Recenzje
Recenzja Between Horizons (PS5, PS4, Nintendo Switch, Microsoft Windows, Xbox Series X|S)
Prawie wszystko może pójść nie tak w kosmosie, zwłaszcza jeśli jesteś uwięziony na statku przez dziesięciolecia. Ta dziwna koncepcja jest dla większości programistów atrakcją jak światło. Być może to ogromne zjawisko, które reprezentuje, przyciąga studia gier do niesamowitych wydarzeń rozgrywających się w kosmosie. A może uruchomienie Neuromancer dostarczył eurekowego momentu, w którym noir spotyka się z science fiction i stał się wielkim odkryciem.
Z jakiegoś powodu ten hybrydowy gatunek jest wypróbowaną i przetestowaną formułą dla DigiTales Interactive. Ich poprzedni tytuł, Luka, wprowadził nas w detektywistyczny science-fiction noir, który ustanowił precedensy dla każdej gry, która poszła w jego ślady. Gra idealnie wykorzystuje cyberpunkowy archetyp detektywa, w którym musisz dotrzeć do sedna zagadki morderstwa.
Teraz, Między horyzontami przejmuje stery od Luka, umieszczony na pokładzie pierwszego statku pokolenia ludzkości. Z perspektywy czasu widać, że gra nawiązuje do swojej poprzedniczki, oferując grafikę pikselową i efekty świetlne, które podkreślają atmosferę noir. Ale czy tytuł jest zgodny z szumem, czy też statek Zephyr rozbija się i płonie? Dowiedzmy się poniżej w naszym Między horyzontami recenzji.
Wszyscy na pokład!

Pamiętacie poważne pragnienie Elona Muska, aby ludzkość założyła kolonię na Marsie? Choć brzmi to absurdalnie, pozostaje marginalnie możliwe, tak jak w przypadku pierwszego człowieka, który postawił stopę na Księżycu. Ale dla Stelli, naszej bohaterki, to jest jej rzeczywistość. Między horyzontami Opowiada historię społeczności opuszczającej Ziemię, by zbadać inną gwiazdę. Nie ma żadnego tła fabularnego wyjaśniającego, dlaczego grupa wyrusza na inną planetę, ale przypuszczam, że ludzkość w końcu wykorzystała Ziemię do granic możliwości. A teraz czas na kolejną.
Eurus d to kolejna planeta nadająca się do zamieszkania, oddalona od Ziemi o kilka lat świetlnych. 1300 ludzi, subtelnie nazywanych „jedynymi jajkami w drugim koszyku”, przybywa na tę planetę na pokładzie statku Zephyr, „statku pierwszej generacji ludzkości”. W idealnym świecie status Ziemi nadającej się do zamieszkania nadal się zmniejsza, a to zależy od Zephyr-janowie aby ukończyć misję, w ramach której cywilizacje przeskakiwały między planetami. Ale po 33 latach podróży kosmicznych spiski zaczynają czaić się w każdym zakątku. Na szczęście na pokładzie statku jest nieustępliwa Stella. Jako córka Szefa Bezpieczeństwa Stella przejmuje tę rolę od ojca po jego nagłej śmierci. Twoją rolą jest dopilnowanie, aby ludzie na pokładzie pomyślnie ukończyli swoją misję.
Gra opowiada swoją historię w pierwszych kilku minutach, która maluje obraz skazanej na zagładę ludzkości w trakcie odkupienia. Dalsza część historii rozgrywa się w scenach narracyjnych, które w większości stanowią dialogi pomiędzy interesującymi postaciami. Lekko, gra przypomina inną Among Us podejście, ale z lepszymi kreacjami postaci. Musisz znaleźć winowajców lub jeszcze lepiej oszustów zagrażających misji statku, zanim skończy ci się czas.
Poza ogólną fabułą gra zawiera także wątki poboczne związane z wolnością osobistą i odpowiedzialnością międzypokoleniową.
Odszyfrowanie Kosmosu

