Recenzje
Recenzja Star Wars Episode I: Jedi Power Battles (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One, Switch, & PC)
Aspyr wciąż ma się dobrze, wracając do archaicznych gier z serii Star Wars z dawnych czasów i próbując ponownie uchwycić błyskawicę w butelce. Dotychczas mieli różny sukces; niektóre retro gry naprawdę dobrze się odświeżyły. Ale nadal pozostaje irytująca nużąca zmiana, która zmienia bardzo niewiele. Kilka poprawek tutaj i tam, aby wygładzić wizualizację i kontrolę, a klasyczna gra jest wypuszczana na nowo dla współczesnej ery. Ale te “poprawki” zaczynają rosnąć na graczach, którzy chcą więcej wysiłku w przywołaniu niektórych starych ulubionych do współczesnego świata.
Niestety, Star Wars Episode I: Jedi Power Battles cierpi na tę samą los. Niewiele się zmieniło na lepsze. Jeśli cokolwiek, największy wysiłek wydaje się być przeniesieniem oryginalnej gry z PS1/Dreamcast na bieżące i następne konsole. Działa gładko, na pewno.
Wkrótce napotkasz bardzo niewiele lub żadnych problemów z wydajnością. Ale rdzeń historii i rozgrywki pozostaje taki sam. Być może byłoby to w porządku, gdyby oryginalny tytuł był solidnym wpisem. Niestety, frustrująca walka i platforming z oryginału utrzymują się w remasterze. W dłuższej perspektywie, pozostawia nas z zastanowieniem, jaki będzie ścieżka Aspyr w przyszłości.
W każdym razie, przejdźmy do rzeczy i zobaczmy, czego możesz oczekiwać od najnowszego retro remastera od Aspyr: Star Wars Episode I: Jedi Power Battles recenzja załaduje…
Od samego początku

Pamiętaj Star Wars: Episode I – The Phantom Menace? Tak, film z 1999 roku, który nie cieszył się ciepłym przyjęciem po premierze. Cóż, Star Wars Episode I: Jedi Power Battles, który ukazał się w 2000 roku, jest oparty na tym filmie. Albo raczej luźna adaptacja, głównie postaci i kilku ustawień z filmu.
Więc możesz oczekiwać spotkania z legendami od Obi-Wana Kenobiego, Qui Gona-Jinna, Mace’a Windu, Plo Koon, Adi Gallii, Ki-Adi Mundi, Dartha Maula i Królowej Amidali do Kapitana Panaki. Zagrajesz także w znanych miejscach, od Pałacu Theed na Naboo do statku handlowego Federacji. Jeśli żadne z nich nie są Ci znane, nie martw się. Wiedza o filmie jest ledwie niezbędna, aby w pełni wykorzystać Star Wars Episode I: Jedi Power Battles.
Cóż, aby być szczerym, nie ma tu zbyt wiele historii. Z wyjątkiem lekkich odniesień tutaj i tam, ledwie znajdziesz starannie splecioną fabułę, której możesz się pilnie przyglądać. Sami cutsceny są niemal nieistniejące. Jest jasne, że spójna fabuła nie była celem, i nie jest to wcale zaskakujące, biorąc pod uwagę erę, z której pochodzi oryginalny tytuł.
W 2000 roku gracze byli zupełnie zadowoleni z luźnej adaptacji filmu bez głębokiej opowieści i przekonywującego dialogu dzisiejszych czasów. Nadal, będąc remasterem, jakiś wysiłek mógłby zostać włożony w zmniejszenie powtarzalności niektórych z tych jednowyrazowych wypowiedzi. Mogło być także trochę rozwoju postaci. Zamiast tego Aspyr dodaje 13 nowych postaci do gry. To jest mniej więcej wszystko, co nowego jest w historii.
Moc jest silna

