Najlepsze
5 rzeczy, których oczekujemy w Evil West 2
Evil West to gra, która jest wieloma rzeczami, ale czy jest godna sequela, jest co najmniej wątpliwe. Nie ma co ukrywać, że nie jest to gra, którą chcieliśmy, a raczej God of War z westernową otoczką. Nie mówię, że jest to zła gra, ale jest wiele miejsca na poprawę, co nasuwa pytanie: czy Flying Wild Hog spróbuje naprawić swoje błędy w Evil West 2?
Na razie nie wiadomo, czy pojawi się jakikolwiek DLC, a co dopiero pełna sequela. Jeśli jednak do tego dojdzie, to oto rzeczy, których oczekujemy w przyszłości.
5. Otwarty świat, może?

Jedną z rzeczy, które bardziej niż cokolwiek innego podziwiamy w Evil West, jest to, że nie boi się odrzucić skomplikowanej gadżeciarstwa i nazwać siebie po imieniu — grą, prosto i szczere. Nie było w niej niepotrzebnych NPC, ani pobocznych questów, ani wypełniającego treści, ani stukilometrowych łuków fabularnych. Była to gra, która świeciła najjaśniej, gdy dano jej tylko podstawy i nic więcej. Ale jeśli miałaby się rozwijać — ewoluować w coś większego, może — to nie ma powodu, dla którego Evil West nie mógłby być solidną grą z otwartym światem, z czymś więcej niż kulami, siłą i podstawowym postępem poziomów.
Oczywiście, nie mówimy, że Evil West 2 powinien być zbudowany na fundamentach Red Dead Redemption 2. Jednak jeśli ma być czymś, to musi być większy, a jeśli oznacza to przyjęcie westernowego playgroundu, który jest pełen treści i lore, to niech będzie. Można powiedzieć, że jest sposób, aby zachować elementy gry i jednocześnie mieć miejsce na poprawę.
4. Dodaj przypraw do mdłego miksu

Gdy wszystko jest powiedziane i zrobione, jest jedna rzecz, która przygniatała inaczej fantastyczne doświadczenie strzelanki z perspektywy trzeciej osoby, a mianowicie brak oryginalności, zarówno w ustawieniach, jak i celach. Prawda jest taka, że Evil West mógłby zrobić miejsce dla wielu unikalnych zadań i czasowych zajęć, ale zamiast tego skierował się ku temu, co najlepiej znał — walki. I chociaż była to dobra rzecz w krótkich burstach, mogło być więcej; przynajmniej kilka rodzajów misji.
Zapewniono, że Evil West wie, jak wykorzystać element i rozciągnąć go, aby zablokować całą grę. Co nie wie, to jak dodać przypraw do trochę mdłego miksu, który jest pozbawiony oryginalności i kreatywności. Nie mówię, że Evil West jest nudna, ale nie pozostawia zbyt wiele miejsca na wyobraźnię. I tak, jeśli Evil West 2 się wydarzy, mamy nadzieję, że nie będzie tak powtarzalna, jak pierwsza.
3. Funkcjonujący wheel broni

Może to jest drobiazg, ale prosta rzecz jest taka, że zmiana broni w Evil West nie jest łatwa. Wręcz przeciwnie, jest to nudne i pół-baked beyond wierzenia. I biorąc pod uwagę, że jest to gra, która koncentruje cały swój wszechświat wokół walki, coś tak proste, jak zmiana broni naprawdę nie powinno być problemem, jaki jest. Ale jest, i jest to system, który potrzebuje poprawy, jeśli ma powrócić w drugim rozdziale.
W przeciwieństwie do innych strzelanek, które umożliwiają łatwy dostęp do broni za pomocą jednego przycisku, Evil West zamiast tego komplikuje sprawy, dodając wiele przycisków, z których większość jest albo kapryśna, albo ledwo funkcjonalna. W konsekwencji, walka w Evil West może być frustrująca nawet w najlepszych czasach, co nie robi wielkiej przysługi grze, która jest przede wszystkim ukierunkowana na akcję.
2. Przerwij więzy z God of War

Evil West, pomimo że stara się naśladować nagradzane elementy God of War, nie jest God of War. Niestety, takie odniesienia są prawie zbyt oczywiste, aby je zignorować, i służą tylko jako słoń w pokoju od momentu, gdy zaczynasz swoją westernową podróż, aż do momentu, gdy odłożysz pad. I jest to frustrujące, ponieważ Flying Wild Hog miał okazję stworzyć coś własnego. Ale nie zrobił, a zamiast tego użył podręcznika, który każdy mógłby natychmiast rozpoznać jako szablon studia Santa Monica.
To jedna rzecz, aby użyć dokładnie tych samych mechanik walki, ale rozbijanie skrzyń, wspinanie się po łańcuchach i wykonywanie przeciwników z brutalnymi finisherami? To wszystko uderza trochę za blisko do domu, i jest to płaczliwa szkoda, że nie jest pełna tak wielu innowacji, jak jest pełna tak dobrze znanych szablonów. Mamy nadzieję, że sequela zerwie ten związek i nauczy się stać na własnych nogach.
1. Przyjmij nowe projekty poziomów

To, co wyróżnia Evil West na tle innych, to jego projekt poziomów, który jest prawie zawsze taki sam w każdym rozdziale. I chociaż działa to dobrze w małych porcjach, jego przewidywalność staje się trochę monotonna z czasem. Mówimy więc, że odrobina różnorodności nie zaszkodziłaby w sequeli, gdyby kiedykolwiek do niej doszło.
Idzie to tak: wchodzisz w wyznaczoną strefę i odpierasz wiele fal przeciwników, a potem przechodzisz do następnego punktu orientacyjnego. To jest, krótko mówiąc, podstawowa struktura każdego poziomu, i jest to trochę przytłaczające, aby powiedzieć. Dlatego, jeśli Flying Wild Hog mógłby rozwijać zarówno regiony, jak i cele w przyszłych wersjach, to zdecydowanie zwiększyłoby to powtarzalność i utrzymałoby rzeczy trochę, powiedzmy, świeższe.
Co sądzisz? Czy zgadzasz się z naszymi pięcioma punktami? Powiedz nam na naszych social mediach tutaj lub w komentarzach poniżej.











