Recenzje

Recenzja Death Stranding 2: On the Beach (PS5)

Avatar photo
Zaktualizowano on

Kiedy Death Stranding po raz pierwszy został wydany w 2019 roku, podzielił społeczność graczy. Niektórzy nazwali go arcydziełem, inni symulatorem chodzenia z zbyt wieloma cutscenami i niewystarczającą nagrodą. Teraz Death Stranding 2: On the Beach jest tu, i tym razem wizja się spełnia. Zachowuje dziwne uroki oryginału, ale wygładza grę, ostrzy historię i w końcu daje graczom świat, w którym chcą się zgubić. Gra bierze wszystko, co oryginał próbował zrobić, i robi to z większym polerem i, co najważniejsze, z większą frajdą. Zniknęły nieporadne bitwy i zbyt zagadkowa opowieść. Przejdźmy od razu do recenzji, aby dowiedzieć się więcej.

Sequel

Sequel

Sam Porter Bridges powraca w Death Stranding 2: On the Beach, ale już nie jest ulubieńcem rządu. Po wydarzeniach pierwszej gry udał się pod ziemię z BB Lou, oddalając się od nowo odbudowanych Zjednoczonych Miast Ameryki. To milczenie nie trwa długo. Fragile, jeden z najbliższych sojuszników Sama, śledzi go i oferuje nową misję: połączyć świat raz więcej, tym razem na skalę globalną.

Od pierwszych momentów sequel wydaje się bardziej skupiony. Świat jest nadal gęsty, ale nie przytłacza. Gra szybko ustawia stawki, wprowadza nowe regiony, takie jak Meksyk i Australia, i wprowadza graczy w doświadczenie, które wydaje się zarówno znajome, jak i świeże.

Główna pętla, dostarczanie paczek, utrzymanie równowagi i odbudowa rozdartego świata, nadal istnieje. Ale Kojima Productions warstwowało więcej mechanik i lepsze tempo. Systemy, takie jak Tri-Cruiser i wczesny dostęp do narzędzi infrastrukturalnych, pomagają sprawom posuwać się do przodu, podczas gdy wprowadzenie nowych frakcji i postaci utrzymuje narrację angażującą.

Co jest imponujące, to sposób, w jaki gra szanuje oryginał, naprawiając jego największe problemy. Podróż Sama nie wydaje się już męcząca. Jest jakiś postęp. Sequel nie zakłada, że gracze będą przyklejeni; zarabia ich uwagę dzięki inteligentniejszemu projektowi i wyraźnemu kierunkowi. Ostatecznie On the Beach nie wymyśla koła na nowo, ale upewnia się, że jazda jest o wiele gładziej tym razem.

Historia w końcu ma sens

Historia w końcu ma sens

Bądźmy szczerzy, Death Stranding miał historię, która straciła wielu graczy. Była pełna dziwnych terminów, zagadkowych postaci i długich cutscen, które nie zawsze miały sens. Teraz On the Beach robi wiele, aby to naprawić, nie rozcieńczając niczego.

Najlepszą nową funkcją jest Corpus, encyklopedia w grze, która jest inteligentnie zintegrowana z doświadczeniem. Kiedy postacie wymieniają dziwne terminy lub odnoszą się do wydarzeń z przeszłości, gra podświetla je w rogu. Naciśnij przycisk, a otrzymujesz czyste wyjaśnienie. Nie musisz już otwierać telefonu i szukać w Google. Corpus śledzi również postacie, lokalizacje i wydarzenia z przeszłości. Oferuje nawet podsumowanie „historii do tej pory”, które pomaga graczom utrzymać orientację podczas dłuższych sesji gry.

Jeśli chodzi o samą narrację, wydaje się bardziej ugruntowana. Sam opuścił UCA w tajemniczych okolicznościach i teraz jest wciągany z powrotem do nowej misji, która rozciąga się na cały świat. Znajome twarze powracają, takie jak Fragile, Deadman i Heartman, ale są w nowych rolach. Jest również nowa drużyna zwana Drawbridge, z postaciami, które są równie dziwne, jak ich nazwy sugerują. Ostatecznie to wciąż historia Kojimy. To oznacza wiele dziwnych zwrotów, emocjonalnych przemówień i zagadkowych wiadomości. Ale tym razem jest to bardziej strawne.