Między Horyzontem robi, co może, trzymając cię za rękę. Przypomina malucha, którego zawsze ostrożna matka surowo przypomina, jak uniknąć zranienia. Początkowo samouczki całkiem nieźle pomagają w nawigacji. Ale później gra bombarduje cię informacjami, które mogą wydawać się przeciążeniem sensorycznym. Nadal nie mogę pojąć, dlaczego twórcy uznali to za konieczne, skoro gra nie jest tak skomplikowana, jak próbuje się przedstawiać.
Tak czy inaczej, jako szef ochrony, spędzisz większość swojego czasu na poruszaniu się po nieco otwartym świecie statku Zephyr. Ma kształt pierścienia, co oznacza, że im bardziej idziesz w kierunku liniowym, tym większe jest prawdopodobieństwo, że trafisz w to samo miejsce. Na szczęście otrzymasz dostęp do szybkiej podróży. Ale choć pomysł wydaje się dobry, czasami lądujesz w ogólnym obszarze zamiast w konkretnym, wybranym obszarze.
Stella jest wyposażona w Osobistego Asystenta Cyfrowego. Możesz uzyskać do niego dostęp w dowolnym momencie gry, aby przejrzeć poprzednie rozmowy i trwające misje. PDA wyświetla również dowody, takie jak notatki znalezione przez zaniepokojonych obywateli. W idealnym przypadku są to elementy układanki. Wskazówki nie są tak naprawdę obciążające mózg. Musisz tylko zinterpretować bezpośrednie wiadomości. Z poziomu PDA możesz przesłuchiwać swoich pracowników w sprawie miejsca pobytu, na podstawie zebranych dowodów. Tak jak mówiłem, to odpada Among Us nastrój. Poza tym, choć to narzędzie może być przydatne, jego konstrukcja wydaje się raczej niechlujna. Poza chęcią dowiedzenia się, co się dzieje na statku, nie było większej motywacji do wyświetlenia nudno wyglądającego menu.
Przygody detektywistyczne Stelli

Jako detektywistyczna przygoda oparta na narracji, Między horyzontami łączy w sobie opowiadanie historii, detektywa i rozgrywkę eksploracyjną. Rozwiązywanie zagadek i podejmowanie decyzji to także podstawowa mechanika rozgrywki. Stella może swobodnie poruszać się po statku i wchodzić w interakcje z innymi postaciami, aby odkryć spiski. Ale w przeciwieństwie Luka, postacie w nowym tytule są dokładnie nijakie. Co mam na myśli mówiąc mdłe? Po prostu nie tchną życia w grę tak, jak zrobił to poprzednik. Dialogi między postaciami wydają się niedopracowane i pełne nieciekawych kalamburów i błędów gramatycznych. Biorąc to pod uwagę, jest to niefortunne Luka miał zapierające dech w piersiach wrażenia związane z rozgrywką. Po epizodach biegania po statku, rozmów z postaciami i trzymania kciuków za wskazówki, wszystko w końcu wydaje się opieszałe.
Poza tym każda postać wnosi głębię do rozgrywki dzięki swoim własnym sekretom i motywacjom. Ponadto rozgałęzione narracje z pewnością dodają głębi rozgrywce.
Nie możemy jednak zaprzeczyć, że Between Horizons ma na sobie więcej ambicji niż Luka Tak. Gra oferuje większy zakres eksploracji i więcej postaci do interakcji. Z pewnością dodaje to trochę różnorodności. Ponadto, gra trzyma się schematu rozgrywki opartego na wyborach, który zmusza gracza do podejmowania decyzji w miarę postępów. Gra nie szczędzi ciężaru konsekwencji swoich wyborów. Oznacza to, że po wybraniu głosu nie można go cofnąć. Gra czyni rozgrywkę jeszcze ciekawszą dzięki licznikowi czasu na wybór dialogu. Niewybranie dialogu na czas skutkuje wyborem domyślnym. Na szczęście opcja automatycznego zapisu gry zapewnia dużą możliwość ponownego grania. Oznacza to, że można eksplorować różne podejścia do gry, aby uzyskać różne rezultaty.
Glitchowa Otchłań

