Recenzje
Recenzja serii Grand Theft Auto (Xbox, PlayStation, urządzenia mobilne i PC)
Grand Theft Auto otworzyło mi oczy niesamowicie wcześnie, mniej więcej wtedy, gdy wspomniałem o tym mojej babci, a ona odpowiedziała niemal bez wahania: „Och, to podobno całkiem niezłe, prawda?”. Media społecznościowe nie istniały i jestem prawie pewien, że nie prenumerowała tygodnika o grach. Jakimś cudem po prostu o tym wiedziała, tak jak większość świata. Że była Grand Theft Auto II—rozdział, który był wcześniej Rockstar Games„Przypływ boskich mocy, by stać się pionierem nowoczesnego, otwartego świata. Wyobraź sobie, co powiedziała babcia, kiedy że w końcu trafiła na półki. Całkowita szczerość: nigdy w nią nie grała — ale wiedział o tym i to właśnie utwierdziło mnie w przekonaniu, że serial ten, niezależnie od kierunku, w którym pójdzie, będzie skazany na sukces.
Mów co chcesz, ale nie da się zaprzeczyć, że Grand Theft Auto, pomimo nieco niszowego podejścia do odzwierciedlania kultury satyrycznej, jest w dużej mierze odpowiedzialny za monopolizację większości gier typu sandbox. Nie zrozumcie mnie źle, to nie było drugim przewodzić pomysłowi połączenia systemu opartego na misjach z otwarty świat scenerii, ale w rzeczywistości to właśnie ona dopracowała formułę, oferując unikalną mieszankę funkcji i historii, rozbudowaną mechanikę rozgrywki i aktywności. Nie chodzi o to, że pomysł na podrasowanego bohatera, który pędzi po mieście, udaremniając działania gangów, był niespotykany; po prostu żaden deweloper nie miał odwagi, by się odważyć i przenieść to na zupełnie inny poziom. I to właśnie jest… Grand Theft Auto Tak, zrewolucjonizowała branżę gier i utorowała drogę przyszłym pokoleniom. Rzecz w tym, że żadna inna seria nie zbliżyła się do odkrycia tego słodkiego, słodkiego nektaru.
Przyjrzyj się dowolnej grze z otwartym światem —Saints Row, Just Cause, Watch Dogs, Prawdziwe zbrodniena przykład — i zaczniesz rozumieć trajektorię trendu w kierunku doświadczenia w otwartym świecie większym niż życie, a co ważniejsze, jak Grand Theft Auto Odegrał ogromną rolę w jego radykalnej ewolucji w nowoczesną, podstawową grę dla graczy. Struktura była już gotowa, ale to Rockstar pomógł ją ukształtować i wprowadzić do głównego nurtu. Co do tego, co nastąpiło po podbiciu ważnego trendu, cóż, niewiele potrzeba, by znaleźć właściwą drogę; nagrody i powszechne uznanie mówią same za siebie.
Grand Theft Auto, Strona główna

Przesuń się o dekadę lub dwie do przodu, a prawdopodobnie będziesz miał trudności ze znalezieniem kogoś, kto nie wiesz co Grand Theft Auto jest. Świat wie Claude; fani go uwielbiają Vice City; i szczerze mówiąc, nawet twoi sąsiedzi prawdopodobnie znają Trevora, Michaela i Franklina, złotą trójkę z piątej części. Cholera, moja babcia chętnie poświęciłaby im czas. Grand Theft Auto Online, niekoniecznie po to, by cieszyć się doświadczeniem, ale by być małym trybikiem w wielkim kole – częścią „popularnego” tłumu w jego żmudnej podróży ku życiu wiecznemu. I to również mówi wszystko, co naprawdę musisz wiedzieć. Chodzi o to, czy to kochasz, czy nienawidzisz, Grand Theft Auto ma wpływ i nie może zrobić nic, co mogłoby zaszkodzić jej reputacji jako franczyzy. Odpukać.
Jak mówiłem, to produkt niszowy i rzeczywiście, Grand Theft Auto „Pierze mnóstwo bagażu, którego, szczerze mówiąc, wiele osób nie odważyłoby się dotknąć nawet dziesięciostopowym kijem. Ponieważ jest to seria skierowana głównie do miłośników sandboxów, miłośników przemocy w satyrze, wpisuje się w kategorię, którą wielu użytkowników ma tendencję ignorować. A jednak często odkrywam, że chociaż w mniejszym lub większym stopniu mieści się w niszowej kategorii, ludzie nadal będą się nią aktywnie interesować, niekoniecznie po to, by „zobaczyć, o co całe to zamieszanie”, ale raczej po to, by… be w obliczu definiującego gatunek świata, który odważa się być inny i nie boi się niekonwencjonalnych pomysłów.
Prosta prawda jest taka, Grand Theft Auto ma solidne jądro z pozornie nieprzeniknioną infrastrukturą; może manewrować bez większego oporu ze strony konkurencji czy zagorzałych fanów. Powiedzmy, że gdyby wypuściło żałosną stertę śmieci bez żadnych godnych pochwały cech, sama marka i tak wystarczyłaby, by przekonać cię do uznania tego za coś dobrego. I to właśnie ma Rockstar Games: żelazny oręż z wystarczającym wpływem, by, cóż, niekoniecznie przesuwać góry jak elementy układanki, ale… powiedzieć wiesz co to ma i dlaczego Powinieneś to kupić. To nie jest atak na Rockstara; to po prostu uznanie faktu, że ma on moc, by tworzyć wielkie rzeczy i jednocześnie dobrze się przy tym prezentować. Szczerze mówiąc, niewielu innych deweloperów może się poszczycić tak kultową potęgą. Przypuszczam, że pomaga fakt, iż Rockstar Games ma również znakomite portfolio z mnóstwem nagradzanych arcydzieł à la… Red Dead Redemption. Ale to opowieść na inną okazję.
Tron dla gwiazdy rocka