Będąc 3D bocznym bijatyką, twoim głównym celem będzie prawdopodobnie walka. Posługując się swoim zaufanym mieczem świetlnym, będziesz ciął droidy Federacji Handlowej. Są trzy ruchy, z odpowiednimi przyciskami, w tym atak na krótki i długi zasięg oraz obrona.
Więc masz wystarczająco dobrych opcji do wyboru. Ataki mogą czuć się niezgrabnie, niestety. Jest frustrujący niski opóźnienie wejścia między twoimi atakami a odtwarzanymi animacjami. Pozostawia mało miejsca na dokładność lub przewidywanie twojego następnego ruchu, pozostawiając cię w zawieszeniu. Stan zawieszenia jest, oczywiście, mashing przycisków i liczeniem na to, że twoje ataki trafią.
Używasz swojego miecza świetlnego, aby zablokować nadchodzące lasery. Służy również jako kontratak, ponieważ udane bloki uderzają z powrotem wroga, zadając mu obrażenia. Kiedy bloki lądują, mogą czuć się satysfakcjonująco, zwłaszcza z dokładnym czasem. Dalej, odblokujesz kombinacje, aby móc zadawać więcej obrażeń.
Wtedy kombinacje będą bardzo mile widziane, ponieważ walka zaczyna rosnąć na ciebie. Na koniec, masz specjalne umiejętności Mocy, które różnią się w zależności od twojej postaci. Ale, ponownie, sama kontrola walki jest często niezgrabna. Kiedy weźmiesz pod uwagę wprowadzanie kombinacji do równania, czują się jeszcze bardziej leniwe.
Ciemna strona

Powinienem wspomnieć, że oprócz droidów, walczysz także z legionami różnych typów wrogów. Są droidy bojowe, droidy niszczycielskie, zabójcy i inne stworzenia. Co więcej, atakują na różne sposoby, od strzelania laserami do uderzania cię w twarz. Często pojawiają się w falach, które mogą szybko stać się przytłaczające.
Kiedy kontrolujesz Jedi bez mocy AoE, no, będziesz skończony. Plus, z kapryśną kontrolą, ledwie znajdziesz inteligentne sposoby, aby ich rozprawić. Z trybem lokalnej kooperacji, możesz jednak zwerbować dodatkową pomoc i przejść przez fale droidów łatwiej. Jednak prawdopodobnie będziesz potrzebować wielkiego Star Wars fana, ponieważ Star Wars Episode I: Jedi Power Battles doświadczenie staje się gorsze.
Wkrótce napotkasz sekcje platformowe, które są w desperackim potrzebie ulepszenia. Ze względu na erę oryginalnej gry, będziesz miał do czynienia z przestarzałym platformingiem. Wtedy nie miało to znaczenia, ponieważ 3D przewijanie było szczytem technologii. Jednak rozwój gier poszedł tak daleko. Nie ma powodu, aby cierpieć, mierząc skoki, tylko po to, aby je przegapić i spaść na śmierć z powodu projektu poziomu.
Gorsze? Mogą wystąpić błędy podczas skoku. Nadal, niektóre sekcje są po prostu niesprawiedliwe, kiedy jesteś pewien skoku, ale nadal spadasz. Wydaje się, że Aspyr poprawił platforming z ruin, jakie były na PS1 i są nieco lepsze na Dreamcast. Jednak platforming pozostaje tak samo frustrujący, a sekcje, przez które desperacko chcesz przejść, bez żadnych wyrzutów sumienia.
Świeża warstwa farby

Wreszcie, porozmawiajmy o grafice. Na pierwszy rzut oka, cóż, możesz stwierdzić, że nic się nie zmieniło. Zobacz, Aspyr jest zaangażowany w wierną rekreację klasycznych gier. Więc ledwie zmieniają cokolwiek. Tylko robią środowiska bardziej szczegółowe i tekstury drobniejsze. Ale efekt końcowy wciąż jest niski poligon i niskiej rozdzielczości.
Ledwie jest jakiś imponujący fragment, którego możesz się podzielić. Postacie są kanciaste, a tekstury są błotniste. Ale cofając się, podnosząc oryginalną grę i porównując oryginalną Star Wars Episode I: Jedi Power Battles do remastera, bok w bok, możesz dostrzec nieznaczne różnice.
Tymczasem są błędy. Droidy mogą utknąć w ścianach, a jednak mają przewagę nad tobą. Pojawiają się za późno, kiedy masz już praktycznie zamkniętą odległość, zakładając, że masz już przejść przez etap. Co do UI/UX, pozostawia wiele do życzenia. Masz słabe czcionki i nieintuicyjne menu.
Brak szczęścia

