Best Of
5 kolejnych zapierających dech w piersiach występów muzycznych w grach wideo
W zeszłym tygodniu omówiliśmy niektóre z najbardziej rozdzierające serce ścieżki dźwiękowe w historii gier wideoA jednak, skoro branżę wspierają tysiące chórów, byłoby obrazą dla utalentowanych dusz, które stoją za tą sztuką, gdybyśmy stworzyli tylko jedną listę. Dlatego wracamy z bisem naszej zapierającej dech w piersiach serii występów muzycznych. Z kolejnymi pięcioma natychmiast rozpoznawalnymi hymnami gier wideo mamy nadzieję, że uda nam się przynieść Waszym prelegentom choć odrobinę nostalgii.
Jak powiedziałem wcześniej, skompilowanie niezwykłej gry wideo zajmuje dużo czasu. Posiadanie wciągającego wątku fabularnego i intrygującej serii postaci może zdziałać cuda w rozwoju gry wideo, ale potencjalnie może się nie udać bez potężnego projektu dźwiękowego. Każda idealna gra potrzebuje takiej, aby mogła zostać uznana za ikonę w branży. Każdy programista powinien zwrócić uwagę na tych, którzy nabyli taki talent i wdrożyli go w swoich pracach. A przede wszystkim — każdy gracz musi szanować piękno, które wielu z powodzeniem uchwyciło. Oto pięć kolejnych zapierających dech w piersiach utworów z historii gier wideo.
5. Elder Scrolls: Skyrim — „Pieśń Smoczego Dziecka"
Jakby spacerowanie po polu bitwy z tym przytłaczającym poczuciem niezwyciężoności nie wystarczyło. Teraz, dzięki temu absolutnie monstrualnemu utworowi, na placu zabaw będziesz się czuł niemal jak bóg. Nie musisz nawet rozumieć ani jednego słowa, bo orkiestra sama w sobie mówi rewelacyjnie. Każda nuta, każde załamanie i każdy rytm uderzają w potężny bęben w naszych sercach – i żyjemy dla tego.
The Elder Scrolls zawsze znakomicie wypełniało swoje ogromne przygody przełomową ścieżką dźwiękową. Zawsze towarzyszy nam seria silnych emocji – czy to w samym środku zaciętej bitwy, czy w czeluściach Zakazanej Iglicy. Skyrim oddaje jednak naprawdę wyjątkowe emocje od początku do końca, choć…Pieśń Smoczego Dziecka” zdecydowanie stoi na czele ścieżki dźwiękowej.
4. Bóg wojny (2018) — „God of War"
Skoro mowa o boskich doznaniach – słuszne byłoby uwzględnienie samego artysty. Ponownie, biorąc pod uwagę, że God of War ma całkiem sporo znaczących ścieżek dźwiękowych, od potężnych po melancholijne, znalezienie jednego utworu nie jest najłatwiejszym zadaniem. A jednak jeden utwór szczególnie mnie pociąga.God of War„, który oczywiście wywodzi się z rozdziału z 2018 roku, osiągnął coś, czego nie udało się innym dziełom. Chociaż nie potrafię dokładnie określić, czym jest ten szczególny składnik.
Być może to pięcioletnia przerwa, jaką God of War zrobił sobie przed powrotem do gry. A może to połączenie nostalgii i ekscytacji sprawiło, że ten otwierający utwór zapadł nam w pamięć. Jak stary przyjaciel budzący się z długiego i bolesnego snu – myśleliśmy tylko o tym, co przyniesie przyszłość. Kratos odrodził się z popiołów, otwierając zupełnie nowy rozdział, a my musieliśmy zmierzyć się z nagłym dreszczem. Tak właśnie nadaje się ton grze, ludzie.
3. Uncharted 4 — „Motyw Nate'a 4.0"
Mieliśmy już swoją porcję interpretacji kultowego „Motyw Nate'a„, ale nic tak nie oddaje heroizmu, jak ten z Uncharted 4. Jakbyśmy spotkali się ponownie z naszym najstarszym towarzyszem, powitaliśmy Drake'a z otwartymi ramionami, wspominając lata serdecznych wspomnień. Oczywiście, aż do 1:43, kiedy emocje nagle zaczynają słabnąć i sięgać coraz głębiej. Wtedy właśnie wiemy, że sprawy przybiorą zły obrót. Szczęśliwe chwile znikają z planszy, a na planszy pojawia się nagłe poczucie grozy. Uncharted 4 wprowadza swoją premierę.
Naughty Dog przez lata udało mu się zgromadzić piękną obsadę, która reprezentowała Nathana Drake’a i wiele pełnych akcji opowieści – ale ukoronowaniem osiągnięcia jest tutaj ten natychmiast rozpoznawalny utwór. „Motyw Nate'a 4.0” jest zarówno pięknie skonstruowany, jak i mistrzowsko przedstawiony. Wszystko od początku do końca krzyczy przygodą i wieczną chwałą, a wszystko to kończy się jedną z najsłynniejszych partytur w historii gier.
2. Efekt masowy 3 — „Opuszczenie Ziemi"
Choć Mass Effect 3 spotkał się z mieszanymi reakcjami na końcówkę gry, poruszający początek został pochwalony z uzasadnionych powodów. Trzeci rozdział nie tylko przygotował grunt pod finałowe wydarzenia serii, ale także rzucił miliony graczy na kolana, prezentując prawdziwie poruszający prolog. Nie każdy deweloper potrafi to zrobić w pierwszych minutach gry. A jednak…Opuszczenie Ziemi„doprowadził słuchaczy do łez, zanim jeszcze pojawił się tytuł. Tak właśnie BioWare zaaranżowało finałowy fragment.
Mass Effect przejrzał cały pakiet historii w ciągu swojej pięcioletniej narracji – każda osiągnęła idealny wynik. I chociaż istnieje pokusa, aby wyciągnąć „Przybywają floty„z torby na pewno jest, nie mogę się pogodzić z jej wyjęciem”Opuszczenie Ziemi” z łupka. Ten utwór był słodko-gorzkim początkiem niefortunnego zakończenia i na zawsze zapisze się w pamięci każdego fana Mass Effect.
1. Halo 3 — „Never Forget"
Jeśli chodzi o porywającą muzykę w menu tytułowym — Halo 3 ma ją w zanadrzu. Właściwie to coś, czego moglibyśmy słuchać setki godzin w pętli, nie przejmując się niczym. Zarówno wspomnienia z oryginalnej trylogii, jak i nasze młodsze lata ożywają dzięki „Never Forget— i to naprawdę czarujące doświadczenie. Jest emocjonalnie orzeźwiające i uspokajające, a każdy ułamek sekundy mówi wiele o jego słynnej historii jako serii.
Bungee połączyło jedną z najbardziej szanowanych platform wszechczasów na Xbox. Nawet po prawie 15 latach od zamknięcia książki o Halo 3 fani wciąż nie mogą się doczekać ponownego odkrycia najstarszego klejnotu w skrzyni. „Never Forget” zawiera surowe emocje i nostalgię w jednym słynnym utworze i dzięki niemu na zawsze będziemy wspominać te złote dni gier 360°.