Większy, lepszy plac zabaw

Większy, lepszy plac zabaw

Oryginalna gra była piękna, bez wątpienia. Ale wielu graczy czuło się uwięzionych w niekończących się szarych pejzażach, które wyglądały dobrze, ale zaczynały wydawać się powtarzalne. To jeden z pierwszych rzeczy, które Death Stranding 2 naprawia. Tym razem podróż Sama rozciąga się daleko poza Stany Zjednoczone, a środowisko odzwierciedla to w dużym stopniu.

Podczas podglądu ręcznego gracze mogli zbadać regiony w Meksyku i Australii, a różnica jest natychmiast zauważalna. Pustynie, gęste lasy, skaliste klify i nawet spalone krajobrazy oferują swoją własną tożsamość wizualną i wyzwania związane z poruszaniem się. Jest prawdziwa różnorodność. Każdy obszar przywozi nowe wibracje, co utrzymuje doświadczenie w świeżym stanie. Ale to nie tylko wygląd. Środowisko walczy z powrotem. Burze piaskowe zmniejszają widoczność. Kule ognia spadają z nieba, zapalając pożary lasu w trakcie dostawy. Te dynamiczne wydarzenia pogodowe nie tylko wyglądają cool; potrząsają podstawową grą. Każdy krok staje się decyzją. Każda dostawa wydaje się ryzykiem.

Teraz, wizualnie, On the Beach jest łatwo jedną z najlepiej wyglądających gier w tej generacji. Napędzana przez silnik Decima (ten sam, który stoi za Horizon), idealnie odwzorowuje każdy detal. Od realistycznego oświetlenia po bujną roślinność, jest to wizualny przysmak. Co więcej, tryb wydajności utrzymuje wszystko w gładkim tempie 60 klatek na sekundę. Jedyną zauważalną różnicą jest nieznaczne pojawianie się, ale ogólnie gra wydaje się gładka i kinowa, bez wymaganych kompromisów.

Dostawy

Death Stranding 2-Dostawy

Death Stranding 2 wciąż jest o dostawach. Ale to nie jest już tylko symulator pocztowy. Kojima Productions wzięło podstawową pętlę chodzenia i planowania i dało jej więcej głębi. Sam nadal przenosi pakiety, układa je jak kostki Tetrisa i stara się przekroczyć niebezpieczne tereny. Ale teraz ma dostęp do lepszych narzędzi znacznie szybciej. Tri-Cruiser, podstawowo futurystyczny motocykl, jest dostępny na początku, co pomaga zmniejszyć czas podróży. W pierwszej grze gracze musieli czekać trochę, zanim mogli nawet wytworzyć podstawowe pojazdy.

Budowanie infrastruktury powraca, i nadal jest to jeden z najbardziej satysfakcjonujących systemów w grze. Można budować mosty, drogi i bezpieczne domy zarówno dla siebie, jak i innych graczy. Godne uwagi jest to, że gracze mogą teraz budować systemy monorailowe i transportować materiały z kopalni do węzłów. Dla graczy, którzy kochają planowanie logistyki i pomaganie społeczności online, jest to marzenie, które się spełnia.

Nawet przy wszystkich ulepszeniach gra nadal szanuje rdzeń tego, co sprawiło, że oryginał był interesujący. To wciąż o eksplorowaniu powoli i o znajdowaniu własnego rytmu. Ale teraz wspiera ten rytm lepszym tempem i bardziej satysfakcjonującymi nagrodami.

Walka nie jest już pomyślana

Walka

Jedną z najsłabszych części oryginalnego Death Stranding była walka. Wydawała się powolna i nieporadna, jakby była dodana jako dodatek. Na szczęście, sequel to odwraca. Tym razem Kojima i jego zespół wyraźnie czerpali inspirację z Metal Gear Solid V. Walka wydaje się bardziej elastyczna, a gracze mają znacznie szerszy zakres opcji. Chcesz przemykać przez bazę? Idź za tym. Wolisz iść głośno? To również działa. Gra pozwala graczom przełączać się między trybami stealth i akcji w trakcie spotkania bez zakłócania przepływu.

