Kontakt z nami

Recenzje

Recenzja Destiny 2: Ostateczny kształt (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One i PC)

Zdjęcie awatara
Zaktualizowano on
Destiny 2: Recenzja ostatecznego kształtu

Długo oczekiwany Destiny 2: The Final Shape w końcu tu jest. Chodziło to po głowie setkom tysięcy graczy do tego stopnia, że ​​serwery uległy awarii w momencie uruchomienia. Tak, już się do tego przyzwyczailiśmy. Miejmy jednak nadzieję, że programiści pożyczą kilka liści od premiery Bungie. Wielu recenzentów Destiny 2: The Final Shape oceniło dodatek niżej, niż na to zasługuje. 

W każdym razie, biorąc pod uwagę, że Bungie szybko zareagowało na problemy z serwerem, które pojawiły się pierwszego dnia, rozwiązując wszelkie przeszkody, przed którymi stawali użytkownicy, a nawet zostało wyrzucone z orbity w połowie kampanii, oglądalność wydaje się powoli, ale niezawodnie rosnąć. Jeśli, podobnie jak my, poświęciłeś trochę czasu, aby poczekać, aż obciążenie serwera ustanie, możesz uratować sytuację, sprawdzając poniżej, czego możesz się spodziewać po nowej grze. 

Konkretnie, czy w ogóle warto poświęcać na kampanię cenne godziny. Czy ten szum jest prawdziwy, czy też lepiej byłoby poczekać na nadchodzący piątkowy nalot i ostatnią misję, która się zakończy „Światło i Ciemność” saga znacznie później, czy gdzie indziej, w lepszych strzelankach FPS?

Początek końca

Pistolet – Recenzja Destiny 2: Ostateczny kształt

Każda historia ma swój koniec i od Ciebie zależy, czy Cię satysfakcjonuje. Dotyczy to Destiny 2: Ostateczny kształt kampania. Obejmuje siedem misji i kończy podróż, która rozpoczęła się w 2014 roku wraz z oryginalną kampanią Becoming Legend. Ta trwająca prawie dekadę saga, znana jako saga Światła i Ciemności, trwa. Oddani obserwatorzy bez wątpienia zanotowali w pamięci wszystkie klifowe i luźne wątki, które Bungie jeszcze nie rozwiązała.

Ale o to właśnie chodzi, prawda? Każdy gracz szuka jakiejś formy konkretnego postanowienia, które sprawi, że wróci do domu szczęśliwy. Myślę, że powinniśmy tu pochwalić to, że Bungie dała z siebie wszystko, co mogła w tych okolicznościach. Nie jest tajemnicą, pod jaką presją znajdowało się studio, począwszy od ogromnego rozczarowania Światło do napięcia w biurze w związku ze zwolnieniami i potencjalnymi zmianami w zarządzie Destiny 2: The Final Shape nie dotrzymuje obietnicy. Jeśli ekspansja się nie powiedzie, bardzo wątpię, że będzie to spowodowane brakiem prób.

Powrócić z martwych

Ghost

Polityka na bok, Destiny 2: The Final Shape ma lżejsze podejście do opowiadania historii. Ma tylko niewielką obsadę składającą się z czterech osób: Vanguard, Zavala, Ikora i Cayde-6 (i Crow). Wszystkie będą znane fanom serii, a każdy z nich ma niedokończone sprawy. W pewnym momencie wcielisz się w każdą postać, a każda z nich ma inne umiejętności i zdolności, a także wyjątkową historię i motywacje.

Cayde jest najlepszą postacią ze wszystkich, jeśli chodzi o rozwój postaci i ogólnie jej przedstawienie. Został przywrócony do życia, aby zakończyć sagę Światła i Ciemności, i chociaż wskrzeszenie go początkowo wydawało się kłopotliwe, wszystko nabiera sensu, im dłużej grasz w kampanię.

Luźne wątki

DRĘCZYCIEL

To powiedziawszy, niektóre odpowiedzi na luźne wątki, które tak bardzo chcieliśmy rozwikłać, wydają się niezadowalające. Nawet zakończenie, łącznie z motywacjami Świadka, może wydawać się mdłe i przewidywalne. Ale to wcale nie jest straszne. Na pewno nigdzie w pobliżu Lightfalla rozczarowująca kampania. Jasne, niektóre rytmy historii mogą sprawiać wrażenie pośpiechu. Ale przynajmniej Destiny 2: The Final Shape potrzebuje czasu, aby przygotować scenę. Przez całą kampanię przeradza się to w coś co najmniej interesującego, a w najlepszym razie tajemniczego.

