Reviews
Recenzja gry A Game About Building a Tower (PC)
To już chyba szczyt absurdu, moi drodzy. Jakby chcąc zilustrować brak kreatywności w indie’owej scenie gier budowlanych, AVE Team dosłownie stworzyło grę, która nie ma innego celu niż, cóż, pozwolenie znudzonym konsumentom budować wieżę. I tak, to jest A Game About Building a Tower. W tym momencie wydaje mi się to już wspólnym motywem. Ale nawet nie zaczynajmy o A Game About Digging a Hole. Na razie skierujmy naszą uwagę ku niebu i temu przyziemnemu zajęciu, które od wieków wisi nad każdym małym dzieckiem. Po prostu zbudujmy tę cholerną wieżę i zobaczmy, dokąd nas zaprowadzi, co? Byłoby naprawdę stratą czasu przedstawiać A Game About Building a Tower jako coś więcej niż to, co jest napisane na pudełku. Szczerze mówiąc, nie potrzebuje ona żadnego specjalnego wstępu, ani formalnego wyjaśnienia, dlaczego jest tym, czym jest. Po prostu jest. Nie ukrywa swojej prawdziwej natury; akceptuje fakt, że jest, do pewnego stopnia, powiększoną wersją dziecięcej zabawy opartej na klockach do układania i chwiejnych filarach bez żadnej strukturalnej integralności. Zasady nie różnią się tu drastycznie, rozgrywka polega głównie na układaniu wspomnianych drewnianych klocków na stosunkowo płaskiej powierzchni i wznoszeniu się w rozległe niebiosa z powodów, które dla większości pozostają całkowicie nieznane. Jeśli powyższe cegły i bloki rusztowania w jakiś sposób cię zafascynowały, to powinieneś zostać z nami jeszcze chwilę, gdy dodamy kilka kolejnych na sam szczyt. Wciąż tu jesteś? No to zbudujmy sobie wieżę.
Co idzie w górę…
Sercem A Game About Building a Tower jest bardzo prosty, choć frustrująco kapryśny symulator rusztowania – oparta na fizyce łamigłówka, w której twoim jedynym prawdziwym celem jest, cóż, zbudowanie wieży od podstaw i, z odrobiną szczęścia i finezji, przebicie się przez linię zabudowy w drodze do olśniewających niebios. Jako upadły anioł, który runął na ziemię, na tobie spoczywa obowiązek znalezienia drogi powrotnej do chmur, nawet jeśli oznacza to konieczność przeplatania różnych kształtów cegieł i zaprawy, by dotrzeć do ciasnych przestrzeni i w zasadzie rzucić wyzwanie grawitacji. I to mniej więcej jest twój cel: wyjść poza schemat, by upokorzyć marną wymówkę Egipcjan za piramidę i dokonać wyczynu, którego nikt inny wcześniej nie osiągnął. Pomysł jest prosty: zbieraj pióra w drodze do nieba i używaj tych piór do odblokowywania różnych stylów cegieł, by tworzyć odrębne struktury à la Stonehenge z jedną zbyt dużą ilością warstw – lub coś w tym rodzaju. I wierz lub nie, ale w to wszystko jest wpisana historia, choć nie powiedziałbym, że warto wchodzić w szczegóły, biorąc pod uwagę ogólny charakter sytuacji. Jednak dla dobra sprawy powiem tyle: protagonista został wygnany z nieba i powrócił na ziemię, by w zasadzie stawić czoła swojemu upadkowi. Cel jest zatem przejrzysty: zbudować schody z powrotem na szczyt. Mniej więcej tyle. Wystarczy powiedzieć, że nie posiada najbardziej imponującej fabuły na świecie, ale odbiegamy od tematu.
Schody do nieba
Sterowanie w A Game About Building a Tower nie jest tym, co nazwałbyś responsywnym. Cofnijmy to – jest kapryśne, ale też trudne do opanowania. Na przykład skakanie nie jest wcale takie łatwe, co oznacza, że masz irytująco wysoką szansę spaść ze swojego własnego dzieła, zamiast wspinać się po nim z jakąś formą stylu i gracji. Ale może to tylko moje doświadczenie. Może po prostu miałem pecha i nie byłem wystarczająco zdolny, by pokonać własne wyczyny. A może, tylko może, sterowanie naprawdę zostało zaprojektowane, by testować moją cierpliwość. Tak czy inaczej, fakt, że miałem trudności z opanowaniem podstaw w czymś, co powinna być prostą podróżą, był rozpraszającym elementem, którego mógłbym uniknąć. Dobra wiadomość jest taka, że A Game About Building a Tower oferuje dodatkowy tryb do przetestowania – tryb piaskownicy, co by nie mówić. Przyznam, że nie oferuje on wiele więcej niż standardowa kampania, ale generuje kilka dodatkowych ścieżek wolności do cieszenia się nimi oraz wszystkie cegły i materiały do budowy, które są powiązane z fabularnym trybem progresji. Nie jest to zupełnie na tym samym poziomie co Minecraft, ale oddając sprawiedliwość, przynajmniej stara się zapewnić ci narzędzia do budowania bez ograniczeń. Szkoda tylko, że nie można budować, cóż, schodów. No proszę.
Werdykt
A Game About Building a Tower buduje swoją oś na tej samej powierzchni, która pomogła ukształtować takie tytuły jak – zgadliście – A Game About Digging a Hole. Poza zmianą terenu i wysokości, nie ma ogromnej różnicy między tymi dwoma, co oznacza, że jeśli przypadkiem polubiłeś tę drugą i znalazłeś w niej coś, dla czego warto było zostać, to powinieneś cieszyć się z tak samo wolnym tempem progresji, które oferuje ten sięgający nieba odpowiednik. Kwestią otwartą pozostaje, czy oferuje wystarczająco, by przykuć twoją uwagę na dłuższą metę. Niemniej jednak, z dodatkiem kreatywnego trybu piaskownicy towarzyszącego głównemu trybowi fabularnemu, przynajmniej stara się wycisnąć z pomysłu wszystko, co się da. Nie ma tu zbyt wiele endgame’u, na który można by czekać, więc najlepiej nie wkraczać do A Game About Building a Tower z nadzieją na odkrycie jakichś znacznych bonusów po napisach końcowych. Mimo to, jeśli jesteś typem osoby, która ma frajdę z powtarzania tej samej podstawowej, żmudnej pracy i łamigłówek opartych na fizyce dla małych, ale dziwnie satysfakcjonujących rezultatów, to szczerze mówiąc, nie powinieneś mieć większych problemów ze znalezieniem drogi na szczyt w najnowszej piaskownicy typu “build ’em up” od AVE Team.
Recenzja gry A Game About Building a Tower (PC)
No False Advertising Here, Folks
It isn’t quite on the same verge as Minecraft, but A Game About Building a Tower is about as close as you’ll ever get to actually reaching the heavens with your own makeshift ladder. If that’s enough of an incentive for you, then you ought to feel right at home with this stepping stone slog.