Recenzje
Recenzja gry The Planet Crafter (PC)
Jedną rzeczą jest wysłanie wieloryba w kosmos i sprawienie, by z pęknięć jego skorupy wykiełkowały całe kolonie, ale powołać do istnienia, ukształtować i zasadniczo wyewoluować sieć planet w imię zapoczątkowania nowej ery nadziei i dobrobytu – to zupełnie inna historia. Okazuje się jednak, że właśnie to The Planet Crafter stara się ująć: jest to plastrowy kamień milowy, na którym początkujący budowniczowie światów i miłośnicy architektury mogą uwolnić swoje wewnętrzne mechanizmy w skali globalnej – nie, międzygalaktycznej. W skrócie, to jest zewnętrzny rdzeń najnowszego projektu budowania baz od Miju Games, który obecnie robi rundy na Steam. The Planet Crafter nosi wszystkie cechy charakterystyczne tradycyjnej gry survivalowo-rzemieślniczej, jeśli chodzi o rozgrywkę, zapraszając cię nie tylko do zbierania zapasów i upiększania cennych struktur z gruzów niegościnnej planety, ale także do generowania planów zrównoważonej biosfery, która może wynieść długowieczność jej mieszkańców na nowe, niewyobrażalne wyżyny. Wystarczy powiedzieć, że z perspektywy z góry jest tu wiele do podziwiania i trzy razy więcej śmiałych przedsięwzięć do przeżucia. Ale czy to podróż, na którą warto poświęcić czas? Cóż, tu właśnie czeka pytanie, które będziemy musieli rozpakować przez serię chwilowych smaczków i biocentrycznych wypraw. Chcesz do nas dołączyć, gdy je zgłębiamy? Zatem ruszajmy dalej.
Witaj w domu
The Planet Crafter wrzuca cię w „niegościnny” świat, który wydaje się pozbawiony tlenu, ciepła i ogólnej infrastruktury potrzebnej, by nawet najbardziej podstawowe formy życia mogły się rozwijać i przetrwać. Samotnie lub z pomocą kilku innych osób musisz wyruszyć na zmieniającą świat przygodę, podczas której będziesz kształtować klimat i wprowadzać stopniowe zmiany w jego naturalnym środowisku, czy to przez kolonizację jego tętniących życiem okolic, czy przez tworzenie innowacyjnych technologii terraformowania, które mogą przekształcić gołe kości niezamieszkałej powierzchni w pełnoprawny krajobraz dla mas. To zadanie, które nie jest pozbawione wyzwań, z pewnością, ale jednocześnie tym bardziej satysfakcjonujące dzięki swoim unikalnym i, niekiedy, dość pokaźnym zachętom. Podobnie jak spora część gier o budowaniu baz i przetrwaniu, The Planet Crafter zaczyna się od niczego więcej niż rozległego, otwartego krajobrazu do zbadania oraz książeczki z narzędziami, planami i ogólnymi ulepszeniami, które mają moc wyniesienia korzeni planety na większe wyżyny i dalej. Dotarcie do tego punktu jest jednak trudną częścią; to nie jest krótka wycieczka i z pewnością wystawia na próbę twoją zdolność do wytrwania i zachowania podstawowych wartości podtrzymujących naturalne piękno planety. Podobnie jak w przypadku Minecrafta, być może, wiele prawdziwych barw naprawdę zaczyna błyszczeć dopiero po tym, jak spędzisz znaczną ilość czasu na ostrzeniu narzędzi i płaceniu podatków, których jest wiele do przebrnięcia za pomocą dłuta i noża. Ale jeśli jest jedna rzecz, której nauczyłem się podczas tej strasznie długiej podróży, to to, że zawsze miałem punkt zaczepienia, do którego mogłem dążyć – kamień milowy, który pozwalał mi rozwinąć moją kreatywną mądrość i pójść o krok dalej.