Istnieją również nowe bronie i gadżety do wypróbowania. Niektóre są poważne, jak tradycyjne pistolety. Inne nachylają się ku dziwnej stronie Kojimy, takiej jak bumerang, który może zranić BT lub gadżet, który projekuje holograficzną atrapę. Jest zabawnie eksperymentować, a walka nie jest już czymś, czego się unika.

Ponadto walki z bossami są ulepszone. Wydają się bardziej jak elementy zestawu niż typowe walki, z więcej energii i widowiskiem. I tak, Higs jest z powrotem, ale teraz jest to dziwaczny, grający na gitarze samuraj-klaun. Jest to absurdalne, ale jakoś to działa w tym skrzywionym świecie, jaki Kojima zbudował.

Kojima jako Kojima

Kojima jako Kojima: Death Stranding 2: On the Beach Review

Nie ma sposobu, aby pomylić tę grę z jakąkolwiek inną. Death Stranding 2: On the Beach wciąż jest pełna dziwactw. Kojima nachylają się jeszcze głębiej w swój unikalny styl, i tym razem wydaje się to bardziej zamierzone. Na przykład, niektóre momenty historii są ukryte. Możesz przegapić całe sceny, jeśli nie zbadasz pewnych ścieżek. Gra nie zmusza graczy do oglądania wszystkiego. Oczywiście, to może frustrować niektórych graczy, ale jest to również odświeżające. Nagradza ciekawość.

Istnieje również humor, prawdziwy i zamierzony. Doll Man, jedna z nowych postaci, jest chodzącą żartem. Są nawet nawiązania do Metal Gear,a także kilka meta-momentów. To coś, czego brakowało w oryginale. Godne uwagi jest to, że Kojima konsekwentnie włączał sekrety do swoich gier.

Jest również jasne, że deweloperzy słuchali krytyki. Od poruszania się po interfejsie, narracji, niemal każdy punkt bólu z oryginału został zaadresowany. Wciąż ma swoje wolne fragmenty. Wciąż jest dziwne. Jednak gra teraz wydaje się pełnym pakietem, a nie tylko eksperymentalną ideą.

Werdykt

Werdykt: Death Stranding 2: On the Beach Review

Death Stranding 2: On the Beach nie jest dla wszystkich. Jeśli nienawidziłeś pierwszą grę, to może nie zmieni Twojego zdania. Chodzenie jest nadal powolne. Ton jest nadal dziwny. I tak, historia wciąż bierze niektóre dzikie zwroty. Ale tym razem te elementy łączą się z celem. Gra jest bardziej wypolerowana, bardziej przyjemna i bardziej nagradzająca. Prowadzi Cię bez trzymania za rękę. I w końcu dostarcza pętlę gry, która jest zarówno relaksująca, jak i wymagająca.

To powiedziawszy, wciąż są wady. Niektóre misje ciągną się. Niektóre mechaniki wydają się niedoużyte. I cutsceny, chociaż poprawione, mogą nadal trwać zbyt długo. Gracze szukający szybkiej akcji lub ciągłych wstrząsów dopaminowych mogą odbijać się od tego, tak jak robili w przypadku pierwszej gry. Jednakże, wszyscy zgadzają się, że On the Beach w końcu działa. Dla fanów pierwszej gry jest to lepsza wersja wszystkiego, co kochali. Dla nowicjuszy jest to druga szansa dołączenia do podróży z mniejszym stresem tym razem.

 

Wyciąg: Sequel zrobiony dobrze

Death Stranding 2: On the Beach nie porzuca tego, co sprawiło, że oryginał był unikalny; udoskonala to. Z lepszym tempem, jaśniejszym opowiadaniem i inteligentniejszymi systemami gry, jest to sequel, który w końcu wydaje się kompletny. Wciąż jest dziwne, ale teraz jest dziwne we wszystkich dobrych sposóbach.

Recenzja Death Stranding 2: On the Beach (PS5)

A Sequel Done Right

%%title%% %%page%% %%sep%% Czy powinieneś grać?

Cynthia Wambui jest graczem, który ma talent do pisania treści związanych z grami wideo. Łączenie słów, aby wyrazić jedno z moich największych zainteresowań, pozwala mi być na bieżąco z trendy tematami związanymi z grami. Poza grami i pisaniami, Cynthia jest nerdem technologicznym i entuzjastą kodowania.