Best Of
5 kultowych misji napadowych w grach wideo
Do przeprowadzenia idealnego napadu potrzeba czegoś więcej niż tylko szczęścia, to oczywiste. Potrzeba zgranej ekipy, która oddałaby życie i zdrowie, by zapewnić ci bezpieczeństwo i zdobyć wynik, o który walczysz. Kluczowe jest również posiadanie wszystkich umiejętności niezbędnych do ucieczki ze skarbca lub lokomotywy z głową nad wodą. No i oczywiście są plany, zabezpieczenia i wszystko inne, co mogłoby zagrozić twojemu celowi. Wiesz, typowe rzeczy, które można napotkać podczas napadu.
Na szczęście mówimy tu o grach wideo, co oznacza, że w większości przypadków ostrożność może zostać porzucona, a śmiały strzał można zdobyć, mając jedynie kilka zapasowych żyć i salwę kul. Strzelamy, bierzemy, uciekamy – i to zazwyczaj wszystko. Z drugiej strony, te sceny nieco bardziej zagłębiają się w aspekt planowania przyszłości i ostatecznie dostarczają jednych z najbardziej wciągających napadów w historii gier wideo.
5. Prolog/Napad (Mafia 3)
Mafia 3 może nie była to idealna kontynuacja uznanego prequelu, ale z pewnością zasługiwała na posiadanie najlepszego otwartego świata w dotychczasowej serii. Nowe Bordeaux, luźno wzorowane na Nowym Orleanie z 1968 roku, z pewnością miało swoje własne, unikalne elementy, a wszystkie one były poparte niepokojąco dokładnymi portretami obywateli i dyskryminacją rasową, która nękała tę epokę.
Ale to było? Mafia 3 w skrócie. Z drugiej strony jego misje były znacznie bardziej zróżnicowane i włączające. A przynajmniej tak było przez pierwsze kilka godzin — aż do napadu, który okazał się najlepszą i najbardziej zapadającą w pamięć misją w grze. Dzięki przebraniu, opancerzonej ciężarówce, ucieczce łodzią motorową i zwykłemu pościgowi policyjnemu trafił prosto na szczyt najlepszych misji napadowych, jakie kiedykolwiek wykonano.
4. Wynik Paleto (Grand Theft Auto V)

Oczywiście, Grand Theft Auto V po prostu musiał w pewnym momencie tu dotrzeć, prawda? W końcu gra polegała głównie na napadaniu na stacje benzynowe za drobną gotówkę w Internecie lub rabowaniu banków na miliony w kampanii offline. Podczas tego ostatniego musieliśmy zdobyć dziesiątki szalonych wyników jako Michael, Trevor i Franklin, a każdy z nich napełnił nasze tylne kieszenie większą ilością gotówki, niż szczerze wiedzieliśmy, co zrobić.
Ze wszystkich zadań, które w cudowny sposób wykonaliśmy, nic nie wydawało się tak surrealistyczne jak The Paleto Score, gdzie dosłownie musieliśmy wchłonąć miliony kul i jakimś cudem uciekać z minigunami jako naszą pierwszą linią obrony. Aha, i konieczność użycia spycharki jako pojazdu do ucieczki. To było pewne, niechlujne, ale jednocześnie urzekające i zapadające w pamięć. Było to w zasadzie wszystko, czego oczekiwaliśmy od Rockstar po latach przedzierania się przez ich światy OTT.
3. Trójlistna koniczyna (Grand Theft Auto IV)

Wracając na chwilę do Liberty City z Niko na czele, mieliśmy Trzylistną Koniczynę, misję, podczas której wyrywaliśmy sobie włosy z głowy, jakby jutra nie było. Dzięki hiperaktywnej fabule i niechlujnemu projektowi musieliśmy spędzić wiele godzin, próbując zrealizować niemal niemożliwe cele. I po co? Cóż, żeby być uczciwym, około 250,000 XNUMX dolarów.
Prawdziwy Grand Theft Auto Formuła Three Leaf Clover zawierała w swojej strukturze kilka naprawdę intensywnych i wręcz oburzających momentów. Od pędzenia ulicami z torbą pełną pieniędzy na plecach po ucieczkę metrem z kulami krążącymi obok uszu – każda chwila pomiędzy nimi wydawała się ważna i istotna. To znaczy, dopóki Roman nie przerwał nam, oczywiście, zaproszeniem na kręgle.
2. Kim do cholery jest Leviticus Cornwall? (Red Dead Redemption 2)

W tym momencie wypadałoby docenić chłopaków z Rockstar za ich talent w tworzeniu napadów na najwyższym poziomie. I nie mówię tu tylko o standardowych napadach na banki, ale o napadach w ogóle. Weźmy… Red Dead Redemption 2, Na przykład. Chociaż sama gra zawierała mnóstwo banków i drobnych sklepów, w których można było się nadziać, zawierała także dziwny napad na pociąg, który w rzeczywistości okazał się jedną z najlepszych misji w mniej więcej pięćdziesięciogodzinnej historii.
Po zaledwie kilku misjach prologowych jako skażony Arthur Morgan, nagle znaleźliśmy się w świecie przestępczym, w którym wszystko, co przywódca gangu Dutch powiedział swojej grupie lojalnych zwolenników, poszło bez żadnych pytań. W tym przypadku było to okradanie pociągu w zamian za obligacje, co oznaczało konieczność wykonania niebezpiecznego planu i zaryzykowania życia i zdrowia w zamian za płytki grób bez nagrody finansowej. A jednak, z nagrodą czy bez nagrody – udział w tej wyprawie był naprawdę niesamowity.
1. Wycofanie się (Kane i Lynch: Martwi ludzie)

Kane i Lynch: Martwi mężczyźni Szczerze mówiąc, nie zasłużyła na połowę nienawiści, jaką otrzymała po premierze i była całkiem solidną grą, biorąc pod uwagę jej wartość. Pomijając kiepską grę aktorską i banalną fabułę, misje napadowe były w rzeczywistości dobrze skonstruowane i pięknie przedstawione. A rozgrywka, cóż – nie była tak dobra, jak w przypadku IO Interactive. kiełbasa praca, to na pewno.
Jedna z najbardziej obiecujących misji w całej grze Martwi ludzie był „Wycofanie” – odcinek, w którym zebrano wszystkie banalne sceny napadów z filmów z całego świata i wprowadzono je w pełnoprawną misję, tylko że Kane i Lynch stanęli na czele ataku. Skarbiec, kod, kilkudziesięciu zakładników i szaleństwo kul i posiłków szybko wywołało w naszych głowach kilka nut – prawie tak, jakbyśmy widzieli to wszystko już wcześniej na srebrnym ekranie. Nie trzeba dodawać, że branie w tym udziału było naprawdę świetną zabawą – mimo że znaliśmy już wynik.
A więc, co o tym sądzisz? Czy zgadzasz się z naszą listą? Daj nam znać na naszych portalach społecznościowych. w tym miejscu lub w komentarzach poniżej.