Mógłbym mówić bez końca o tym, co jest nie tak z Star Wars Episode I: Jedi Power Battles. Jeśli grasz w to bez wiedzy o oryginale, możesz być zawiedziony, zwłaszcza jeśli oczekujesz właściwej zmodernizowanej gry. Jednak jest jasne, że Aspyr miał swoje cele gdzie indziej.
Celował w przeniesienie oryginalnej gry na nowoczesne konsole bez zmiany czegoś znaczącego. Ma to sens, biorąc pod uwagę Star Wars Episode I: Jedi Power Battles historię. Początkowy start gry na PS1 był okropny, co doprowadziło do wersji Dreamcast kilka miesięcy później. Gracze bardziej cenili wersję Dreamcast, biorąc pod uwagę jej możliwości gry.
Jednak gra wciąż pozostawała frustrującym doświadczeniem, co dziwnie stało się radością z jej gry. Jej niezgrabność i irytacja były tak złe, że stały się komiczne. W tym sensie, myślę, że remaster został skomponowany, aby uchwycić ten sam efekt. Być może gracze, którzy lubili oryginał, będą chcieli wrócić do jednej z najgorszych Star Wars gier dla nostalgii.
Werdykt

Nadal jest niezrozumiałe, dlaczego Aspyr zdecydował się na remaster Star Wars Episode I: Jedi Power Battles. Oryginał nie był wielkim tytułem. Platforming był niemal niegrający, a walka była niezgrabna do frustracji. Jednak Star Wars fani i gracze znaleźli jego niski poziom gry zabawnym.
Ale to było 25 lat temu, kiedy bijatyki z tamtej ery nie miały wielkich oczekiwań poza “zabawą”. Teraz są o wiele bardziej głębokie gry z bogatymi historiami, uzależniającym platformingiem, ekstatycznymi walkami i więcej. W porównaniu z nowoczesnymi grami, które możesz grać dzisiaj, Star Wars Episode I: Jedi Power Battles będzie prawdopodobnie na samym dole baryłki.
Jednak jest ta nieustanna tęsknota za nostalgią, która może cię wciągnąć w to. Szczególnie, jeśli lubisz sztuczki oryginału i zabawne kody, no, może być tu ukryty klejnot dla ciebie. Jednak, jeśli chcesz kompetentną grę, nawet jeśli jest to retro tytuł z ciasną kontrolą i gładką rozgrywką, możesz być lepiej gdzie indziej.
Star Wars Episode I: Jedi Power Battles jest obecnie dostępny za 17,99 USD na odpowiednich platformach. To dość wysoka cena, biorąc pod uwagę bardzo niewiele dodatków i ledwie jakiekolwiek ulepszenia w historii, walce i platformingu. Więc prawdopodobnie poczekaj na wyprzedaż, jeśli granie w grę może poczekać trochę dłużej.
Recenzja Star Wars Episode I: Jedi Power Battles (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One, Switch, & PC)
Galaktyka nie jest tak daleko, daleko
Star Wars Episode I: Jedi Power Battles nie całkowicie wybija piłkę poza park. Nadal musisz docenić wysiłek Aspyr, aby wskrzesić gry, które zostały dawno zapomniane. Chociaż nie wszystkie remastery klasycznych gier były wspaniałe, przynajmniej pozwalają zagrać w nie na nowoczesnych konsolach. Bądź przygotowany, aby zagrać w przestarzałą rozgrywkę, skierowaną wyłącznie do wywołania nostalgii.











