Best Of
5 powodów, dla których warto zagrać w GhostWire: Tokyo
Wraz z wydaniem Ghostwire: Tokio zbliżamy się bardziej niż kiedykolwiek, a dokładnie 25 marca, pomyśleliśmy w międzyczasie, że będziemy informować Cię o niektórych powodach, dla których warto zagrać GhostWire: Tokio.
Pojawiły się zapowiedzi gier szczegółowo opisujące walkę, styl graficzny i mechanikę, abyśmy zrozumieli, dlaczego warto spróbować. Należy jednak pamiętać, że trwa pełny przegląd. Ostatecznie ten przewodnik pomoże Ci określić, czy otrzymasz Ghostwire: Tokyo na PlayStation5 czy PC. Domyślamy się, że najprawdopodobniej tak, a jeśli spodoba Ci się gra na konsolę Xbox, być może będziesz musiał poczekać do 2023 roku, aby cieszyć się wszystkim, co ma do zaoferowania gra.
Zatem bez zbędnych ceregieli, oto pięć powodów, dla których warto zagrać w GhostWire: Tokyo. Czytaj.
5. Historia jest wciągająca
Nie rezygnując ze spoilerów, akcja gry, jak można się domyślić, rozgrywa się w Tokio. Tyle że to nie Tokio, jakie znamy. Tajemnicza mgła opadła nad współczesne Tokio, aby odcieleśnić wszystkich, w tym twoją grywalną postać o imieniu Akito. Zostaje połączony z KK, doświadczonym łowcą duchów żyjącym w nim jako duch.
Przez całą grę będziesz przemierzać pusty, otwarty świat, polując na duchy i złoczyńców, które staną ci na drodze, gdy będziesz próbował przywrócić zdrowe Tokio i swoją siostrę. KK, duch w tobie jest, aby poprowadzić cię przez wszystkie dziwne rzeczy, na które się natkniesz. W połączeniu ze szczegółowym projektem Tokio, historia gry z pewnością stanie się bardziej ekscytująca w późniejszych godzinach grania.
Mówiąc o szczegółowym projekcie…
4. Otwarty świat Cię wciąga

Większość fanów szybko dodała tagi GhostWire: Tokio gra typu survival horror, taka jak poprzednia gra Tango Gameworks Zło w środku Gry. Jednak GhostWire przyjmuje inne podejście. To bardziej przerażające, mgliste i mgliste klimaty – te pozbawione makijażu, nerwowe, straszne sceny z horroru, do bardziej interesującej, niesamowitej atmosfery. Jako dodatek otwarty świat jest paranormalny, pełen magicznych duchów i zaklęć żywiołów.
Należy pamiętać, że podczas gdy inne otwarte światy dają ci swobodę poruszania się i odkrywania, co chcesz, możesz być w niebezpieczeństwie, jeśli zabłądzisz w mgliste, bardziej śmiercionośne obszary. To sprawia, że otwarty świat jest w pewnym stopniu ograniczony. Oczywiście zawsze możesz zapuścić się w skorumpowane krajobrazy i walczyć z opcjonalnymi duchami i przeciwnikami.
Alternatywną opcją jest odblokowywanie nowych obszarów do eksploracji poprzez wykonywanie zadań pobocznych. Jest to dość podobne do koncepcji zaimplementowanych w innych grach. Kiedy więc wylądujesz w otwartym świecie Tokio, pojawi się szereg ikon i ciekawych miejsc, które umożliwiają wykonywanie zadań pobocznych pomiędzy misjami fabularnymi. Jeśli utrzymasz tempo, sceneria otwartego świata stanie się przed tobą jeszcze bardziej otwarta.
Jedyne, co pozostało do uchwycenia tego klimatycznego miasta duchów, to imponująca wizualnie grafika, ale najpierw porozmawiajmy o rozgrywce.
3. Walka trzyma w napięciu