Zaiste, tajemnica jest Destiny 2: The Final Shape wytrzymałość. Tańczy wokół bardziej złożonych rytmów historii, nigdy nie dając ci zbyt wiele naraz. Świadek jest prawdopodobnie największą tajemnicą ze wszystkich. Od początku wydawało się, że największym i złym złoczyńcą będzie ciemność. Ale w miarę zbliżania się do Świadka, dowiadywania się więcej o tej istocie i przerażania cię do granic możliwości, im bliżej do niego dojdziesz, tym bardziej wartościowa staje się cała saga.

Świadek

twarze

Z wieloma głowami unoszącymi się w powietrzu, Świadek jest w rzeczywistości połączeniem całego gatunku w jedną całość. Budowanie Świadka wydaje się tego warte, jeśli nie kulminacyjne, ponieważ ten wielki, zły facet opanował pełną moc Ciemności i skupił się wyłącznie na całkowitym zniszczeniu niebiańskiej istoty, Podróżnika. 

Jako Strażnicy będziesz podróżować głównie liniową ścieżką, która prowadzi coraz bliżej Świadka. Na początku otacza Cię bujna zieleń, nierzeczywista roślinność, doskonale zilustrowana niczym surrealistyczny obraz. Kiedy jednak zbliżasz się do Świadka, zaczynasz dostrzegać wpływ ciemności na otaczający cię świat. To fantastyczny sposób na zapewnienie ciągłości. 

Blade Serce

śmieciowe samochody

Zarówno liniowość, jak i stopniowo zmieniający się świat działają spektakularnie dobrze, aby zanurzyć się jeszcze bardziej w kulminację pod koniec. Oczywiście mamy też mnóstwo nostalgicznych powrotów, przedstawionych poprzez wspomnienia Strażników w świecie, przez który przemierzają. Niektóre wspomnienia pojawią się jako fragmenty, widziane oczami wspomnień strażnika z przeszłości. 

Są chwile bólu, złości i strachu, a wszystko to doskonale ukazane w nowym miejscu przeznaczonym do swobodnej rozgrywki, Bladym Sercu Podróżnika. Synchronizuje dzikie emocje, przez które przechodzą bohaterowie, z pęknięciami przedzierającymi się przez otaczający ich świat. Jednak nawet przy ciągłym strachu, Blade Serce popycha cię do przodu, w stronę Świadka; nie ma z tego wyjścia.

Pryzmatyczny

zamach toporem – Destiny 2: Recenzja ostatecznego kształtu

Być może najbardziej ekscytujący dodatek w Destiny 2: The Final Shape, przynajmniej poza Bladym Sercem, jest podklasą Pryzmatyczną. Odblokowanie pełnej mocy Prismatic zajmuje trochę czasu. Wiele jego umiejętności jest ukrytych w tajnych lokalizacjach, a wiele z nich odkryjesz po zakończeniu kampanii liniowej. Jednak koncepcja jest intrygująca: połączenie światła i ciemności w jedną podklasę. 

Możliwości są nieograniczone, ze swobodą łączenia i dopasowywania znanych mechanik oraz odkrywania nowych. Biorąc pod uwagę, że pełne możliwości Pryzmatu zostaną zablokowane po zakończeniu kampanii, a więcej pojawi się w przyszłych aktualizacjach, w obecnym stanie może wydawać się nieco słaby.

Mniej ekscytujący jest Strach, nowa rasa wroga, która wydaje się nieco zbyt pośpieszna. Masz latające, wrzeszczące nietoperze, często denerwujące, ale nadal stanowiące dobre wyzwanie, aby urozmaicić rozgrywkę. Ale jest kilku przerażających wrogów Strachu (pod względem wyglądu i mocy). Pokonanie tych, którzy dzierżą Stranda i Stazę, może być dość intensywne.

Więcej w przyszłości

strzelanie glifem

Piątkowy nalot umożliwi poznanie większej części wiedzy w Pale Heart. Po ukończeniu będzie tam z pewnością mnóstwo rzeczy do zrobienia, w tym więcej Strachu i innych wrogich gatunków do zabicia oraz ekscytujące, nowe środowiska do przeczesania. Destiny 2: The Final Shape przyjął inne podejście do przyszłych wydań treści. Wypatrujcie trzech odcinków każdego roku, skupiających się na nowych aktualizacjach zawartości. Każdy odcinek będzie miał trzy akty, każdy trwający sześć tygodni. Z każdym nowym aktem możesz spodziewać się nowych misji, broni, fragmentów fabuły i nie tylko.