Grand Theft Auto ma perfekcjonistyczne podejście do swoich dzieł, to prawda. Poza tym, że sama seria oferuje mnóstwo obszernych światów i przekonujących postaci, oferuje również całą sieć stale ewoluujących aktywności, misji i głęboko zakorzenionych cech, które sprawiają, że proste elementy wydają się autentycznie pasować do tematu i fabuły. Dynamiczne warunki pogodowe; możliwości przedsiębiorcze; i poczucie swobody w eksploracji, tworzeniu i kąpieli w świecie, który zmienia się wraz z każdym twoim działaniem. Szczerze mówiąc, seria ma to wszystko – i następnie trochę.
Oczywiście, rzadko zdarza się, żeby poczuć się stałym elementem wirtualnej społeczności, ale tutaj jesteś małą częścią jej wystroju i często to widać. To właśnie proste rzeczy sprawiają, że kolejne gry są bardziej wciągające; na przykład fakt, że możesz zagrać rundę golfa, a potem posiedzieć w barze, zanim zaczniesz ćwiczyć jogę. bez Na przykład konieczność rozwijania fabuły. Prawda jest taka, że przy takiej ilości rzeczy do zrobienia można by z łatwością spędzić setki godzin, włócząc się po San Andreas, Vice City, a nawet Liberty City, i wciąż przegapić mnóstwo okazji. Na przykład niedawno odkryłem ducha, który pojawia się o północy na szczycie góry Gordo. Cholera, nigdy bym tam nie wpadł, ale mnóstwo badań nad zjawiskami paranormalnymi i długi ciąg artykułów w końcu zmusiły mnie do podjęcia się misji pobocznej, aby samemu to zobaczyć. I szczerze mówiąc, to tylko jeden z setek przypadków.
Wystarczy powiedzieć, że Rockstar Games jest mistrzem w tworzeniu wciągających doświadczeń o niezwykle długiej żywotności i szczerze mówiąc, Grand Theft Auto wyznacza standard tego, co gatunek może osiągnąć przy podobnym nakładzie pracy. Na to mówię: świetna robota, Rockstar.
Werdykt

Grand Theft Auto Seria nieustannie zyskuje na popularności, odkąd w 2001 roku zapoczątkowała trend sandboxów, a jej ogromny format otwartego świata oraz mnogość aktywności, misji i satyrycznych pomysłów wyznaczają nowe standardy fenomenalnych wrażeń z rozgrywki. Oprócz perfekcjonistycznego podejścia do opowiadania historii i budowania świata, seria prezentuje również kilku najbardziej fascynujących protagonistów wszech czasów, z postaciami i wątkami rozwojowymi, które wydają się zarówno znajome, jak i niezwykle interaktywne. A to zaledwie wierzchołek góry lodowej, naprawdę.
Oczywiście, mógłbym spędzić wiele dni, spamując Cię żargonem na temat ukochanego dziecka Rockstar Games, ale prawda jest taka, że nie potrzeba usłyszeć to, bo najprawdopodobniej już tego doświadczyłeś. Ale uwierz nam. Mówiąc wprost, jeśli przez większość dwudziestu lat żyłeś pod kamieniem, potraktuj to jako okazję do przyjęcia Grand Theft Auto do swojego portfolio. Jest odważny, piękny i przede wszystkim stanowi doskonały punkt zaczepienia dla tych, którzy lubią przygody wykraczające poza schematy i wciągające na tygodnie, miesiące, a może nawet lata. Chłopie, spójrz tylko na Grand Theft Auto Online.
Recenzja serii Grand Theft Auto (Xbox, PlayStation, urządzenia mobilne i PC)
Ustalanie standardu
Grand Theft Auto Seria nieustannie zyskuje na popularności, odkąd w 2001 roku zapoczątkowała trend sandboxów, a jej ogromny format otwartego świata oraz mnogość aktywności, misji i satyrycznych pomysłów wyznaczają nowe standardy fenomenalnych wrażeń z rozgrywki. Oprócz perfekcjonistycznego podejścia do opowiadania historii i budowania świata, seria prezentuje również kilku najbardziej fascynujących protagonistów wszech czasów, z postaciami i wątkami rozwojowymi, które wydają się zarówno znajome, jak i niezwykle interaktywne. A to zaledwie wierzchołek góry lodowej, naprawdę.