Najlepsze
5 Kontynuacji Gier Wideo, Które Są Lepiej Od Oryginału
Można powiedzieć, że kontynuacje gier wideo często stają się obiektem krytyki ze względu na wiele deweloperów, którzy próbują zarobić szybko. Trochę jak węszenie ciasta po tym, jak zostało podane nabywcy – studia często sięgają po wykorzystanie tej samej formuły, nawet jeśli konsument jest daleki od głodu. I choć może to działać dobrze dla twórców, może również mieć negatywne konsekwencje dla kupujących.
Można argumentować, że kontynuacje gier wideo mogą albo zrobić, albo zniszczyć franczyzę. Niektóre gry są zaprojektowane jako samodzielne doświadczenia, bez niczego, czego można by się uczepić, podczas gdy inne są przeznaczone do rozgałęzienia się z wieloma podfabułami. I to ostatnie jest tym, na co się koncentrujemy w tym liście. Mówimy o kontynuacjach, które naprawdę udało się przewyższyć oryginał i pozostawić trwały ślad. Są to pięć kontynuacji, które szczerze uważamy za lepsze od starszych braci.
5. Tony Hawk’s Underground
Nie ma wątpliwości – seria Tony’ego Hawka była (i nadal jest) najlepszą serią skateboardingową, jaka kiedykolwiek pojawiła się na świecie ekstremalnych sportów. Albo przynajmniej pierwsze dwie gry są. Po globalnym sukcesie Pro Skater 2 formuła zaczęła się trochę zestarzeć, co pozostawiło nam gorzki smak w ustach. Najlepszy przepis przestał działać, a Neversoft musiał wymyślić coś nowego, aby odzyskać ogromną bazę graczy. I wtedy pojawił się Tony Hawk’s Underground.
Wprowadzając otwarty świat z nowymi podstawowymi umiejętnościami (jak możliwość zejścia z deski), Underground uderzył z nowym pomysłem, który nadal mógł wykorzystywać niektóre z tych ukochanych cech, które sprawiły, że wczesne gry Pro Skater były tak dobre. Podtrzymując płomień z klasycznymi segmentami (jak ukryte taśmy), Neversoft był w stanie całkowicie przeprojektować platformę skateboardingową i przygotować grunt pod większe i bardziej śmiałe doświadczenia.
4. Batman: Arkham City
Po zdobyciu chwały za stworzenie jednej z najlepszych gier otwartego świata, jaka kiedykolwiek dotknęła frontu superbohaterów, Rocksteady Studios wiedziało, że musi podnieść poprzeczkę, jeśli chce stworzyć sequela. I, zgodnie z ich ambicjami, właśnie to zrobili. Nawet po tym, jak Arkham Asylum zdobył nagrodę Gry Roku (wraz z wieloma innymi nagrodami), Arkham City był w stanie przewyższyć oczekiwania i ostatecznie przewyższyć poprzednika.
Chociaż Arkham Asylum miało wiele pozytywów, było kilka rzeczy, które zarówno gracze, jak i krytycy wytykali. Jak na przykład fakt, że cała gra była ograniczona do jednej lokalizacji. A potem, oczywiście, były niektóre walki z bossami, które drażniły nerwy z powodu niewłaściwej mechaniki. Jednak kiedy pojawił się Arkham City, wszystko zostało dopracowane do perfekcji. Miasto się rozwinęło i pozwoliło graczom na pełne zanurzenie się w świecie. Szpital został wyeliminowany, a cały Gotham stał się placem zabaw dla Mrocznego Rycerza.
3. Resident Evil 4
Po tym, jak pozbyliśmy się wszystkich nieumarłych mieszkańców i nadprzyrodzonych stworzeń z Raccoon City, wiedzieliśmy, że zmiana tempa była konieczna, abyśmy mogli pozostać zaangażowani w serię. Zombie zaczęły się nudzić, a Raccoon City stało się tak znajome, jak nasze własne domy poza grą. Capcom musiał zmienić kurs i posadzić korzenie gdzie indziej – gdzieś, gdzie nie rozpoznamy się od razu i westchniemy z rozczarowaniem, wchodząc w jedną z znajomych par butów.
Chociaż pierwsze trzy rozdziały Resident Evil są prawdziwym kredytem dla świata survival horror, było kilka rzeczy, które wymagały zmiany po trzecim rozdziale. Oczywiście, dwa główne to stała kamera i nudne sterowanie, które psuły immersję w najlepszym przypadku. Na szczęście dla nas, Capcom praktycznie wynalazł koło, gdy wprowadził Resident Evil 4 na scenę. Zablokowane kamery zostały wyeliminowane, a widok z perspektywy ramienia został wprowadzony. Dodajcie do tego interesującą fabułę i mnóstwo akcji, a otrzymujecie całkowite odrodzenie umierającej serii.
2. Borderlands 2
Gearbox wpadł na naprawdę olśniewający pomysł, gdy pisał pierwszy scenariusz Borderlands. Oczywiście, idea doświadczenia strzelanki z dodatkiem absurdalnych historii i szalonych wyczynów była zawsze skazana na sukces w jakiejś formie. I była. Borderlands jest i zawsze będzie podstawą gatunku akcji, proste. To powiedziawszy, jest wiele rzeczy, których Gearbox nie uwzględnił w pierwszej grze – wszystkie, które zostały poprawnie wstawione, gdy sequela wreszcie pojawiła się.
Borderlands 2 udowodnił wątpiącym, że kontynuacje nie zawsze muszą być przytwierdzone do oryginalnego krowiego pęczka, który wysysa kasę z oryginalnej krowy. W rzeczywistości, Gearbox wziął pierwszą grę i całkowicie wymienił większość rzeczy, które sprawiły, że była tak dobra – tylko po to, aby uczynić je jeszcze lepszymi za drugim razem. Nowe postacie, gładziej gra, większe światy – i wszystko pomiędzy. To wszystko składało się na o wiele lepsze doświadczenie, które z kolei pozostawiło najstarszego brata czerwonego jak burak.
1. Assassin’s Creed 2
Ubisoft wpadł na jeden z najbardziej obiecujących pomysłów, jaki kiedykolwiek pojawił się w świecie gier wideo, z Assassin’s Creed. Zamiast podawać samodzielną grę i kończyć na tym, gdy kurtyna opada – seria praktycznie zbudowała trwałą franczyzę, która będzie trwała tak długo, jak tylko pozwoli na to król gier. Posiadając klucze do całej historii i mając do dyspozycji każdą epokę, Ubisoft praktycznie zbudował trwałą franczyzę, która będzie wypełniać ich kieszenie na zawsze. I wszystko zaczęło się od tego debiutu w 2007 roku.
Chociaż pierwsza gra Assassin’s Creed przyniosła wiele realizmu, było kilka rzeczy, które pozostawiły nas z pragnieniem czegoś bardziej nieprzewidywalnego. Biorąc pod uwagę, że cała pierwsza gra składała się z przemierzania miasta po mieście bez prawdziwego celu, poza tym, że chcieliśmy zdobyć wiele życia i odzyskać nasze wyposażenie – było wiele więcej, czego Ubisoft musiał doświadczyć. Na szczęście, kiedy przyszło do napisania Assassin’s Creed 2, właśnie to zrobili. Ezio Auditore został wprowadzony, a reszta poszła w historię, tworząc niezapomniany timeline absolutnych klasyków.











