektórych, biorąc pod uwagę cenę. Jednak dla miłości eksperymentowania z nowymi buildami i grą, klasa Spirit Borne jest warta inwestycji.
Co Nowego

Ciekawi, co nowego w tym rozszerzeniu? Nahantu, nowa strefa w Naczyniu Nienawiści, przynosi odświeżającą zmianę w lodowych krajobrazach gry podstawowej. Aktualnie, dżungla jest żywym środowiskiem. Chociaż echo Kurast stref z Diablo II, ta wersja wydaje się bardziej żywa i wizualnie odrębna.
Gęsta dżungla utrzymuje was na nogach z wąskimi ścieżkami i wrogami na każdym kroku. Chociaż to dodaje ekscytacji do waszej podróży, może również stać się frustrujące, gdy próbujecie dotrzeć do celu. W tym miejscu, gracze spotykają walkę co kilka kroków, co jest pewnym sposobem na spowolnienie postępu.
Ponadto, Nahantu wprowadza nowe aktywności na koniec gry, takie jak Miasto Kurast i Cytadela Ciemności. Zapewniają one dodatkowe wyzwania i nagrody dla graczy szukających czegoś nowego. Jednak pomimo nowego wyglądu, Nahantu nie łamie zbyt wiele nowej ziemi pod względem różnorodności. Jest to piękne dodanie, ale nie wydaje się zbyt odmienne od poprzednich stref.
Jednak dla tych, którzy kochają eksplorację i nostalgię, Nahantu oferuje wiele akcji. Służy jako doskonały tło dla przygód rozszerzenia. Jest znajome, ale satysfakcjonujące, nawet jeśli nie rewolucjonizuje doświadczenia Diablo.
Mówiąc o Cytadeli Ciemności. To jest Diablo‘s wersja rajdu, i jest to absolutnie zabawne. Będziesz potrzebować drużyny co najmniej dwóch graczy, aby wziąć udział w różnych skrzydłach cytadeli. Teraz, każde skrzydło zawiera bezwzględnych bossów, mechanikę i wiele łupu. Cytadela nie jest trudna, więc nawet jeśli grasz z losowymi graczami, prawdopodobnie będziesz w stanie ją ukończyć bez zbyt wielu problemów.
Krok Wstecz

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych zmian w Naczyniu Nienawiści jest zmniejszony limit poziomu. Pozostawiło to wielu graczy z uczuciem, że zrobili krok wstecz. Po tym, jak przeszliście waszą postać aż do poziomu 100 w grze podstawowej, ten nerf sprawia, że ten wysiłek wydaje się mniej satysfakcjonujący. Gracze wyrazili swoją frustrację z powodu tej zmiany, głównie dlatego, że levelowanie jest podstawową częścią doświadczenia Diablo‘s.
W Naczyniu Nienawiści, postęp wydaje się spowolniony. Zamiast zwykłego podniecenia z osiągnięcia nowych wysokości mocy, zostajecie pozostawieni z uczuciem stagnacji. Nowy system oferuje tylko jedną moc ataku na poziom, co ledwo wydaje się satysfakcjonujące.
Dla doświadczonych graczy, którzy zainwestowali setki godzin w udoskonalenie swoich postaci, ta zmiana wydaje się karą, a nie nowym wyzwaniem. Zabiera to uczucie mistrzostwa i sprawia, że wspinaczka w kierunku wyższych poziomów wydaje się mniej satysfakcjonująca. Jeśli lubiliście poczucie postępu w grze podstawowej, ten aspekt rozszerzenia jest rozczarowaniem. Zamiast ruszać do przodu, Naczynie Nienawiści pozostawia was w bezruchu.
Werdykt

Naczynie Nienawiści przynosi mieszankę wysokości i niskich punktów doświadczenia Diablo IV. Więc, czy powinniście to kupić? Nuż, to zależy od tego, czego szukacie. Jeśli jesteście wielkim fanem Diablo IV, nadal można znaleźć tu trochę przyjemności. Klasa Spirit Borne jest zabawnym dodatkiem z wieloma opcjami dostosowywania; kinematografia jest zapierająca dech w piersiach. Dodatkowo, przechodzenie przez nowe strefy z przyjaciółmi może być wspaniałe.
Jednak jeśli oczekujecie rozszerzenia, które dorówna głębi gry podstawowej, możecie chcieć poczekać. Naczynie Nienawiści wydaje się bardziej jak patch z treścią niż pełnoprawne rozszerzenie. Cena wydaje się wysoka, a chyba, że Blizzard doda więcej istotnych aktualizacji w przyszłości, może nie uzasadniać kosztu teraz.
W skrócie, jeśli macie ochotę na nową treść i już jesteście zainwestowani w Diablo IV, spróbujcie. Jednak czekanie na aktualizacje lub zniżkę może być mądrzejszym posunięciem, jeśli jesteście niepewni.
Diablo IV: Naczynie Nienawiści (PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4 i PC)
Nostalgiczne, ale nie przełomowe
Naczynie Nienawiści przynosi kilka ekscytujących elementów, ale ma trudności z dostarczeniem w pełni satysfakcjonującego doświadczenia. Bez wątpienia, oryginalna gra ustawiła tak wyską poprzeczkę z intensywną narracją i grą. Chociaż są momenty zabawy, to rozszerzenie nie do końca spełnia oczekiwania ustawione przez Diablo IV oryginalną kampanię.









