Wiadomości
Nintendo próbuje odrzucić pozew o zwrot podatku od importu Switch 2
Nintendo poprosiło federalny sąd o odrzucenie proponowanego pozwu grupowego, który zmusiłby firmę do podziału zwrotu podatku od importu z klientami, którzy kupili ich urządzenia z podwyższoną ceną. W dokumencie sądowym złożonym 20 lipca 2026 r. Nintendo argumentowało, że klienci, którzy zapłacili więcej za akcesoria Switch 2 i oryginalne konsole Switch, “otrzymali dokładnie to, na co się umawiali i za co zapłacili”.
Walka toczy się wokół pytania, które obecnie dotyka każdego dużego importera w Stanach Zjednoczonych: kwestii własności podatków, które rząd niesłusznie pobierał. Nintendo uiściło te cła, a następnie podniosło ceny, aby je pokryć, a po uznaniu ceł za niezgodne z prawem pozwało Waszyngton o zwrot pieniędzy. Dwóch klientów, którzy pozwalają, twierdzi, że każdy zwrot należy się ludziom, którzy zapłacili wyższe ceny, a nie firmie.
Jak rozpoczęła się sprawa
Proponowany pozew grupowy, Hoffert v. Nintendo of America, został złożony 21 kwietnia 2026 r. w federalnym sądzie w stanie Waszyngton przez dwóch nabywców, Gregory Hofferta i Prashanta Sharana. Ich sprawa opiera się na twierdzeniu o podwójnym odzyskaniu: Nintendo, podobnie jak inni wielcy importerzy, zrównoważyło cła, podnosząc ceny detaliczne, i teraz ma szansę otrzymać pieniądze za pomocą rządowego zwrotu z odsetkami. Klienci twierdzą, że pobieranie pieniędzy od obu stron jest zyskiem, którego firma nie ma prawa zatrzymać. Skarga kwalifikuje rzekome nadpłacenie jako niesprawiedliwe wzbogacenie i naruszenie prawa konsumenckiego Waszyngtonu, i prosi sąd o nakazanie zwrotu kwot związanych z cłem.
Ruchy cenowe w centrum sprawy były niewielkie i szczegółowe. Przed premierą Switch 2 w czerwcu 2025 r. Nintendo podniosło cenę kontrolera Switch 2 Pro z 79,99 USD do 84,99 USD i zestawu dokującego z 109,99 USD do 119,99 USD; w sierpniu podniosło ceny w całej linii oryginalnego Switcha. Cena konsoli pozostała na poziomie 449,99 USD. Proponowana klasa obejmuje każdego w USA, kto kupił produkty Nintendo między lutym 2025 r. a lutym 2026 r., co według powodów wynosi miliony.
Pozew stał się możliwy dopiero po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił cła 20 lutego 2026 r., otwierając proces zwrotu dla około 330 000 firm, które je zapłaciły. Nintendo szybko zareagowało, składając własny wniosek w Sądzie Międzynarodowego Handlu USA 6 marca 2026 r. w celu odzyskania swoich należności z odsetkami. To było właśnie to, na co powołali się powodowie — dowód, twierdzą, że firma ściga pieniądze, których koszt już wcześniej przerzuciła na konsumentów.
Argumentacja Nintendo
Obrona Nintendo opiera się na mechanice zakończonej sprzedaży. Prawnicy firmy powiedzieli sądowi, że klienci, którzy nie zgadzali się na podaną cenę, mogli odejść lub kupić produkt konkurencyjny, i że transakcja zawarta na kasie nie jest ponownie otwierana przez późniejsze orzeczenie sądu. Firma chce również, aby spór został przeniesiony do prywatnej arbitrażu, prosząc o odrzucenie tylko w przypadku, gdy ta prośba zostanie odrzucona.
Wnioskowanie kwestionuje również założenie. Nintendo twierdzi, że zrobiło tylko skromne, wybiórcze podwyżki, a nie ogólne podwyżki ceł, i że połknęło cła na niektórych ze swoich największych sprzedawców w 2025 r., w tym na samej konsoli Switch 2. Łączy podwyżki z mieszanką nacisków — kosztów pamięci, pracy i transportu obok ceł — częścią tej samej luki pamięci, która spowodowała wzrost ceny maszyny Steam firmy Valve. Owa mieszanka, sugeruje firma, sprawia, że niemożliwe jest odizolowanie, ile każdego podwyższenia ceny spowodowały cła. Powodowie czytają zapis w inny sposób, wskazując na własne uwagi Nintendo do inwestorów, łączące ceny z kosztami ceł.
Dlaczego to ma znaczenie
Sprawa pojawia się, gdy amerykańska agencja celna przygotowuje się do zwrotu ogromnej puli pieniędzy z ceł importerom, a Nintendo — które produkuje w Chinach, Wietnamie i Kambodży — jest jednym z większych. Skala ta sprawia, że “kto zatrzymuje zwrot” staje się żywym pytaniem finansowym, a nie technicznym. Ta sama walka toczy się obecnie poza branżą gier, przeciwko dużym detalistom i przewoźnikom, oraz przeciwko współproducentowi konsoli Sony, który kwestionuje niemal identyczny wniosek oparty na tej samej teorii podwójnego odzyskania.
Nintendo walczy z pozycji siły. Switch 2 był najlepiej sprzedającą się konsolą w USA w 2025 r., z około 4,4 milionami sztuk, a firma zarabia większość pieniędzy na oprogramowaniu i usługach, a nie na samych urządzeniach. Ten poduszkę sprawia, że długotrwała walka jest łatwiejsza do zaakceptowania niż w przypadku importera o mniejszej marży.
Dla Nintendo krótkoterminowe stawki są ograniczone, ale precedens nie jest. Odrzucenie pozwu lub przeniesienie go do arbitrażu pozwoliłoby firmie zatrzymać wyższe ceny i zwrot. Pozwolenie na jego kontynuację — i certyfikacja klasy, która może liczyć miliony nabywców — pozwoliłoby na zwrot części tej kwoty i dałoby szablon do skopiowania przez klientów każdego innego importera. Sąd jeszcze nie wydał wyroku w tej sprawie, a klasa nie została jeszcze certyfikowana; na razie spór spoczywa na jednym pytaniu, które era zwrotu ciągle podnosi, czy firma może zatrzymać zwrot za koszt, który jej klienci już ponieśli.