Po pierwsze, walka wyróżnia się z tłumu. W przeciwieństwie do poprzednich strzelanek trzecioosobowych Tango, GhostWire: Tokio zmienia bieg na strzelankę pierwszoosobową. Co więcej, zamiast broni i zwykłej broni, dzierżysz broń paranormalną. Istnieją więc zaklęcia żywiołów, które wystrzeliwują ogień, lód lub wiatr z palców. Można także uzyskać wrażenie walki typu „karate spotyka się z magią”, które jest szalenie satysfakcjonujące.
Podczas rzucania zaklęć napotkasz złowrogich wrogów. Często magia nie zadaje śmiertelnych obrażeń, więc będziesz musiał wyrwać ich rdzeń w deszczu iskier. Może to brzmieć banalnie, ale GhostWire: Tokio dba o to, aby bitwy były wystarczająco trudne, więc zawsze będziesz w pogotowiu.
To jednak nie wszystko. Chociaż zaklęcia dają mnóstwo frajdy, skradanie się może przydać się w różnych momentach. Może się tak zdarzyć, gdy ciche zabójstwa mają sens lub gdy chcesz zaoszczędzić na poziomach zasobów magicznych.
Trzecią opcją jest użycie łuku i strzał w przypadku wrogów, którzy nie widzą, jak się do nich zbliżasz z daleka. Ostatecznie to od Ciebie zależy, jakiego stylu walki użyjesz w różnych spotkaniach i kiedy użyjesz go ofensywnie, eksploracyjnie lub kiedy będziesz chronić się przed wrogami.
Wszystko wydaje się całkiem zabawne i przyjemne, dopóki nie spotkasz złoczyńcy…
2. Złoczyńcy wydają się wielkimi przeciwnikami
Prawdopodobnie widziałeś już wczesne przedstawienia wrogów GhostWire z przerażającymi stworzeniami. Wrogowie są złowieszczy; nie przychodzą tu po to, żeby się bawić. Są tak agresywni, że pokonanie ich dałoby satysfakcję, a w dużych grupach mogą cię przytłoczyć. Misje poboczne również dobrze sprawdzają się w roli imponującej grupy wrogów. Niektóre z nich zawierają nawet poruszające historie.
Ale złoczyńcą, który zajmuje dzień, jest Hannya. Dzięki doskonałemu scenariuszowi oraz wyjątkowemu okrucieństwu i podejściu do życia i śmierci Hannya dodaje wyjątkowej pikanterii atmosferze gry. Staje się godnym przeciwnikiem, gdy przemierzasz grę, aby walczyć z nim w głównej bitwie. Ko-omote jest także godnym przeciwnikiem ze swoją zniszczoną maską noh i długimi włosami. Nie trzeba dodawać, że Tango tworzy survival horror Zło w środku gry z pewnością subtelnie wpływają na sposób przedstawiania wrogów w grze.
1. Grafika jest pięknie wykonana

Wszystko to jest daremne, jeśli grafika gry nie jest atrakcyjna wizualnie. Dlatego gdy GhostWire: Tokio prezentacja wyglądała naprawdę wyjątkowo, wiedziałbyś, że jest przynajmniej średnio warta twojego czasu. Pomaga to, że gra będzie działać na mocy graficznej PlayStation5, ale także podgląd gry pokazał, jak duży potencjał ma Tokio w przerażającym, pokręconym przedstawieniu.
Gra łączy w sobie niesamowitą atmosferę z jasną i kolorową grafiką przesiąkniętą neonami. Nawet zaklęcia, które Akito rzuca na swoich wrogów, są przedstawiane w wielu neonowych kolorach. W grze zwrócono uwagę na szczegóły, dzięki czemu nie trzeba myśleć o odchodzeniu od głównego wątku fabularnego i podziwianiu otoczenia gry. To odpowiednia ilość świetnego oświetlenia i deszcz iskier, które sprawiają, że cała gra jest wartościowym dodatkiem do Twojej kolekcji gier.
I to tyle, jeśli chodzi o pięć najważniejszych powodów, dla których warto zagrać w GhostWire: Tokyo. Czy są inne powody, którymi chciałbyś się z nami podzielić? Zachęcamy do komentowania poniżej lub w naszych mediach społecznościowych w tym miejscu.
Szukasz więcej treści? Zawsze możesz sprawdzić te inne wpisy.
5 gier Marvela, których chcemy w 2022 roku
5 najlepszych gier wideo wszechczasów typu escape room, ranking