W grach oczekiwanie na nową premierę może być elektryzujące, niczym otwarcie długo wyczekiwanej skrzyni ze skarbami. Jednak zanurzając się w immersyjne światy stworzone przez deweloperów, nie jest mało prawdopodobne, że natkniesz się na irytujące błędy czające się pod powierzchnią. Te usterki, niczym złośliwe gremliny, z pewnością zakłócają płynność rozgrywki. Nie powinniśmy przymykać na to oczu, ale nie sposób nie zepsuć gry po takim irytującym doświadczeniu. Wybaczcie więc, jeśli zabrzmię zbyt ostro, mówiąc o błędach w… Między Horyzontami. W niektórych momentach ekran drgał. Poza tym moja postać schodziła z półki i wisiała w powietrzu. To znaczy, nie robimy wersji „Man on A Ledge”. Jest to całkowicie rozczarowujące, biorąc pod uwagę, że twórcy kroczyli tą ścieżką już wcześniej.
Dobry

Pomimo złego smaku, jaki gra pozostawiła w ustach, muszę przyznać, że oprawa wizualna przypadła mi do gustu. Między horyzontami godny pochwały nienaganny pokaz pikselowanej grafiki 2.5D w estetyce retro i nowoczesnych wzorach. Atmosfera noir w grze ożywa dzięki wbudowanemu oświetleniu, efektom specjalnym i teksturom. Z pewnością przypomina swojego poprzednika. Przynajmniej w tej części mieli rację.
Co więcej, ścieżka dźwiękowa dopełniała akcję w grze, oferując głębokie, wciągające doznania. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że nie dorównuje mistrzowskim kompozycjom z poprzedniczki. Powiedzmy, że ścieżka dźwiękowa w najnowszej części spełnia swoje zadanie. Choć, owszem, mogłaby być lepsza.
Poza tym, dzięki rozgałęzionym narracjom, gra oferuje mnóstwo możliwości powtarzania rozgrywki z alternatywnymi zakończeniami. Tajemnica zawarta w rozgrywce zachęca do eksploracji, oferując różne poziomy do odblokowania i wskazówki do odkrycia. Jednak siła gry staje się jednocześnie jej słabością. Natłok wskazówek może z łatwością sprawić, że nawigacja stanie się koszmarem.
Werdykt

W skrócie, Między horyzontami nie jest gwiezdnym następcą, na jakiego wszyscy liczyliśmy. Jest zabugowany różnymi niedociągnięciami, w tym błędami. Ale możemy to wszystko wybaczyć ze względu na wciągający klimat i mechanikę rozgrywki opartej na opowiadaniu historii. Dla fanów gatunku detektywistycznego jest to odejście od normy i zanurzenie się w... Cyberpunk Przestrzeń. Gra ma ogromny potencjał, jeśli tylko uda się wyeliminować wiele jej wad. Dla fanów gatunku to podróż warta odbycia, z obietnicą płynniejszej żeglugi na horyzoncie, gdy tylko błędy zostaną naprawione, a gwiazdy znów będą świecić jasno.
Recenzja Between Horizons (PS5, PS4, Nintendo Switch, Microsoft Windows, Xbox Series X|S)
Bardziej przeciętny niż gwiazdowy
Między horyzontami to narracyjna gra przygodowa, której akcja toczy się w półotwartym świecie. Akcja rozgrywa się na statku Zephyr i gracze wcielają się w Stellar, szefa ochrony. Musi rozwikłać szereg spisków, które mogą zagrozić misji statku. Narracja science-fiction zawiera także mechanikę rozgrywki polegającą na rozwiązywaniu zagadek. Gra w poważny sposób prezentuje swoją ambitną koncepcję, ale nie ma jej kontynuacji. Ale poza tym gra odważnie eksploruje bogate motywy science fiction, a prowokująca do myślenia rozgrywka dodaje poziom immersji.