Tak naprawdę w najbliższy piątek nadejdzie nalot, który bez wątpienia doda więcej akcentów fabularnych. Poza tym ostatnia misja pozostaje tajemnicą, co, miejmy nadzieję, daje Destiny 2: The Final Shape pożegnanie, na jakie zasługuje, przynajmniej na razie.

Werdykt

Glifdotknięty

Kiedy, trudno wydać werdykt Destiny 2: The Final Shape wciąż pojawia się więcej treści. Nie możemy być do końca pewni, czy ostatnia misja będzie wielką zapłatą, na którą wszyscy czekaliśmy, aż dotrze. Tego jednak możemy być pewni Destiny 2: The Final Shape po rozczarowującym meczu drastycznie poprawił swoją grę Przeznaczenie 2: Światłość. Kampania wykonuje swoje zadanie, a nawet część, dzięki świadomym decyzjom dotyczącym postaci i środowisk, które podsumowują trwającą prawie dekadę sagę Światło i Ciemność. 

Jasne, niektóre rytmy historii mogą sprawiać wrażenie przyspieszonych. Inni mogą czuć się przewidywalni. I chodzi o te drobne problemy tu i tam Destiny 2: The Final Shape, być może, wypada trochę słabo, przynajmniej w porównaniu do Destiny 2: The Witch Queen. Wraz z The Witch Queen otrzymaliśmy dodatek, który wykorzystał element zaskoczenia. Z Destiny 2: The Final Shapejednak niemal mamy w głowach wniosek, że chcemy, aby Bungie spełniło, co jest dość konkretnym oczekiwaniem, które, jeśli nie zostanie spełnione, wydaje się niesatysfakcjonujące. 

Jeszcze Destiny 2: The Final Shape zapewnia kampanię, która, jeśli nie ekscytująca, przykuwa uwagę przez cały czas jej trwania. Ponadto, wraz z nadchodzącą zawartością, Destiny 2: The Final Shape może się jeszcze odkupić, dając nam wielką zapłatę, na którą czekaliśmy. Jak zwykle otoczenie i rozgrywka powalają na kolana. Niewiele trzeba tam mówić poza tym, że Bungie robi to, co robi do tej pory. Wygląda na to, że jak na razie sprawdza się świetnie. 

Recenzja Destiny 2: Ostateczny kształt (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One i PC)

Ogromny krok naprzód w porównaniu z Lightfall

Pomijając problemy z serwerem pierwszego dnia, Destiny 2: The Final Shape podsumowuje serię Destiny, kończąc trwającą prawie dekadę sagę Światło i Ciemność. Tworzy interesującą kampanię, w której jej bohaterowie wykonują ruchy wraz z otaczającym ich środowiskiem. Im bliżej jesteś Świadka, tym straszniejsza staje się twoja podróż. Nie ma jednak innego wyjścia, jak tylko iść do przodu. 

Evans I. Karanja to niezależny pisarz z pasją do wszystkiego, co związane z technologią. Lubi eksplorować i pisać o grach wideo, kryptowalutach, blockchainie i innych. Kiedy nie tworzy treści, prawdopodobnie znajdziesz go grającego lub oglądającego Formułę 1.

Ujawnienie reklamodawcy: Gaming.net przestrzega rygorystycznych standardów redakcyjnych, aby zapewnić naszym czytelnikom dokładne recenzje i oceny. Możemy otrzymać wynagrodzenie za kliknięcie linków do produktów, które sprawdziliśmy.

Proszę grać odpowiedzialnie: Hazard wiąże się z ryzykiem. Nigdy nie stawiaj więcej, niż możesz sobie pozwolić stracić. Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, ma problem z hazardem, odwiedź GambleAware, GamCarelub Anonimowi Hazardziści.


Ujawnienie gier kasynowych:  Wybrane kasyna posiadają licencję Malta Gaming Authority. 18+

Zastrzeżenie: Gaming.net jest niezależną platformą informacyjną i nie obsługuje usług hazardowych ani nie przyjmuje zakładów. Przepisy dotyczące hazardu różnią się w zależności od jurysdykcji i mogą ulec zmianie. Przed wzięciem udziału sprawdź status prawny hazardu online w swojej lokalizacji.