Robienie z igły widły
Poza ogólnym budowaniem bazy i kształtowaniem zrównoważonej biosfery, The Planet Crafter serwuje również kilka innych elementów do przerobienia – na przykład konieczność terraformowania całej planety. W większości twoje cele obejmują kształtowanie otaczającego cię środowiska, a także zbieranie niezbędnych zasobów, aby ułatwić rozwój kilku kluczowych systemów ekologicznych. Co więcej, istnieje również potrzeba pilnowania podstawowych ludzkich potrzeb, takich jak zarządzanie tlenem. Aby to wszystko ogarnąć, musisz zasadniczo przyjąć cykl od dziewiątej do piątej, który składa się z przemierzania nieznanych terytoriów i rzeźbienia potężnych zautomatyzowanych systemów, które pomogą ci rozwijać rewolucyjny sprzęt i samowystarczalny harmonogram. Dużo łatwiej powiedzieć niż zrobić, oczywiście – ale to nie jest zaskoczenie. Nie jest zaskoczeniem, naprawdę, że jest to gra, która ma potencjał, by nawet najbardziej płodnych graczy poczuć potrzebę ciągłego brnięcia do przodu i opracowywania nowych sposobów na wyciśnięcie zawartości wszystkich swoich naturalnych skarbów. To, co czyni The Planet Crafter jeszcze bardziej imponującym, to jednak jego ogromny zakres funkcji do dostosowania oraz hojny wybór narzędzi i ścieżek do wyciosania; ma tak wiele wszystkiego, że udaje mu się wygenerować setki, jeśli nie tysiące godzin treści – i ten impet nigdy tak naprawdę nie zwalnia. Oczywiście, The Planet Crafter prawdopodobnie nie przypadnie do gustu wszystkim, ponieważ czyni swoją misją wyeliminowanie z równania pewnych kluczowych elementów, aby pozwolić łatwiejszym i nieco mniej inwazyjnym zadaniom przebić się przez marginesy scenariusza. Nie jest to masywnie trudna gra w żadnym wypadku, ale to nie znaczy, że jest pozbawiona swoich podkręceń.
Do nieskończoności i jeszcze dalej
Na szczęście, The Planet Crafter jest wyposażony w suwak trudności, który oczywiście może pomóc złagodzić pewne problemy i sprawić, że ogólny proces budowania przyjaznego środowiska będzie bardziej dostępny. Dodatkowo, jest również wyposażony w zaskakującą ilość narzędzi online, które można rozdzielić między całą grupę graczy lub, w razie potrzeby, przedsiębiorstwo inżynierów robotyków. Wystarczy powiedzieć, że pomocna dłoń nigdy nie jest zbyt daleko w The Planet Crafter – nawet dla tych z doświadczeniem w tej dziedzinie. W tych kilkudziesięciu godzinach, które mogłem wlać w rozwój i ochronę mojej planety, przeżyłem więcej samotnych przygód niż na całe życie; podobnie, zyskałem długą listę przyjaciół, którzy również pomogli wykuć najlepszy możliwy wynik dla danego projektu. Niezależnie od towarzyszy, z którymi postanowiłem się połączyć, często stwierdzałem, że doświadczenie było równie satysfakcjonujące i spełniające, i w żadnym momencie nie zaczęło zgrzytać na duszy ani wchodzić w monotonne terytorium. I to właśnie dzięki czystej ilości treści, którą mogłem dla siebie stworzyć, nigdy nie czuło się to jak obowiązek, ale raczej jak otwarte płótno, na którym mogłem malować sielankowe portrety służące jako naczynia dla moich najgłębszych pragnień. The Planet Crafter nie jest przesadnie trudną grą, ale nie daj się zwieść myśleniu, że jego najlepsze cechy to te, które są ci wręczane bez zasługi; naturalnie, jego największe siły są ukryte za licznymi warstwami i nie trzeba zbyt wiele czasu, by zdać sobie sprawę, że wytrwałość, naprawdę, jest rozcieńczalnikiem do farb.
Werdykt
The Planet Crafter stoi wysoko jako jedna z najlepszych gier o budowaniu światów na obecnym rynku – stwierdzenie, które jestem więcej niż gotów zrobić po niezliczonych godzinach wchłaniania kilku jej kluczowych funkcji i wciąż jakoś znajdując nowe sposoby, by wycisnąć z nich ostatnie soki na dodatkowe materiały. Tu leży produkt, który jest nie tylko unikalny sam w sobie, ale też wspaniale przypominający swoje niemal idealne sandboksowe alternatywy, czyniąc go natychmiastowym kultowym klasykiem, który zasługuje na takie traktowanie. Dodajmy fakt, że wciąż jesteśmy stosunkowo wcześnie w naturalnej ewolucji gry, i z pewnością masz więcej niż wystarczająco powodów, by spakować manatki i zapuścić korzenie w jej stale ewoluującym klimacie.
Recenzja gry The Planet Crafter (PC)
Fly Me to the Moon
The Planet Crafter is not only a fantastic base-building and sandbox simulation game, but arguably one of the best representations of online world-building games, in general. When all’s said and done, if you are a little tired of foraging for lumps of clay in Minecraft, then allow Miju Games’ latest kingmaker to provide you with the tools to accrue diamonds.